Wakacje, czyli lipiec i sierpień to czas, w którym niby miałam sporo możliwości do czytania, ale jednak życie uznało, że lol nope, i cierp babo jak cierpią wszyscy. Oberwałam potężnym kacem książkowym, nie umiałam się skupić na czytaniu, plus codzienna podróż do innego miasta, bo szpital... no nie nastrajało mnie to optymistycznie, zwłaszcza, że ten nieszczęsny szpital to miesiąc wyciął mi z życia. Ale udało się, w końcu, i mogę zrobić podsumowanie wakacyjne, i mam nadzieję, że wrzesień będzie o wiele, wiele lepszy - a przynajmniej taki się zapowiada.
Long story short, postanowiłam wprowadzić w swoije czytanie "Projekt 0 TBR", w skrócie "P0P" (projekt 0 półek), więc wymusiłam na sobie spisanie fizycznego TBRu (prawie 800 książek) i oznaczenie, co i jak. Oprócz tego żelaźnie trzymam się postanowienia, żeby nie kupować nowych pozycji INNYCH, niż te, które mam na liście. Czy mi się uda? Oby!
