Autor: Julia Quinn
Tłumaczenie: Katarzyna Krawczyk
Redakcja/korekta: brak danych
Wydawnictwo: Zysk i S-kaData polskiego wydania: 2021
Data oryginalnego wydania: 2000
Cykl / seria: Bridgertonowie (tom 5)
Kategoria: literatura obyczajowa, romans
Stron: 464
Wersja: cyfrowa
Oprawa: -
ISBN: 9788383353630
Język: polski
Cena z okładki: 49,90 zł
Tytuł oryginalny: To Sir Phillip, With Love
Cena z okładki: 49,90 zł
Tytuł oryginalny: To Sir Phillip, With Love
I piąty tom Mostowiaków za mną, cieszmy się wszyscy, szaleństwo halek, podnieta pocałunków, i ogólnie, szaleństwo. Czuję, że tempo mi zwalnia, ale co zrobić, to jednak kawał literatury za mną, a ja zwyczajnie powoli mam dosyć tej dziwacznej wtórności i powtarzalności. Choć, przyznać muszę, że w tym tomie było nieco inaczej. W końcu zresztą główną bohaterką jest kobieta, ale poza tym... poza tym, zmienia się nieco dynamika... ale nie oczekujcie wiele. Znów jest płytko, powtarzalnie, i choć czterej bracia niczym ten koń na białym rycerzu się pojawiają, to... Krótko, marudzim jeśli mamy siłę. Zapraszam!
_________________________________________________________
Eloise Bridgerton, to piąta z rodzeństwa, a w dodatku niezależna i uparta. Mając lat dwadzieścia osiem na karku, nadal nie wyszła za mąż (skandal!) i wciąż znika w pokoju i ma palce upaprane atramentem, bo wiecznie pisze do kogoś listy. Sir Philip Crane to mąż odległej kuzynki Eloise, mężczyzna przybity, zmęczony i pragnący tylko świętego spokoju i oddania się botanice. Od listu do listu jednak, dochodzi między nim a Eloise do propozycji małżeństwa, na co nasza Mostowiakówna przyklaskuje, i znika z Londynu, by pojawić się w posiadłości mężczyzny bez przyzwoitki i z jedną torbą ubrań. I nawet nie wie, że niedługo dojdzie do konfrontacji jej z bliźniętami, do poznania tragicznej historii małżeństwa i faktu, ze sama niedługo przyjmie tytułowe oświadczyny...
Teoretycznie jest dobrze. Zmienia się nam sceneria, zmienia się nam osoba, która jest motywem przewodnim, zmienia się nieco sceneria... Eloise, kontynuując swój wątek z poprzedniego tomu, znika w tajemniczych okolicznościach z balu swej siostry, by na drugi dzień odnaleźć się w "drugim końcu Anglii" czyli Gloucestershire, godzinę jazdy od 'Mojego Domu", czyli posiadłości Benedykta i Sophie. Tam poznaje trochę nieokrzesanego sir Philipa, z którym od roku korespondowała, u którego sobie wyobraża, jak wyobraża, więc bez wahania uznaje, że za niego wyjdzie - tylko musi go poznać. Od słowa do słowa, okazuje się, że mężczyzna nie spełnia jej oczekiwań i ma dwójkę diabląt, które nomen omen parę mocno zbliżą. Ostatecznie podstęp Eloise odkrywa czwórka jej braci, więc pojawiają się w posiadłości i zmuszają Philipa do małżeństwa, on oczywiście, myśli już tym, co ma między nogami, ale wciąż nie do końca są szczęśliwi; Eloise po ślubie zostaje sprowadzona do roli matki, prowadzącej dom w ciągu dnia i kochanki w nocy, bo przecież, osiem l;at życia w celi bracie wypościło, ale przypadek ich zbliża... i żyją długo i szczęśliwie...
Gdyby nie fakt, że naprawdę chcę skończyć Mostowiaków, to bym rzuciła w diabły te tomy. Ale skończyć chcę tą familijną komedię łóżkowych ekscesów, więc... Cierpię. Choć przyznać musze, że piąty tom trochę odbiega od tego, co wcześniej nam serwowano, nie ma już wszechobecnych bali, herbatek i oh ah londyńskiego towarzystwa początków XIX wieku, tedy można odetchnąć. Eloise znika na wieś, a raczej może, poprawnie: ucieka. Więc mamy niby służbę, ale jest ona na uboczu, popołudniowe herbatki, obiady i kolacje są tylko bonusem do akcji, która się dzieje, i równocześnie poznajemy historię Philipa i jego związku z piątą Mostowiakówną. I mówiąc uczciwie, to na miejscu Philipa dawno bym poprzedniej małżonce kopnęła w zad, ale...
Tak, porusza się tu temat depresji, zwany "melancholią", ale mam wrażenie, że ta "melancholia" to jest mocno przerysowana. Panienka od dziecka jest poważna i się nie śmieje, a jako dorosła kobieta, wpadając w depresję poporodową, po prostu się chce utopić - nie udaje się jej, to w trzy dni później umiera od gorączki. Ten wątek mnie tak straszliwie bolał... Znaczy, ja wiem. od zawsze depresja była, od zawsze "melancholia" istniała w powieściach, ale to, jak tu ją przedstawiono, to autorka powinna klęczeć na grochu. Tak samo powinna klęczeć na grochu za opisanie bliźniąt jako diabląt wcielonych, bo one wcale nie były złe, a ich pomysły koszmarne - choć nie wiem, jakim cudem siedmiolatek mógłby wiadro pełne mąki wsadzić na uchylone drzwi... No ale, czepiam się. W ogóle, wątek bliźniąt był potraktowany tak absurdalnie płytko...
Ale hej, czego oczekuję, to Mostowiaki. Tu wszystko jest płytkie i pobieżne, ledwie muskane, ale autorka robi to tak, że człowiek leci i czyta i płynie, nie zastanawiając się nad niczym. Po prostu łyka kolejne strony... No, chyba że chodzi o pierwszą noc poślubną, dziewczą dla Eloise - tak ŻENUJĄCEJ sceny to nie pamiętam, kiedy czytałam. Ale kiedy mówię, że żenującej, to ciary żenady miały ciary żenady. Serio. W ogóle, sceny keksu w tym tomie były... brakowało mi tylko "jaskini rozkoszy" i "brzoskwiniowego puchu" między nogami. Tak, to był ten poziom...
Co do bohaterów... Eloise mnie kompletnie nie kupiła. Drażniła swoją głupotą i zachowaniem rozkapryszonej smarkuli, która nadrabia miną. Philip myśli głównie klejnotami rodowymi, i nawet pojawia się hasło, że osiem lat żył w celibacie. No żałosne to wyjaśnienie, jak licho. O bliźniętach, czy ich niani się nie wypowiem, bo ten wątek to powstał tylko na potrzeby luk fabularnych...
W całokształcie nie jest to zły tom, ale już nudny, przewidywalny, i po prostu, na siłę upychający pomysły autorki. Mnie nie zachwycił specjalnie, ale był dobrym czytadełkiem na wieczór, pozwolił mi się zrelaksować, odpocząć, ale nie spełniał swej roli "oesu, nie mogę się oderwać", jak pierwsze dwa czy trzy tomy. Teraz mogłam spokojnie przerywać, robić swoje i wracać po jakimś czasie.
Czy polecam Mostowiaków? Tylko desperatom. I miłośnikom romansów historycznych, w których nie trzeba specjalnie myśleć i chodzi o rozrywkę czysto relaksacyjną...
Swoją szosą, jakby ktoś był ciekaw, to TUTAJ jest tom pierwszy, TUTAJ tom drugi, TUTAJ tom trzeci... o, tom czwarty TUTAJ.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz