Październik przeorał mnie solidnie na wszystkie strony, nie tylko faktem pogody, ale i kowidka migreny, a co za tym idzie, chandry. Zamiast sięgać radośnie po kolejne książki, ja radośnie owijałam się kocami, budowałam twierdzę z chusteczek i patrzyłam na złocące się w parku liście z zazdrością, sącząc kałkałko. Tak! Kałkałko! Czejńdż maj majnd ;) ale kiedy ja zdychałam z katarem/kowidem/migreną/innym draństwem, które się przyplątało, liście tak pięknie opadały... i zamiast czytać, gapiłam się, jak październikowe wichury szarpią ludźmi na ulicach. Takie tam, małe przyjemności, bo nie mogłam się skupić na lekturze. Ale jakoś poszło!
Zaczynamy wyliczankę!
- Starsza pani z nożem - tego się nie spodziewałam. Mordercze zapędy, staruszka z sekretem i koreańska kultura w jednym. 7/10
- Agami - baśń dla dorosłych o chłopcu ze skrzelami. Realizm magiczny miesza się tu z dawką smutku... 7/10
- Obietnica króla-czarnoksiężnika - czyli śledzimy pewnego inteligentnego drowa i skrytobójcę w akcji, porywamy się też na smocze skarby. Salvatore naprawdę tu błysnął, mimo kulawego tłumaczenia. 7/10
- His obsession - o nie, nie, i jeszcze raz nie. 105 stron wymemłanego przez raczkujący GPT gunwienka, drama z aućtorką i koszmar redaktorski w jednym. 1/10
- Droga Patriarchy - kolejny tom przygód Jarleaxle'a i Entreriego. Jest dawka smoków, artefaktów, drowów, spisków i historii która ukształtowała ich obu. Lubimy to! 7/10
- Lotosowe cesarstwo - i finałowy tom "Płonących królestw" za mną. Połowa nudna, druga połowa napisana na kolanie. Niestety, ale najsłabsza część trylogii, choć piękna językowo, sprawiała, że momentami wyłam za brakiem korekty... 5/10
Niestety, znów pokonała mnie pogoda, zdrowie, i masa różnych dziwów, które mi spadły na barki (w tym walka o nową, lepszą pracę), ale widzę światełko w tunelu. Oby to nie był pociąg ;) Nie wiem, czy uda mi się pobić zeszłoroczny rekord 116 książek, ale i tak, chcę dobić do 100 w tym roku. A listopad? Oby był lepszy! I tego się trzymajmy :)
Nie mniej, nadal nosy w górę, w końcu to nie wyścigi (kaszl, kaszl, kłaczek..), więc ważne, że w ogóle czytamy! I nie dajmy się choróbskom, które podstępnie nas atakują!
A jak tam u Was? :) Nawet jedna książka to zawsze książka! Będzie mi miło, jeśli się pochwalicie w komentarzach, ile przeczytaliście :)
P.S. Źródło grafiki to Pinterest!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz