Pokazywanie postów oznaczonych etykietą barbarzyńca. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą barbarzyńca. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 9 stycznia 2025

3/2025 - Robert Anthony Salvatore - Grzbiet Świata

Gwiazdek: 3

AutorRobert Anthony Salvatore
Tłumaczenie: Piotr Kucharski
Wydawnictwo: ISA
Data polskiego wydania: 2008
Data oryginalnego wydania: 2001
Cykl / seria: Legenda Drizzta (tom 12) / Forgotten Realms
Kategoria: fantasy, science fiction
Stron: 352
Wersja: papierowa, posiadam
Oprawa: miękka
ISBN: 9788374182010
Język: polski
Cena z okładki: 26,90 zł
Tytuł oryginalny: The Spine of the World

Kliknij, by wrócić do strony głównej

O mój bosze szumiący. O ty gromowładny dębie... Czy kto tam stał za Wulfgarem i jego kreacją, bo odnoszę mylne wrażenie, że Salvatore chyba pomylił się przy pisaniu, albo nie miał pomysłu, albo... Albo ja nie wiem, co myśleć o książce, w której ilość absurdów goni na łeb na szyję, nawet jeśli bierzemy poprawkę na to, że pisał to Salvatore, u którego już różne dziwy i odklejki bywały. "Grzbiet Świata" to jednak książka bardzo słaba, bardzo nijaka i w całym cyklu absolutnie najgorsza. Nie dlatego, że wynaturzenia Drizzta są męczące, czy że po raz miliardowy obserwujemy jego walkę na dwa sejmitary. Nie! Tu jego wynaturzenia filozoficzne były wręcz cudowne, bo... Główny bohater to Wulfgar. 
Jakby to kogo obchodziło, co z wielkoludem się dzieje... Welp. Zapraszam!

sobota, 6 kwietnia 2024

24/2024 (244) - Ruby Dixon - Kochanek barbarzyńca

Gwiazdek: 3

Autor: Ruby Dixon
Tłumaczenie: Adriana Celińska 
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data polskiego wydania: 20 luty 2024
Data oryginalnego wydania: 28 sierpień 2015
Cykl / seria: Barbarzyńcy z Lodowej Planety (tom 3)
Kategoria: romantasy
Stron: 416
Wersja: papierowa
Oprawa: miękka
ISBN: 9788383521886
Język: polski
Cena z okładki: 49,99 zł
Tytuł oryginalny: Barbarian Lover

Kiedy namawiano mnie, bym przeczytała trzeci tom tego koszmarka, sądziłam, że czeka mnie lekka, zabawna historia, która po prostu wypełni mi popołudnie po pracy. Zamiast tego dostałam czysty, kosmiczny koszmarek, w którym pełno jest 👃(pozwolicie, że ta emotka zastąpi słowo oznaczające pewien męski narząd), a na dodatek, to jest tak złe, tak głupie, że... bawiłam się wybitnie dobrze? 
Ratunku?