Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fantastyka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fantastyka. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 6 sierpnia 2026

62/2026 - J.K. Rowling, Harry Potter i kamień filozoficzny

Gwiazdek:
 6
Autor: J.K. Rowling
Tłumaczenie: Andrzej Polkowski
Redakcja/korekta: -
Wydawnictwo: Media Rodzina
Data polskiego wydania: 01 lipca 2020
Data oryginalnego wydania: 1997
Cykl / seria: Harry Potter (tom 1)
Kategoria: fantasy, science fiction
Stron: 352
Wersja: papierowa, posiadam
Oprawa: miękka
ISBN: 9788380087606
Język: polski
Cena z okładki: 39 zł
Tytuł oryginalny: Harry Potter and the Philosopher's Stone

Kliknij, by wrócić do strony głównej

Uwaga, niepopularna opinia! NIE JESTEM i chyba nigdy nie będę, fanką Harrego Pottera. Co więcej, rozważam sprzedaż swoich egzemplarzy, jak już całą serię przeczytam. No i co zrobisz, jak nic nie zrobisz, a mały czarodziej w okrągłych okularkach z blizną na czole kompletnie mnie nie rusza, nie kupuje i nie przekonuje. No nie i basta. Może fakt, że nastoletnie czasy dawno za mną, a kiedy w Polsce pierwszy raz wybuchł boom na HP - ja byłam na etapie czytania innych książek fantasy dostępnych w bibliotece. Po latach więc sięgnęłam, i cóż. Zachwytu nie było. Teraz znów, Hałda Zagłady podsunęła mi małego, angielskiego czarodzieja... i dalej zachwytu brak! No zdarza się i tak... Krótko, bo temperatura mózg mi gotuje!

środa, 5 sierpnia 2026

61/2026 - Ewa Białołęcka, Tkacz Iluzji

Gwiazdek: 7
AutorEwa Białołęcka
Redakcja/korekta: -
Tłumaczenie:
Wydawnictwo: superNOWA
Data polskiego wydania: 1997
Data oryginalnego wydania: -
Cykl / seria: Kroniki Drugiego Kręgu (tom 1.0)
Kategoria: fantasy, science fiction
Stron: 354
Wersja: papierowa, posiadam
Oprawa: miękka
ISBN: 8370541224
Język: polski
Cena z okładki: - zł
Tytuł oryginalny: -

Kliknij, by wrócić do strony głównej

Czasami człowiekowi potrzeba dobrej odmiany od tych wszystkich super herosów, którzy ratują świat pokazując swoją szczękę, na którą napluł Michał Anioł i te mięsnie napompowane tatuażami i mrocznym spojrzeniem, od którego każdy czytelnik mdleje. DOŚĆ! Po prostu dość nadmiaru testosteronu i Merysójek. Dlatego, kiedy moja Hałda Zagłady wskazała mi "Tkacza iluzji", zatrzymałam się przy nim na dłużej, wydłubując z pamięci pojedyncze elementy tej książki. I to wystarczyło, by zagłebić się w przyjemny, wręcz ludzki świat, w którym autorka przekuwa niepełnosprawność w spryt i talent, pokazując, jak wiele jest możliwe... jeśli tylko chcemy. 

poniedziałek, 6 lipca 2026

54/2026 - Glen Charles Cook, Steven Erikson i inni..., Miecze i mroczna magia

Gwiazdek:
 5
Redakcja/korekta: Teo Kominiarczuk
Wydawnictwo: Rebis
Data polskiego wydania:  22 listopada 2011
Data oryginalnego wydania: 2010
Cykl / seria: -
Kategoria: fantasy, science fiction
Stron: 528
Wersja: papierowa, posiadam
Oprawa: twarda z oprawą
ISBN: 9788375106930
Język: polski
Cena z okładki: 49,90 zł
Tytuł oryginalny: Swords & Dark Magic. The New Adventure Fantasy

Kliknij, by wrócić do strony głównej

Glen Cook, Streven Erickson i Michael Moorcock, już o innich nie wspominając, w jednym tomie? I to z opowiadaniami, które nie ukazały się w zbiorach książek tychże autorów? No ja poproszę, choć już to raz czytałam, ale hej, Hałda Zagłady włada się swoimi prawami, co nie? No właśnie. Dlatego też zaklaskawszy uszkami, uznałam, że czas na zbiór opowiadań, które może mi trochę przeczyszczą zastój literacki wywołany upałami. Bardzo duże oczekiwania, dobre pierwsze dwa opowiadania - hej, Erickson i Cook w końcu! a potem wściekła sunusoida, przy której momentami chciałam książką rzucić... Ehhh! Szkoda. Bardzo szkoda. No nic, zapraszam, bo krótko. 

piątek, 3 lipca 2026

Wrap up czerwca 2026!

Nienawidzę upałów. NIE-NA-WI-DZĘ. To nie jest czas dla mnie, wówczas mózg mi się wyłącza, ubrania kleją do skóry, skóra klei do ubrań i ogólnie, pięć minut po kąpieli mam wrażenie, że znów wracam do punktu wyjścia. Czerwcowe temperatury zdecydowanie nie pomogły mi w czytaniu, ale... no coś tam się udało...

sobota, 27 czerwca 2026

52/2026 - Anne McCaffrey, Mistrz harfiarzy z Pern

Gwiazdek:
 7
Autor: Anne McCaffrey
Tłumaczenie: Katarzyna Przybyś
Wydawnictwo: Amber
Data polskiego wydania: 1999
Data oryginalnego wydania: 1998
Cykl / seria: Jeźdźcy smoków z Pern (tom 14)
Kategoria: fantasy, science fiction 
Stron: 381
Wersja: papierowa, posiadam
Oprawa: miękka
ISBN: 8372450366
Język: polski
Cena z okładki: 19,99 zł
Tytuł oryginalny: The Masterharper of Pern

Kliknij, by wrócić do strony głównej

I czas znów przysiąść do Pern, jak do starego znajomego, wychylić kieliszek bendeńskiego i... tym razem, dla odmiany, posłuchać o bodajże najsłynniejszym z perneńczyków, samym mistrzu Robintonie. Jakie miał życie, zanim poznaliśmy Lessę, kim był i jak osiągnął to wszystko, co osiągnął? O tym właśnie opowiada "Mistrz Harfiarzy z Pern", słodko-gorzka, miejscami wzruszająca, a miescami spokojna historia, w której chyba każdy fan smoków, Pernu, i klasycznej nuty sf w fantastyce znajdzie coś dla siebie. Znajdziemy tu wszystko - i zdradę i pościgi i knowania... ale też świetnie przeplatające się wątki z poprzednich tomów, które, niczym warstwy w dobrze skomponowanym torcie (tak, torcie, nie utworze), przenikają się wzajemnie. Zapraszam, krótko, bo upał morderca.

poniedziałek, 22 czerwca 2026

51/2026 - Aleksandra Ruda, Sztylet rodowy

Gwiazdek:
 7
AutorAleksandra Ruda
Tłumaczenie: Ewa Białołęcka
Redakcja/korekta: Dorota Pacyńska / -
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Data polskiego wydania: 2016
Data oryginalnego wydania: 2016
Cykl / seria: Sztylet Rodowy (tom 1)
Kategoria: fantasy, science fiction
Stron: 368
Wersja: papierowa, posiadam
Oprawa: miękka
ISBN: 9788365568199
Język: polski
Cena z okładki: 39,90 zł
Tytuł oryginalny: Родовой кинжал

Kliknij, by wrócić do strony głównej

Aleksandrę Rudą znam i bardzo lubię, i naprawdę ucieszyłam się, kiedy moja Hałda Zagłady pokazała, że czas na czytanie tej książki, którą czytałam już dawno i byłam nią zauroczona. Teraz wprawdzie humor już nie był aż taki, że zaśmiewałam się co chwila do łez, ale było lekko, przyjemnie, i naprawdę fajnie, i po raz kolejny pokazano, że nasi wschodni sąsiedzi mieli (i mają) świetnych autorów, tylko nasze wydawnictwa są jakie są, i bardzo chętnie kontynuują amberowskie "nie wydamy, bo nie, diluj z tym". I tak oto na regale mam dwa tomy trylogi, trzeciego nie ma, i chyba będę posiłkować się fanowskim tłumaczeniem, bo na pewno sięgnę. i zdecydowanie poszukam sobie innych książek tej autorki, bo przyjemnie się czytało, lekko i tak... mimo upałów, z uśmiechem. O tak. Uśmiechu było sporo ale jest i zażalenie do wydawnictwa! Króciutko, więc zapraszam.

piątek, 5 czerwca 2026

War-up maja 2026!

Maj to ostrożne odbijanie się od dna. Bez szału, bez fajerwerków, ale było kilka momentów całkiem niezłych. oczywiście, licznik podbiłam sobie mangą, bo aż 4 tomami, ale no - akurat ten tytuł bardzo lubię, więc kimże bym była, gdybym była inną? ;) A na poważnie, zapraszam.

czwartek, 4 czerwca 2026

44/2026 - Neil Gaiman, Gwiezdny pył

Gwiazdek: 7
AutorNeil Gaiman
Tłumaczenie: Paulina Braiter-Ziemkiewicz
Redakcja/korekta: Joanna Figlewska / Urszula Okrzeja
Wydawnictwo: Mag
Data polskiego wydania: 26 października 2016
Data oryginalnego wydania: 1999
Cykl / seria: Gaiman
Kategoria: fantasy, science fiction
Stron: 200
Wersja: papierowa, posiadam
Oprawa: twarda
ISBN: 9788374806725
Język: polski
Cena z okładki: 29 zł
Tytuł oryginalny: Stardust

Kliknij, by wrócić do strony głównej

Czasami człowiek musi, inaczej się udusi. I tak właśnie było ze mną, musiałam przełamać jakoś zastój czytelniczy, tą chęć, która nie pozwala cieszyć się lekturą... i tak oto wybór padł na "Gwizdny pył" od Neila Gaimana. Czy to wybór dobry czy zly, ocenię sobie już sama, jednak - w pamięci mając wciąż film, który mnie wiele lat temu oczarował, i pamiętając książkę, która kiedyś mnie rozczarowała (o ironio!), dałam szansę tej króciusieńkiej powiastce. I co? I coś zaskoczyło, kliknęło, uśmiałam się, może nawet i wzruszyłam, ale na pewno na sercu poczułam miłe ciepełko wynikające z dobrej lektury. Historia Tristana, poszukującego spadającej gwiazdy w imię miłości to piękna baśń o dobrym zakończeniu. Taka akurat, przyjemna do poznania i zakochania się na nowo w fantastycznych światach, których wszak wokół nas pełno... ale nigdy dość. Baśń, po którą pewnie znów sięgnę z uśmiechem...

środa, 13 maja 2026

35/2026 - Jennifer Roberson, Pieśń o Homanie

Gwiazdek: 5

Autor: Jennifer Roberson
Tłumaczenie: Marcin Łakomski
Redakcja/korekta: Teo Kominiarczuk
Wydawnictwo: Amber
Data polskiego wydania: 1996 (data przybliżona)
Data oryginalnego wydania: 
Wersja: papierowa, posiadam
Oprawa: miękka, lakierowana
ISBN: 8371690444
Cena z okładki: 168 000 zł (kto mi powie, jaka to współcześnie cena? :D)
Tytuł oryginalny: Song of Homana  

Kliknij, by wrócić do strony głównej

Wracamy do świata "Kronik Cheysuli", do tego dziwnego, okładkowego potworka, który nijak nie chce współpracować z treścią, i dostajemy... Hm. Dostajemy trochę nostalgii, trochę sentymentu, trochę śmiesznego fantasy trącającego mocno myszką, i starzejącego się bardzo brzydko, ale w tym wszystkim takiego uczciwie klasycznego. Nie było źle, ale było przewidywalnie, bezpiecznie i z kilkoma oczekiwanymi nieoczekiwanie zwrotami akcji. Znów krótko, ale mamy to!

piątek, 8 maja 2026

34/2026 - Jay Kristoff, Cesarstwo świtu

Gwiazdek: 5

Wydawnictwo: Mag
Data polskiego wydania: 25 marca 2026
Data oryginalnego wydania: 14 listopada 2025
Cykl / seria: Wampirze cesarstwo (tom 3)
Kategoria: fantasy, science fiction
Stron: 1024
Wersja: papierowa, posiadam
Oprawa: twarda
ISBN: 
9788368591446
Język: polski
Cena z okładki: 89 zł
Tytuł oryginalny: 
Empire of the Dawn

Kliknij, by wrócić do strony głównej

Wysoki sądzie, udało się, operacja zakończona pełnym sukcesem, pacjent umarł. Z NUDÓW. Dosłownie, na litość boską i za jakie grzechy, ale serce na dłoni, ta cegła wymęczyła mnie niemiłosiernie, zasypiałam na niej i kompletnie nie czułam tego flow, jakie było przy poprzednich dwóch tomach. No nie, zwyczajnie, nie. Było za wiele patosu, za wiele przynudzania, za wiele podkreślania, jak bardzo super jest LGBT+ (nie mam nic przeciw, o ile nie robię za prześcieradło, a tu momentami robiłam), i po prostu za mocno przegadane. Niestety, ale autor zdecydowanie nie uciągnął ciężaru serii, jaką sprezentował i finałowy tom poleciał bardzo w łodzieżowo-crindżowo-krwawo-erotyczny dział, który nijak nie dał mi radochy. A szkoda. Bardzo szkoda! Króciutko.

poniedziałek, 4 maja 2026

Wrap-up kwietnia 2026!

Kwiecień to kolejny miesiąc, który wyraźnie mnie przeczołgał, i to straszliwie. Nie tylko faktem, że władowały mi się święta, które wcale świąteczne nie były, ale i świadomością, że... większą część miesiąca biegałam do szpitala. nerwy, stres, troska - nie wpływały na moje czytelnicze nastroje, a raczej wręcz mnie dobijały, więc było... słabo. Bardzo!

piątek, 1 maja 2026

30/2026 - Matt Dinniman, Dungeon Crawler Carl

Gwiazdek:
 2
AutorMatt Dinniman
Tłumaczenie: Sara Manasterska
Redakcja/korekta: Teo KominiarczukMagdalena Słonawska / Beata Wójcik, Maciek Korbasiński
Wydawnictwo:  Czarna Owca
Data polskiego wydania: 11 marca 2026
Data oryginalnego wydania: 21 września 2020
Cykl / seria: Dungeon Crawler Carl (tom 1)
Kategoria: fantasy, science fiction
Stron: 540
Wersja: papierowa, pożyczona
Oprawa: twarda
ISBN: 9788383821917
Język: polski
Cena z okładki: 59,99 zł
Tytuł oryginalny: Dungeon Crawler Carl

Kliknij, by wrócić do strony głównej

Literatura LitRPG nie jest mi specjalnie obca, choćby za sprawą Wasiliejnko i jego "Drogi Szamana", którą wspominam całkiem sympatycznie. krótko, szybko, lekko, można się pośmiać, są nawiązania do znanych mi RPG. Super. Ale od jakiegoś czasu DCC niemal wyskakiwał mi z lodówki, a zachwytów i peanów na cześć tej książki było tyle, że uległam. Kiedy pojawiła się okazja, by książkę pożyczyć - pożyczyłam, i - niech mnie - to była najlepsza decyzja życia. Po pierwsze: bo nie utopiłam kasy, po drugie, miałam świadomość, że ksiązką rzucać po pokoju nie mogę. A zapewniam, byłoby rzucania i to naprawdę sporo. Bowiem to, co powinno bawić i śmieszyć, ruszało mnie jak skałę. A dawka obrzydliwości i fekaliów momentami powalała na kolana niesmakiem... Ale co zrobić, nie jestem już dzieckiem, żeby bawiły mnie żarty o kupie, nie jestem też niedzielnym graczem w RPG, żeby mi co chwila powtarzać w koło to samo... Eh. Szkoda. Bardzo szkoda, jak DCC zmarnował swój potencjał...!

sobota, 4 kwietnia 2026

Warp-up marca 2026!

Marzec za nami, kwiecień wparował z impetem - nawet nie wiem, kiedy. Szaleństwo przedświątecznie skutecznie mnie wybiło z rytmu, albo ślęczę nad garem żuru, albo prześladuje mnie już biała kiełbasa, albo pogoda się zmienia tak, że próbuję rozpoznać czy to jeszcze alergia czy już przeziębienie. Do tego skoki ciśnień, szaleństwo w domu i czas na czytanie skurczył się mi strasznie, plus i wena uciekła w siną dal. Nie było dobrze, no nie. 

wtorek, 31 marca 2026

26/2026 - Jacqueline Carey, Potomek Kusziela

Gwiazdek: 3
Autor: Jacqueline Carey
Tłumaczenie: Maria Gębicka-Frąc
Redakcja/Korekta: Urszula Okrzeja / Magdalena Górnicka
Wydawnictwo: Mag
Data polskiego wydania: 26 stycznia 2011
Data oryginalnego wydania: 2008
Cykl / seria: Trylogia Imriela (tom 1)
Kategoria: fantasy, science fiction
Stron: 720
Wersja: papierowa, posiadam
Oprawa: miękka
ISBN: 9788374801898
Język: polski
Cena z okładki: 49 zł
Tytuł oryginalny: Kushiel's Scion

„Chodzą słuchy, że spuścizną Kusziela jest zdolność dostrzegania wad w ludzkiej duszy i udzielania nieczułego miłosierdzia. Czuję to niczym cień na własnej duszy... Nękają mnie wspomnienia krwi, piętnowania i innych okropności, a także dziedzictwo okrucieństwa, które płynie w moich żyłach. Szeptem powtarzam sobie, że postaram się być dobry.” - kiedy takie coś widzi się na okładce i zna się już autorkę, skądinąd naprawdę wysoko przeze mnie cenionej trylogii "Kusziela"... oczekiwania wystrzeliły w górę, niczym rakieta należąca do NASA. I tak samo zaliczyłam bardzo efektowny falstart, choć u mnie nie było wycieku wodoru. Za to próby niezabicia głównego bohatera zaliczone na medal! Ehhh. Szkoda. Bardzo szkoda... bo potencjał był. Ot co!

_________________________________________________________________________________

Imriel de la Courcel, syn okrutnej Melisandry, został uratowany i przysposobiony na syna Fedry i Joselina, największych bohaterów Terre d’Ange, powoli dochodzi do siebie w bezpieczeństwie, z dala od koszmarów i tortur okrutnego dworu. Nie zmienia to jednak faktu, że jako trzeci w kolejce do tronu d'angelskiego wychowuje się na pełnym intryg i spisków dworze, gdzie, mimo ochrony przybranej matki i ojca, nie umie uchronić się przed spiskami i zakusami rodziny Szachrizaj. Tu powoli odkrywa sekrety swojego pochodzenia, przynależność do Kusziela i tu, na dworze, przeżywa pierwsze zauroczenia, miłości oraz podejmuje decyzję o wyjeździe do Tyberium, gdzie wplątuje się w kolejne, dziwne intrygi i spiski...

Ja nie wiem, co tu nie zadziałało, co nie "kliknęło" w tej części, ale zwyczajnie było źle, było kiepsko i słabo. Zamiast dać się znów porwać wspaniałemu, ambitnemu tomowi, wręcz zmuszałam się do czytania o tym, jaki Imri jest biedny, samotny, poszkodowany i no - kaleka wręcz. Tylko umysłowy, a nie fizyczny. Zupełnie nieinteresująca postać, która wchodzi na scenę i wygania zeń cudowną i bystrą Fedrę oraz nieugiętego Joselina, zamieniając ich w parkę staruszków, chuchających i dmuchających na nasze książątko i uparcie powtarzających "skarbie". Jeżu, ale dlaczego?! Dlaczego, pani Carey, wykastrowałaś naprawdę świetne postacie i całą solidnie zapowiadającą się opowieść i zostawiłaś nas z dętką? No dlaczego!?

Zabrakło tu wielu czynników. Niestety. Od pazura bohaterów, którzy nagle są płascy, nudni i bardzo, ale to bardzo dziecięcy (zwłaszcza księżniczki) - ot, dzieciaki. Zabrakło mi tu właśnie tych silnych, zdecydowanych charakterów z pierwotnej trylogii. Zabrakło mi zdecydowania Fedry, oddania Joselina, przebiegłości Melisandry - bo zamiast tego mamy nastolatka z nastoletnimi dramatami, którym nawet sama autorka nie do końca wie, jak kierować. Po prostu nie kupowałam sytuacji, kolejnych wydarzeń, a już chyba najbardziej zirytował mnie wątek nadprzyrodzony, poprowadzony absolutnie po łebkach. Szkoda, bardzo szkoda, bo była szansa na znów wybitną, świetną historię. Nie wiem, może miałam duże oczekiwania, w pamięci mając przecież naprawdę dobrze wykreowanych bohaterów i świat, który niby tak podobny do naszego był zupełnie inny, a może... No kurde, tyle możliwości, tyle szans, mamy świat rzymski nagle, intrygi i spiski, powrót senatorów do władzy, wolne szkoły nauczania na grecki styl... A jednak gdzieś coś nie złapało, nie kliknęło. Świat widziany oczami Imriela jest prosty, bardziej nijaki, nie tak złożony i głęboki. Traktowany po łebkach i macoszemu.

Postacie, jak wspominałam: płaskie, nijakie, bez potencjału. Absolutnie żadna nie zapadła mi w pamięć, żadnej nie polubiłam. Niestety, ale nie mam o nikim nic dobrego do powiedzenia, poza tym, że są, że w jakiś sposób mają wypełniać kolejne strony powieści - szkoda, że coś nie poszło do końca.

Autorka, jak zawsze, ma styl niesamowity, przyjemny, baśniowy. Snuje swoją opowieść z prawdziwym smakiem i wyczuciem, jeśli zaś mamy mocniejsze sceny - nie czuć tu krindżu i niesmaku, a właśnie subtelne wyczucie. Za to cenię autorkę i to właśnie jej styl sporo ratował. Dużym rozczarowaniem jest fakt, że pozostałe dwie części nie zostaną wydane przez MAGa (dłuższa sprawa, wydawnictwo długo wodziło czytelników za nos, w końcu uznało, że jednak nie - bo hej, lepiej wydawać pornole czy coś...?), więc... no, szkoda.

W całokształcie - Kusziel to wciąż wspaniała, niezwykła przygoda i cudowny świat. Warty poznania, choć może mieć faktycznie wysoki próg wejścia. Mimo to warto się zapoznać z tym uniwersum i choć przygodę - póki co - kończę ze smutkiem, że tak historia się urywa, to jednak nie zamykam za sobą furtki, nie palę mostu. Wciąż mam nadzieję, że wyjdzie w Polsce kontynuacja, a jeśli nie - cóż, będę albo męczyć wydawnictwa, albo w końcu sama przeczytam pozostałe dwa tomy w oryginale... ;)

A jak jest naprawdę? Oceńcie sami ;) A przy okazji, możecie postawić mi kawę jak się podobało ;)

sobota, 28 marca 2026

25/2026 - Juraj Červenák, Miecz Radogosta

Gwiazdek: 3
AutorJuraj Červenák
Tłumaczenie: Agata Janiszewska
Redakcja / korekta: Artur Szrejter (w tym redakcja również historyczna, kaszl kaszl) / Wioleta Muszyńska, Dorota Ring
Wydawnictwo: Erica
Data polskiego wydania: 03 kwietnia 2014
Data oryginalnego wydania: 2010
Cykl / seria: Czarnoksiężnik (tom 2)
Kategoria: fantasy, science fiction
Stron: 323
Wersja: papierowa, posiadam
Oprawa: miękka
ISBN: 9788364185007
Język: polski
Cena z okładki: 34,90 zł
Tytuł oryginalny: Radhostův meč

Kliknij, by wrócić do strony głównej

Rogan powraca z zaświatów, dostaje quest, by znaleźć „żum-żum-żum Radogosta” (nie mogę — o tym jednak później w tekście), do tego jest słowiańskim He-Manem. Historia miesza się z fantastyką, a ja przez pół książki siedziałam z Googlem pod pachą, żeby uporządkować sobie geograficzne nazwy, układy i układziki, plemiona i wydarzenia. I na litość boską — jak ja chętnie bym panu Jurajowi strzeliła w potylicę za pewne rozwiązania, to już tylko ja wiem. Zmęczenie materiału tym nieco ponad trzystustronicowym czytadełkiem? Nie zaprzeczę, pewnie też tak było. Ale na litość boską — ile można? Zapewne dużo. Krótko: zapraszam.

piątek, 20 marca 2026

24/2026 - Patricia Briggs, Okowy zimy

Gwiazdek: 3
AutorPatricia Briggs
Tłumaczenie: Dominika Schimscheiner
Redakcja/Korekta: Karolina Kacprzak/Agnieszka Pawlikowska
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Data polskiego wydania: 21 listopada 2025
Data oryginalnego wydania: 18 czerwca 2024
Cykl / seria: Mercedes Thompson (tom 14)
Kategoria: fantasy, science fiction
Stron: 496
Wersja: papierowa, posiadam
Oprawa: miękka
ISBN: 9788367949736
Język: polski
Cena z okładki: 52,90 zł
Tytuł oryginalny: Winter Lost
Kliknij, by wrócić do strony głównej

Czasem trzeba wiedzieć, kiedy skończyć tak, by wszystko było smaczne, mądre i domknięte akurat. I niestety, choć zapowiadało się całkiem nieźle, ten tom Mercy po prostu był koszmarkiem, który męczyłam miesiąc, i choć bardzo chciałam go zamknąć, to nie umiałam się zmusić. Dopiero koszmarna grypa, która mnie przykuła do łóżka i zmusiła do czytania tego, co miałam przy nim, więc padło na Mercy. Mercy, o litości, błagam cię o litość (serio), bo tylko dobić. Tragiczna fabuła, nijak się nie klejąca a modląca o choćby odrobinę śliny, jeszcze gorsze intermedium, które nie wnoszą niczego i rozważania z rozważań o rozważaniach bo rozważania? Czemu nie. Do tego mieszamy Ragnarok, lodowe olbrzymy i oczywiście wszystkie koszmary tego świata w jednym skrawku Amuriki, gdzie Mercy jest lekiem na całe zło. Nie. Nie kupuję tego! I marudzę (ale krótko)!

poniedziałek, 16 marca 2026

23/2026 - Jeniffer Robertson, Zmiennokształtni

Gwiazdek:
 6
AutorJennifer Roberson
Tłumaczenie: Cezary Frąc
Redakcja/korekta: Liwia Drubkowska / Jawiga Piller
Wydawnictwo: Amber
Data polskiego wydania: 1996
Data oryginalnego wydania: 1984
Cykl / seria: Kroniki Cheysuli (tom 1)
Kategoria: fantasy, science fiction
Stron: 271
Wersja: papierowa, posiadam
Oprawa: miękka
ISBN: 8370829961
Język: polski
Cena z okładki: 13,80 zł
Tytuł oryginalny: Shapechangers

Kliknij, by wrócić do strony głównej

Powracam z zaświatów z książką, którą już lata temu czytałam. Z książką, która od jakiegoś czasu chodziła mi po głowie uparcie i wcale nie skrycie, trochę w związku ze wspomnieniami i grą tekstową, trochę z racji tęsknoty za klasyką i zwyczajnym fantasy, które wzbudzi we mnie łezkę wspomnień... Ja wiem - to nie jest seria dla współczesnych miłośników romantasy, dla tych, co wszystko mają na tacy - i dlatego świetnie rozumiem zniesmaczenie osób, które siadają do tego tytułu, oczekują cudu, a dostają... no właśnie. Skomplikowany na swój sposób świat, język, zależności i historię, która nie pasuje do współczesnej nowomowy, bo trąca myszką. Ale pod warstwą patyny czają się liry, cheysuli, tahlmorra... czar wspomnień i czasów, kiedy fantasy było fantasy, kiedy wszystko odkrywało się powoli, świat, choć niezbyt skomplikowany, porywał, a Jennifer Robertson pokazała, że choć się zestarzała, to jednak wciąż wywołuje rodzaj sentymentu... Hah!

sobota, 14 marca 2026

22/2026- Anne McCaffrey, Smocze oko

Gwiazdek:
 7
AutorAnne McCaffrey
Tłumaczenie: Katarzyna Przybyś-Preiskorn
Korekcja/redakcja: - / -
Wydawnictwo: Książnica
Data polskiego wydania: 2009
Data oryginalnego wydania: 1997
Cykl / seria: Jeźdźcy smoków z Pern (tom 13)
Kategoria: fantasy, science fiction
Stron: 344
Wersja: papierowa, posiadam
Oprawa: miękka
ISBN: 9788324577668
Język: polski
Cena z okładki: 16,99 zł
Tytuł oryginalny: Dragonseye

Kliknij, by wrócić do strony głównej

Pern, jak stary, dobrzy znajomy, zawsze czeka, zawsze gotów jest zaskoczyć i sprawić, że dobrze będzie wracać się do klasyki literatury, a smoki staną się znów bliskie sercu. Co prawda, okładka "Smoczego oka" jest koszmarna, ale na szczęście w treści mamy już całkiem sporo, i bawiłam się naprawdę dobrze - Anne McCaffrey zabiera nas w przeszłość bowiem w tym tomie, w czas nadejścia drugiego obrotu Czerwonej Gwiazdy. Ponad dwieście lat mija od czasu Lądowania, część osób nie wierzy w opad Nici, jednak pern szykuje się do obrony. Chciwy i okrutny Chalkin, lord warowni Bitny zdecydowanie uważa, że Nici są wymysłem otoczenia, i dalej prowadzi swoje tereny do upadku... A czas nieubłaganie odlicza chwile do pierwszego opadu... Dobra klasyka nie jest zła!

poniedziałek, 9 marca 2026

21/2026 - Anne McCaffrey, Delfiny z Pern

Gwiazdek:
 6
AutorAnne McCaffrey
Tłumaczenie: Jan Zaremba
Redakcja/Korekta: - / -
Wydawnictwo: Książnica
Data polskiego wydania: 2009
Data oryginalnego wydania: 1998
Cykl / seria: Jeźdźcy smoków z Pern (tom 12)
Kategoria: fantasy, science fiction
Stron: 334
Wersja: papierowa, posiadam
Oprawa: miękka
ISBN: 9788324577651
Język: polski
Cena z okładki: 16,99 zł
Tytuł oryginalny: Dolphins of Pern

Kliknij, by wrócić do strony głównej

Czas wrócić do Pernu, i na nowo nieco się rozgościć, zwłaszcza, że na półce (nie licząc braków), mam ostatnie 6 tomów zerkających na mnie z polskiego wydania, którym wyraźno tęskno do czytania... :D Zresztą nie ma co ukrywać, czasem potrzebujemy takiego otulającego jak kocyk fantasy, które mieszając się płynnie z elementami SF prowadzą nas miękko przez całą historię. A Pern jest właśnie takim kocykiem - z odległą przyszłością, w której ludzie kolonizują odległy Rukbat w gwiazdozbiorze Strzelca, a potem odrzucają całą technologię, która pomogła im uciec z umierającej Ziemi i żyją bez niej. Ale czy na pewno...? I co do tego mają delfiny...? Zdecydowanie, warto było odkrywać na nowo uroki tej serii! Krótko.

poniedziałek, 2 marca 2026

Wrap-up lutego 2026!

Kiedy myślisz, że styczeń cię przeorał i przeciągnął tu, tam i jeszcze siam, dopilnował, byś osiwiała bardziej, niż już jesteś siwa i w ogóle, dał ci książkowego kaca, wchodzi on. LUTY. Cały na biało... Przeorał mnie przez lekarzy, badania, diagnozy... i nauczył, że jeśli spodziewasz się najgorszego, to świetnie, bo dostaniesz tylko powierzchownie. Nie mniej, siedzenie w poczekalniach u lekarzy wprawiło mnie w rzucie książką w moherową antenkę, a oczekiwania na wyniki sprawiły, że niczym pająk, chodziłam po ścianach i suficie, nie potrafiąc skupić się na lekturze. Jednym zdaniem: NFZ, dziękuję za stres. I za ilość przeczytanych (ironio) książek...