Kocich łapek: 8
czytałam: 2 dni
wydawnictwo: Novae Res
cykl: -
stron: 340
wersja: papierowa/posiadam
wydanie: I (2017)
cena z okładki: 34 zł
cena z okładki: 34 zł
tytuł oryginalny: -
UWAGA! RECENZJA PRZEDPREMIEROWA!
"Była kobietą, a kobietom nie
wybacza się tego,
co mężczyznom na ogół uchodzi na sucho.
Kiedy osiemnastoletnia Ewa
zostaje wydana za
starszego o dwadzieścia lat owdowiałego małżonka swojej
starszej siostry, nikt
nie ma wątpliwości, że ten zaaprobowany przez jej okrutnego
ojca związek nie
przyniesie dziewczynie nic dobrego. Szwagier, ojciec trójki
dzieci, niecieszący
się wśród towarzystwa dobrą opinią, nie budzi w niej jednak
odrazy, lecz jako
przyszły mąż niesie nadzieję na wyczekiwaną przez lata poprawę
losu dziecka
niechcianego i odtrącanego przez własnych rodziców tylko
dlatego, że nie
urodziło się chłopcem. Zahukana i poniewierana ostatnia córka
mecenasa
Więckowskiego zostaje panią we dworze i jest uwielbiana przez
męża, który –
podobnie jak ona – pragnie pogrzebać przeszłość na cmentarzu i
odciąć się od
nielubianego teścia. Dwór wznoszący się od lat na końcu alei
starych topoli
kryje jednak stare tajemnice, które nie pozwalają zapomnieć o
tym, co było. (...)"
Przyznać muszę, że gdy dostałam w swoje dłonie "Aleję starych topoli", przez długą chwilę przyglądałam się tej pozycji w zadumie. Ale gdy zaczęłam czytać... Cóż. Zostało mi tylko przepaść!








