środa, 6 maja 2026

32-33/2026 - Agata Romaniuk, Kocia Szajka i...




Gwiazdek: 6/7
AutorAgata Romaniuk, Malwina Hajduk
Tłumaczenie: -
Redakcja/korekta: Joanna Śmieszek / Beata Wójcik
Wydawnictwo: Agora
Data polskiego wydania: 21 maja 2025 / 20 maja 2026
Data oryginalnego wydania: -
Cykl / seria: Kocia Szajka (tom 10/11)
Kategoria: literatura dziecięca
Stron: 128 / 112
Wersja: papierowa, posiadam
Oprawa: twarda
ISBN: 9788383802121 / 9788383804774
Język: polski
Cena z okładki: 49,99 zł
Tytuł oryginalny: -

Kliknij, by wrócić do strony głównej

Kocia Szajka to doskonale znana mi grupa kotów wywodząca się wprost z mojego rodzinnego miasta. Mamy tu i szlak jej poświęcony i fajną mini wnękę, w której można sobie zrobić zdjęcie z tymi sympatycznymi kotami, więc, kiedy tylko dowiedziałam się, że to już jedenasty tom... nie czekałam, tylko w te pędy leciałam do klubokawiarni "Kornel i Przyjaciele", by tam zakupić najnowszy, jeszcze pachnący drukiem tom - i to przed premierą! Cóż zrobić, nie tylko lubię tą kawiarnię, ale lubię tez Kocią Szajkę... i tak oto nie tylko nadrobiłam zaległość - choć nie wiem, dlaczego wydawało mi się, że mam o wiele więcej tomów "w plecy", ale i rzutem na taśmę wciągnęłam najnowszy nabytek, z odległego Szczecina przenosząc się do znajomych terenów: Cieszyna, Karwiny, Hażlacha... to był dobry powrót!

poniedziałek, 4 maja 2026

Wrap-up kwietnia 2026!

Kwiecień to kolejny miesiąc, który wyraźnie mnie przeczołgał, i to straszliwie. Nie tylko faktem, że władowały mi się święta, które wcale świąteczne nie były, ale i świadomością, że... większą część miesiąca biegałam do szpitala. nerwy, stres, troska - nie wpływały na moje czytelnicze nastroje, a raczej wręcz mnie dobijały, więc było... słabo. Bardzo!

niedziela, 3 maja 2026

31/2026 - Neil Bradbury, Smak trucizny. 11 najbardziej śmiertelnych trucizn i historie morderców, którzy ich użyli

Gwiazdek:
 7
AutorNeil Bradbury
Tłumaczenie: Agnieszka Jacewicz
Redakcja/korekta: Małgorzata Chwałek / brak danych
Wydawnictwo: Rebis
Data polskiego wydania: 27 września 2022
Data oryginalnego wydania: 2021
Cykl / seria: - 
Kategoria: reportaż
Stron: 304
Wersja: papierowa, pożyczona
Oprawa: miękka
ISBN: 9788381885782
Język: polski
Cena z okładki: 49,90 zł
Tytuł oryginalny: A Taste for Poison: Eleven Deadly Molecules and the Killers Who Used Them

Kliknij, by wrócić do strony głównej

Smak trucizny. 11 najbardziej śmiertelnych trucizn i historie morderców, którzy ich użyli - to dopiero tytuł! Zachęcona jednak zostałam do przeczytania, bo potrzebowałam czegoś lekkiego i odmiennego od fantastyki - więc czemu nie? I tak oto wkroczyłam w świat 11 trucizn, które autor opisał z lekkością i nawet nieco z humorem, a na pewno bardzo interesująco. Od pochodzenia, przez historie związane z ich najsłynniejszymi użyciami, aż do wpływu na organizm. Byłam autentycznie zaskoczona, jak na tak małej swoją szosą - ilości stron, zmieszczono iście encyklopedyczną wiedzę. I jakież to było fajne! Z prawdziwą przyjemnością czytałam. Więc co? Króciutko.

piątek, 1 maja 2026

30/2026 - Matt Dinniman, Dungeon Crawler Carl

Gwiazdek:
 2
AutorMatt Dinniman
Tłumaczenie: Sara Manasterska
Redakcja/korekta: Teo KominiarczukMagdalena Słonawska / Beata Wójcik, Maciek Korbasiński
Wydawnictwo:  Czarna Owca
Data polskiego wydania: 11 marca 2026
Data oryginalnego wydania: 21 września 2020
Cykl / seria: Dungeon Crawler Carl (tom 1)
Kategoria: fantasy, science fiction
Stron: 540
Wersja: papierowa, pożyczona
Oprawa: twarda
ISBN: 9788383821917
Język: polski
Cena z okładki: 59,99 zł
Tytuł oryginalny: Dungeon Crawler Carl

Kliknij, by wrócić do strony głównej

Literatura LitRPG nie jest mi specjalnie obca, choćby za sprawą Wasiliejnko i jego "Drogi Szamana", którą wspominam całkiem sympatycznie. krótko, szybko, lekko, można się pośmiać, są nawiązania do znanych mi RPG. Super. Ale od jakiegoś czasu DCC niemal wyskakiwał mi z lodówki, a zachwytów i peanów na cześć tej książki było tyle, że uległam. Kiedy pojawiła się okazja, by książkę pożyczyć - pożyczyłam, i - niech mnie - to była najlepsza decyzja życia. Po pierwsze: bo nie utopiłam kasy, po drugie, miałam świadomość, że ksiązką rzucać po pokoju nie mogę. A zapewniam, byłoby rzucania i to naprawdę sporo. Bowiem to, co powinno bawić i śmieszyć, ruszało mnie jak skałę. A dawka obrzydliwości i fekaliów momentami powalała na kolana niesmakiem... Ale co zrobić, nie jestem już dzieckiem, żeby bawiły mnie żarty o kupie, nie jestem też niedzielnym graczem w RPG, żeby mi co chwila powtarzać w koło to samo... Eh. Szkoda. Bardzo szkoda, jak DCC zmarnował swój potencjał...!

poniedziałek, 27 kwietnia 2026

29/2026 - Ilona Andrews, Szmaragdowy ogień

Gwiazdek: 5
Autor: Ilona Andrews
Tłumaczenie: Dominika Schimscheiner
Redakcja/korekta: Karolina Kacprzak / Magdalena Byrska
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Data polskiego wydania: 17 kwietnia 2026
Data oryginalnego wydania: 2020
Cykl / seria: Ukryte dziedzictwo (tom 5)
Kategoria: fantasy, science fiction
Stron: 499
Wersja: papierowa, posiadam
Oprawa: miękka
ISBN: 9788383752389
Język: polski
Cena z okładki: 62,90 zł
Tytuł oryginalny: Emerald Blaze

Kliknij, by wrócić do strony głównej

O ile na poprzednim tomie bawiłam się naprawdę przyjemnie, tak tu przyszło rozczarowanie, złość i niedowierzanie. Głównie na panią Schimscheiner, i teraz mam pewność, że każdy kolejny tytuł, który ona będzie tłumaczyć, będzie po prostu tragiczny pod tym względem, ale nie obyło się też bez pewnych wpadek fabularnych. No niestety, ale Catalina Baylor to nie Nevada, więc momentami chciałam zdzielić ją w łeb, żeby się opamiętała. Niestety, ale póki co, to chyba najsłabsza z cyklu pozycja, gdzie akcja toczy się albo umiarkowanie nijako, albo z kiślem w majtach, albo absurdalnie szybko. Nic pomiędzy! Przyszłam krótko pomarudzić. Zdecydowanie!

wtorek, 7 kwietnia 2026

28/2026 - Artur Nowak, Ireneusz Ziemiński, Chrześcijaństwo. Amoralna religia

Gwiazdek:
 6

AutorArtur Nowak, Ireneusz Ziemiński
Tłumaczenie: -
Redakcja/korekta: Renata Bubrowiecka / Katarzyna Kusojć, Bożena Hulewicz
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data polskiego wydania: 07 listopada 2023
Data oryginalnego wydania: -
Cykl / seria: -
Kategoria: publicystyka literacka, eseje
Stron: 424
Wersja: papierowa, posiadam
Oprawa: twarda
ISBN: 9788383521442
Język: polski
Cena z okładki: 54,99 zł
Tytuł oryginalny: -

Kliknij, by wrócić do strony głównej

Są książki, obok których przechodzi się obojętnie, ale są też takie, które wzbudzają niemałe emocje. Ale też są takie, które pozornie przechodzą bez echa w czytelniczym świecie, jednak potrafią wzbudzić niemałe emocje. Tak było właśnie z tym tytułem - już sam fakt, że "amoralność" się w nim znalazła w zestawieniu z bodaj najbardziej popularną religią świata (pisze bodaj, bo na ten moment nie jestem pewna, czy chrześcijanie, czy muzułmanie są większą wyznaniowością na świecie, sprawdzę to i umieszczę niżej w tekście), potrafi niejednego polskiego czytelnika doprowadzić do dosłownej piany na ustach. Tytuł jak tytuł, treść za to może i nieco przegadana, za to warta do zapoznania. Nie dlatego, że porusza co porusza, ale dlatego, że pozwala spojrzeć na pewne kwestie z nieco innej perspektywy...

poniedziałek, 6 kwietnia 2026

27/2026 - Ewelina Dobosz, Na otwartym sercu

Gwiazdek:
 2
Autor: Ewelina Dobosz
Tłumaczenie: -
Redakcja/korekta: -
Wydawnictwo: Niegrzeczne książki
Data polskiego wydania: 10 sierpnia 2022
Data oryginalnego wydania: -
Cykl / seria:
Kategoria: literatura obyczajowa, romans
Stron: 304
Wersja: audobook
Oprawa: -
ISBN: 9788367335157
Język: polski
Cena z okładki: -
Tytuł oryginalny: -

Kliknij, by wrócić do strony głównej

Mówiąc szczerze, gdyby nie fakt, że przed świętami miałam sporo roboty w kuchni, i utknęłam w niej na naprawdę irytująco długie godziny - bo żur, czy biała kiełbasa w cieście, o sałatce jarzynowej nie wspominając - same się nie zrobią, to w życiu bym nie tknęła tego koszmarka nawet berlem od tronu, i to takim solidnie używanym. Kilka razy chciałam telefon wrzucić do wrzątku, a że ręce po łokcie miałam brudne - to musiałam przemyśleć jak to zrobić. Ale, co zrobić. Audiobokowa oprawka sugerowała romansidło histery... znaczy historyczne, no to dałam się skusić jak to cielę. I im dalej w las, tym bardziej uszy mi krwawiły a bogom ducha winne jarzyny na sałatkę kroiłam wyjątkowo drobno... Te dwie gwiazdki z litości, bo jedna dla lektorki. Ot co!

sobota, 4 kwietnia 2026

Warp-up marca 2026!

Marzec za nami, kwiecień wparował z impetem - nawet nie wiem, kiedy. Szaleństwo przedświątecznie skutecznie mnie wybiło z rytmu, albo ślęczę nad garem żuru, albo prześladuje mnie już biała kiełbasa, albo pogoda się zmienia tak, że próbuję rozpoznać czy to jeszcze alergia czy już przeziębienie. Do tego skoki ciśnień, szaleństwo w domu i czas na czytanie skurczył się mi strasznie, plus i wena uciekła w siną dal. Nie było dobrze, no nie. 

wtorek, 31 marca 2026

26/2026 - Jacqueline Carey, Potomek Kusziela

Gwiazdek: 3
Autor: Jacqueline Carey
Tłumaczenie: Maria Gębicka-Frąc
Redakcja/Korekta: Urszula Okrzeja / Magdalena Górnicka
Wydawnictwo: Mag
Data polskiego wydania: 26 stycznia 2011
Data oryginalnego wydania: 2008
Cykl / seria: Trylogia Imriela (tom 1)
Kategoria: fantasy, science fiction
Stron: 720
Wersja: papierowa, posiadam
Oprawa: miękka
ISBN: 9788374801898
Język: polski
Cena z okładki: 49 zł
Tytuł oryginalny: Kushiel's Scion

„Chodzą słuchy, że spuścizną Kusziela jest zdolność dostrzegania wad w ludzkiej duszy i udzielania nieczułego miłosierdzia. Czuję to niczym cień na własnej duszy... Nękają mnie wspomnienia krwi, piętnowania i innych okropności, a także dziedzictwo okrucieństwa, które płynie w moich żyłach. Szeptem powtarzam sobie, że postaram się być dobry.” - kiedy takie coś widzi się na okładce i zna się już autorkę, skądinąd naprawdę wysoko przeze mnie cenionej trylogii "Kusziela"... oczekiwania wystrzeliły w górę, niczym rakieta należąca do NASA. I tak samo zaliczyłam bardzo efektowny falstart, choć u mnie nie było wycieku wodoru. Za to próby niezabicia głównego bohatera zaliczone na medal! Ehhh. Szkoda. Bardzo szkoda... bo potencjał był. Ot co!

_________________________________________________________________________________

Imriel de la Courcel, syn okrutnej Melisandry, został uratowany i przysposobiony na syna Fedry i Joselina, największych bohaterów Terre d’Ange, powoli dochodzi do siebie w bezpieczeństwie, z dala od koszmarów i tortur okrutnego dworu. Nie zmienia to jednak faktu, że jako trzeci w kolejce do tronu d'angelskiego wychowuje się na pełnym intryg i spisków dworze, gdzie, mimo ochrony przybranej matki i ojca, nie umie uchronić się przed spiskami i zakusami rodziny Szachrizaj. Tu powoli odkrywa sekrety swojego pochodzenia, przynależność do Kusziela i tu, na dworze, przeżywa pierwsze zauroczenia, miłości oraz podejmuje decyzję o wyjeździe do Tyberium, gdzie wplątuje się w kolejne, dziwne intrygi i spiski...

Ja nie wiem, co tu nie zadziałało, co nie "kliknęło" w tej części, ale zwyczajnie było źle, było kiepsko i słabo. Zamiast dać się znów porwać wspaniałemu, ambitnemu tomowi, wręcz zmuszałam się do czytania o tym, jaki Imri jest biedny, samotny, poszkodowany i no - kaleka wręcz. Tylko umysłowy, a nie fizyczny. Zupełnie nieinteresująca postać, która wchodzi na scenę i wygania zeń cudowną i bystrą Fedrę oraz nieugiętego Joselina, zamieniając ich w parkę staruszków, chuchających i dmuchających na nasze książątko i uparcie powtarzających "skarbie". Jeżu, ale dlaczego?! Dlaczego, pani Carey, wykastrowałaś naprawdę świetne postacie i całą solidnie zapowiadającą się opowieść i zostawiłaś nas z dętką? No dlaczego!?

Zabrakło tu wielu czynników. Niestety. Od pazura bohaterów, którzy nagle są płascy, nudni i bardzo, ale to bardzo dziecięcy (zwłaszcza księżniczki) - ot, dzieciaki. Zabrakło mi tu właśnie tych silnych, zdecydowanych charakterów z pierwotnej trylogii. Zabrakło mi zdecydowania Fedry, oddania Joselina, przebiegłości Melisandry - bo zamiast tego mamy nastolatka z nastoletnimi dramatami, którym nawet sama autorka nie do końca wie, jak kierować. Po prostu nie kupowałam sytuacji, kolejnych wydarzeń, a już chyba najbardziej zirytował mnie wątek nadprzyrodzony, poprowadzony absolutnie po łebkach. Szkoda, bardzo szkoda, bo była szansa na znów wybitną, świetną historię. Nie wiem, może miałam duże oczekiwania, w pamięci mając przecież naprawdę dobrze wykreowanych bohaterów i świat, który niby tak podobny do naszego był zupełnie inny, a może... No kurde, tyle możliwości, tyle szans, mamy świat rzymski nagle, intrygi i spiski, powrót senatorów do władzy, wolne szkoły nauczania na grecki styl... A jednak gdzieś coś nie złapało, nie kliknęło. Świat widziany oczami Imriela jest prosty, bardziej nijaki, nie tak złożony i głęboki. Traktowany po łebkach i macoszemu.

Postacie, jak wspominałam: płaskie, nijakie, bez potencjału. Absolutnie żadna nie zapadła mi w pamięć, żadnej nie polubiłam. Niestety, ale nie mam o nikim nic dobrego do powiedzenia, poza tym, że są, że w jakiś sposób mają wypełniać kolejne strony powieści - szkoda, że coś nie poszło do końca.

Autorka, jak zawsze, ma styl niesamowity, przyjemny, baśniowy. Snuje swoją opowieść z prawdziwym smakiem i wyczuciem, jeśli zaś mamy mocniejsze sceny - nie czuć tu krindżu i niesmaku, a właśnie subtelne wyczucie. Za to cenię autorkę i to właśnie jej styl sporo ratował. Dużym rozczarowaniem jest fakt, że pozostałe dwie części nie zostaną wydane przez MAGa (dłuższa sprawa, wydawnictwo długo wodziło czytelników za nos, w końcu uznało, że jednak nie - bo hej, lepiej wydawać pornole czy coś...?), więc... no, szkoda.

W całokształcie - Kusziel to wciąż wspaniała, niezwykła przygoda i cudowny świat. Warty poznania, choć może mieć faktycznie wysoki próg wejścia. Mimo to warto się zapoznać z tym uniwersum i choć przygodę - póki co - kończę ze smutkiem, że tak historia się urywa, to jednak nie zamykam za sobą furtki, nie palę mostu. Wciąż mam nadzieję, że wyjdzie w Polsce kontynuacja, a jeśli nie - cóż, będę albo męczyć wydawnictwa, albo w końcu sama przeczytam pozostałe dwa tomy w oryginale... ;)

A jak jest naprawdę? Oceńcie sami ;) A przy okazji, możecie postawić mi kawę jak się podobało ;)

sobota, 28 marca 2026

25/2026 - Juraj Červenák, Miecz Radogosta

Gwiazdek: 3
AutorJuraj Červenák
Tłumaczenie: Agata Janiszewska
Redakcja / korekta: Artur Szrejter (w tym redakcja również historyczna, kaszl kaszl) / Wioleta Muszyńska, Dorota Ring
Wydawnictwo: Erica
Data polskiego wydania: 03 kwietnia 2014
Data oryginalnego wydania: 2010
Cykl / seria: Czarnoksiężnik (tom 2)
Kategoria: fantasy, science fiction
Stron: 323
Wersja: papierowa, posiadam
Oprawa: miękka
ISBN: 9788364185007
Język: polski
Cena z okładki: 34,90 zł
Tytuł oryginalny: Radhostův meč

Kliknij, by wrócić do strony głównej

Rogan powraca z zaświatów, dostaje quest, by znaleźć „żum-żum-żum Radogosta” (nie mogę — o tym jednak później w tekście), do tego jest słowiańskim He-Manem. Historia miesza się z fantastyką, a ja przez pół książki siedziałam z Googlem pod pachą, żeby uporządkować sobie geograficzne nazwy, układy i układziki, plemiona i wydarzenia. I na litość boską — jak ja chętnie bym panu Jurajowi strzeliła w potylicę za pewne rozwiązania, to już tylko ja wiem. Zmęczenie materiału tym nieco ponad trzystustronicowym czytadełkiem? Nie zaprzeczę, pewnie też tak było. Ale na litość boską — ile można? Zapewne dużo. Krótko: zapraszam.

piątek, 20 marca 2026

24/2026 - Patricia Briggs, Okowy zimy

Gwiazdek: 3
AutorPatricia Briggs
Tłumaczenie: Dominika Schimscheiner
Redakcja/Korekta: Karolina Kacprzak/Agnieszka Pawlikowska
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Data polskiego wydania: 21 listopada 2025
Data oryginalnego wydania: 18 czerwca 2024
Cykl / seria: Mercedes Thompson (tom 14)
Kategoria: fantasy, science fiction
Stron: 496
Wersja: papierowa, posiadam
Oprawa: miękka
ISBN: 9788367949736
Język: polski
Cena z okładki: 52,90 zł
Tytuł oryginalny: Winter Lost
Kliknij, by wrócić do strony głównej

Czasem trzeba wiedzieć, kiedy skończyć tak, by wszystko było smaczne, mądre i domknięte akurat. I niestety, choć zapowiadało się całkiem nieźle, ten tom Mercy po prostu był koszmarkiem, który męczyłam miesiąc, i choć bardzo chciałam go zamknąć, to nie umiałam się zmusić. Dopiero koszmarna grypa, która mnie przykuła do łóżka i zmusiła do czytania tego, co miałam przy nim, więc padło na Mercy. Mercy, o litości, błagam cię o litość (serio), bo tylko dobić. Tragiczna fabuła, nijak się nie klejąca a modląca o choćby odrobinę śliny, jeszcze gorsze intermedium, które nie wnoszą niczego i rozważania z rozważań o rozważaniach bo rozważania? Czemu nie. Do tego mieszamy Ragnarok, lodowe olbrzymy i oczywiście wszystkie koszmary tego świata w jednym skrawku Amuriki, gdzie Mercy jest lekiem na całe zło. Nie. Nie kupuję tego! I marudzę (ale krótko)!

poniedziałek, 16 marca 2026

23/2026 - Jeniffer Robertson, Zmiennokształtni

Gwiazdek:
 6
AutorJennifer Roberson
Tłumaczenie: Cezary Frąc
Redakcja/korekta: Liwia Drubkowska / Jawiga Piller
Wydawnictwo: Amber
Data polskiego wydania: 1996
Data oryginalnego wydania: 1984
Cykl / seria: Kroniki Cheysuli (tom 1)
Kategoria: fantasy, science fiction
Stron: 271
Wersja: papierowa, posiadam
Oprawa: miękka
ISBN: 8370829961
Język: polski
Cena z okładki: 13,80 zł
Tytuł oryginalny: Shapechangers

Kliknij, by wrócić do strony głównej

Powracam z zaświatów z książką, którą już lata temu czytałam. Z książką, która od jakiegoś czasu chodziła mi po głowie uparcie i wcale nie skrycie, trochę w związku ze wspomnieniami i grą tekstową, trochę z racji tęsknoty za klasyką i zwyczajnym fantasy, które wzbudzi we mnie łezkę wspomnień... Ja wiem - to nie jest seria dla współczesnych miłośników romantasy, dla tych, co wszystko mają na tacy - i dlatego świetnie rozumiem zniesmaczenie osób, które siadają do tego tytułu, oczekują cudu, a dostają... no właśnie. Skomplikowany na swój sposób świat, język, zależności i historię, która nie pasuje do współczesnej nowomowy, bo trąca myszką. Ale pod warstwą patyny czają się liry, cheysuli, tahlmorra... czar wspomnień i czasów, kiedy fantasy było fantasy, kiedy wszystko odkrywało się powoli, świat, choć niezbyt skomplikowany, porywał, a Jennifer Robertson pokazała, że choć się zestarzała, to jednak wciąż wywołuje rodzaj sentymentu... Hah!

sobota, 14 marca 2026

22/2026- Anne McCaffrey, Smocze oko

Gwiazdek:
 7
AutorAnne McCaffrey
Tłumaczenie: Katarzyna Przybyś-Preiskorn
Korekcja/redakcja: - / -
Wydawnictwo: Książnica
Data polskiego wydania: 2009
Data oryginalnego wydania: 1997
Cykl / seria: Jeźdźcy smoków z Pern (tom 13)
Kategoria: fantasy, science fiction
Stron: 344
Wersja: papierowa, posiadam
Oprawa: miękka
ISBN: 9788324577668
Język: polski
Cena z okładki: 16,99 zł
Tytuł oryginalny: Dragonseye

Kliknij, by wrócić do strony głównej

Pern, jak stary, dobrzy znajomy, zawsze czeka, zawsze gotów jest zaskoczyć i sprawić, że dobrze będzie wracać się do klasyki literatury, a smoki staną się znów bliskie sercu. Co prawda, okładka "Smoczego oka" jest koszmarna, ale na szczęście w treści mamy już całkiem sporo, i bawiłam się naprawdę dobrze - Anne McCaffrey zabiera nas w przeszłość bowiem w tym tomie, w czas nadejścia drugiego obrotu Czerwonej Gwiazdy. Ponad dwieście lat mija od czasu Lądowania, część osób nie wierzy w opad Nici, jednak pern szykuje się do obrony. Chciwy i okrutny Chalkin, lord warowni Bitny zdecydowanie uważa, że Nici są wymysłem otoczenia, i dalej prowadzi swoje tereny do upadku... A czas nieubłaganie odlicza chwile do pierwszego opadu... Dobra klasyka nie jest zła!

poniedziałek, 9 marca 2026

21/2026 - Anne McCaffrey, Delfiny z Pern

Gwiazdek:
 6
AutorAnne McCaffrey
Tłumaczenie: Jan Zaremba
Redakcja/Korekta: - / -
Wydawnictwo: Książnica
Data polskiego wydania: 2009
Data oryginalnego wydania: 1998
Cykl / seria: Jeźdźcy smoków z Pern (tom 12)
Kategoria: fantasy, science fiction
Stron: 334
Wersja: papierowa, posiadam
Oprawa: miękka
ISBN: 9788324577651
Język: polski
Cena z okładki: 16,99 zł
Tytuł oryginalny: Dolphins of Pern

Kliknij, by wrócić do strony głównej

Czas wrócić do Pernu, i na nowo nieco się rozgościć, zwłaszcza, że na półce (nie licząc braków), mam ostatnie 6 tomów zerkających na mnie z polskiego wydania, którym wyraźno tęskno do czytania... :D Zresztą nie ma co ukrywać, czasem potrzebujemy takiego otulającego jak kocyk fantasy, które mieszając się płynnie z elementami SF prowadzą nas miękko przez całą historię. A Pern jest właśnie takim kocykiem - z odległą przyszłością, w której ludzie kolonizują odległy Rukbat w gwiazdozbiorze Strzelca, a potem odrzucają całą technologię, która pomogła im uciec z umierającej Ziemi i żyją bez niej. Ale czy na pewno...? I co do tego mają delfiny...? Zdecydowanie, warto było odkrywać na nowo uroki tej serii! Krótko.

wtorek, 3 marca 2026

19-20/2026 - Satoshi Urushihara, Chirality #2+3



Gwiazdek: 5/5
AutorSatoshi Urushihara
Tłumaczenie: Rafał Rzepka
Wydawnictwo: J.P. Fantastica
Data polskiego wydania: 2003
Data oryginalnego wydania: 1995
Cykl / seria: Chirality (tom 2) / De Luxe
Kategoria: komiksy
Stron: 178/172
Wersja: papierowa, posiadam
Oprawa: miękka, z obwolutą
ISBN: 8388803646 / 8388803654
Język: polski
Cena z okładki: 30,00 zł + 2,00 zł (przesyłka)
Tytuł oryginalny: キラリティー

Kliknij, by wrócić do strony głównej

Postanowiłam zrobić sobie odskocznię od tego, co aktualnie mi na grillu literackim skwierczy - bo pani Briggs mnie pokonała głupotkami, a Potomek Kusziela choć znów pisany tym cudownym językiem, nie ma już Feyry jako głównej bohaterki, więc... spojrzałam, wyłapałam na Hałdzie Zagłady dwa, zapomniane zupełnie, tomy mangi - i uznałam, że ok, zawsze lepszy rydz niż nic. Satoshi Urushihara ma kreskę w końcu niesamowicie piękną, artystyczną, więc choć sobie na ładne obrazki popatrzę, bo tekstu - ironio - stosunkowo mało. I zdecydowanie wyszłam na ignoranta, albo i sklerotyka. Cóż. Bywa i tak, nie narzekam, a historia konfliku w przyszłościowym świecie, w którym kwitnie miłość między Shiori a Caroll wciągnęła mnie jednak bardziej, niż pamiętałam z pierwszej części. Hah! 

poniedziałek, 2 marca 2026

Wrap-up lutego 2026!

Kiedy myślisz, że styczeń cię przeorał i przeciągnął tu, tam i jeszcze siam, dopilnował, byś osiwiała bardziej, niż już jesteś siwa i w ogóle, dał ci książkowego kaca, wchodzi on. LUTY. Cały na biało... Przeorał mnie przez lekarzy, badania, diagnozy... i nauczył, że jeśli spodziewasz się najgorszego, to świetnie, bo dostaniesz tylko powierzchownie. Nie mniej, siedzenie w poczekalniach u lekarzy wprawiło mnie w rzucie książką w moherową antenkę, a oczekiwania na wyniki sprawiły, że niczym pająk, chodziłam po ścianach i suficie, nie potrafiąc skupić się na lekturze. Jednym zdaniem: NFZ, dziękuję za stres. I za ilość przeczytanych (ironio) książek...

czwartek, 26 lutego 2026

18/2026 - Patricia Briggs, Żniwiarz dusz

Gwiazdek: 7
AutorPatricia Briggs
Tłumaczenie: Dominika Schimscheiner
Redakcja/Korekta: Karolina Kacprzak/Agnieszka Pawlikowska
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Data polskiego wydania: 08 marca 2024
Data oryginalnego wydania: 21 czerwca 2022
Cykl / seria: Mercedes Thompson (tom 13)
Kategoria: fantasy, science fiction
Stron: 477
Wersja: papierowa, posiadam
Oprawa: miękka
ISBN: 9788379649907
Język: polski
Cena z okładki: 52,90 zł
Tytuł oryginalny: Soul taken

Kliknij, by wrócić do strony głównej

W KOŃCU! W końcu Mercy, jakiej oczekiwałam, jaką lubię, i jakiej tęsknie wyczekiwałam! Ileż można było, na litośc boską? Rozumiem wszystko, spadki formy i pomysłów, ale no...  No. Na szczęście, "Żniwa dusz" okazały się całkiem lekiem na moje bolączki z tą serią, i nie tylko pochłonęłam tę pozycję w jedno popołudnie, bawiąc się przy tym świetnie, ale i z niejakim zainteresowaniem śledziłam poczynania "żniwiarza" i całej watahy. Kilka zaskoczeń, nieco uśmiechów, no i przede wszystkim - w końcu rozwikłało się kilka sekretów. Tak. Ewidentnie trampolina poprzednich tomów w końcu zadziałała i mamy to, co było początkowo - chemia, przygoda, magia i odrobinka historii... oraz w końcu redakcja! Jeeeej!

środa, 25 lutego 2026

16-17/2026 - Edgar Allan Poe, Opowiadania. Tom 1+2

Gwiazdek:
 8/8
AutorEdgar Allan Poe
Tłumaczenie: Stanisław Wyrzykowski
Redakcja/korekta: -
Wydawnictwo: Czytelnik
Data polskiego wydania: 1989
Data oryginalnego wydania: -
Cykl / seria: -
Kategoria: horror
Stron: 495
Wersja: papierowa, posiadam
Oprawa: miękka
ISBN: 8307008360
Język: polski
Cena z okładki: 600 zł
Tytuł oryginalny: -

Kliknij, by wrócić do strony głównej

Wybór opowiadań Edgara Allana Poe to zawsze coś, co wzbudza zarówno dreszcz pod skórą, jak i niepokój: bo co jeśli...? Co jeśli mi się nie spodoba? Dlatego chyba postanowiłam się z nim zmierzyć, sprawdzić, co i jak. Zmierzyć z monumentalnym wręcz zbiorem, bo w odróżnieniu od współczesnego i dość popularnego wyboru, posiadam wydanie dwutomowe, i dość solidnie tłuściutkie w ilość opowiadań, od tych słabych, przez niezwykłe po takie, które zostaną ze mną w pamięci jeszcze długo (Maska czerwonego moru!) - i o matko, ależ to była... UCZTA. Zdecydowanie, potrzebowałam takiej odskoczni. SPOJLER: Poe NIE PISAŁ jak Stephen King. Zapamiętajcie to! I nie. Nie będę omawiać każdego opowiadania tu zebranego po kolei. Dam za to swoje odczucia zbiorcze, więc będzie bardzo krótko. Zapraszam.

wtorek, 24 lutego 2026

15/2026 - Patricia Briggs, Ślad dymu

Gwiazdek: 4
AutorPatricia Briggs
Tłumaczenie: Dominika Schimscheiner
Redakcja/korekta: Agnieszka Pawlikowska/Magdalena Byrska
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Data polskiego wydania: 16 lipca 2021
Data oryginalnego wydania: 10 marca 2020
Cykl / seria: Mercedes Thompson (tom 12)
Kategoria: fantasy, science fiction
Stron: 421
Wersja: papierowa, posiadam
Oprawa: miękka
ISBN: 9788379646500
Język: polski
Cena z okładki: 44,90 zł
Tytuł oryginalny: Smoke Bitten

Kliknij, by wrócić do strony głównej

Oh, deer. Znów mam bardzo niezrozumiałe i bardzo dziwne akcje w tym tomie - i choć dzieje się sporo, to zarówno i oryginał, jak i tłumaczenie (a z nim redakcja i korekta) są po prostu koszmarne. Błędów, literówek i głupot mamy tu co niemiara, i choć miło jest znów widzieć, że wracamy do mitologii, że znów trochę się nią autorka bawi, to... "Ślad dymu" staje się znów jedną z takich trochę głupotą łączoną z pornotazy. Niestety, obserwuję straszny zjazd serii, przegadanie tematu, a problemy, z którymi wataha ma się mierzyć są... no. Są - po prostu. Ot, tło, by zachwycać się Adamem, jego oczami, posturą, figurą, rozpaczać, że nie ma z nim keksu, potem keks jest, a problemy magicznie się rozwiązują same. Merysuizm na pełnej! Zapraszam do marudzenia.

sobota, 21 lutego 2026

14/2026 - Patricia Briggs, Klątwa burzy

Gwiazdek: 5
Tłumaczenie: Dominika Schimscheiner
Redakcja:Korekta: Karolina Kacprzak/Agnieszka Pawlikowska
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Data polskiego wydania: 02 października 2020
Data oryginalnego wydania: 05 marca 2019
Cykl / seria: Mercedes Thompson (tom 11)
Kategoria: fantasy, science fiction
Stron: 432
Wersja: papierowa, posiadam
Oprawa: miękka
ISBN: 9788379645909
Język: polski
Cena z okładki: 44,90 zł
Tytuł oryginalny: Storm Cursed

Kliknij, by wrócić do strony głównej

Po naprawdę bardzo słabej, europejskiej części, wskoczyliśmy w coś zdecydowanie lepszego... ale tylko przez chwilę. Jak się bawiłam momentami naprawdę przyjemnie i ta część Mercy była w końcu mroczna, niepokojąca i zdecydowanie bardzo... magiczna, a przynajmniej niepokojąca. Do czasu. Do czasu, kiedy wydawnictwo postanowiło mi udowodnić, że literówki są niczym niezwykłym, cytaty nie potrzebują wyjaśnień, skąd pochodzą, a tłumaczenia z języka niemieckiego? Można dać na sam koniec (!) książki i olać czytelnika, zakładając, że albo niemiecki zna, albo da sobie spokój z próbą przeczytania umlautów. Gdzieś w połowie przyjemność wyparowała, a zostało wkurzenie: na wydawnictwo, na tłumaczkę, na korektę i redakcję (te "kręcze szyi" albo "niemiecki to elficki") to mnie będą prześladować pewnie jeszcze długo. Na szczęście, serię planuję wykończyć najszybciej, jak się da, i do Fabryki nie wracać przez dłuższy czas. Uda się? Zobaczymy. Póki co, zapraszam, bo koniec miesiąca w końcu mi odpuszcza!

czwartek, 19 lutego 2026

13/2026 - Patricia Briggs, Czas ciszy

Gwiazdek: 4
Tłumaczenie: Dominika Bogucka
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Data polskiego wydania: 20 marca 2020
Data oryginalnego wydania: 07 marca 2017
Cykl / seria: Mercedes Thompson (tom 10)
Kategoria: fantasy, science fiction
Stron: 479
Wersja: papierowa, posiadam
Oprawa: miękka
ISBN: 9788379645398
Język: polski
Cena z okładki: 44,90 zł
Tytuł oryginalny: Silence Fallen

Kliknij, by wrócić do strony głównej


Z Mercy najwyraźniej nie da się nudzić. Wróć. U Mercy zawsze coś się dzieje, ale nie zawsze jest to coś, co wychodzi super, i to widać właśnie w tym tomie. Miało być świetnie, miało być ciekawie, miała być dawka wampirów, gobliny, ba! miała być Praha (tak, Praha, a nie "Praga", bo w głebi duszy jestem jednak czeską zołzą) i tamtejsze klimaty. No właśnie... miała być. Niestety, coś poszło nie tak, i nie tylko zmienił się nam nieco punkt widzenia, bo dostajemy zbędne didaskalia i rozdziały z punktu widzenia Adama, ale i koszmarnie poprowadzony europejski wątek. Co ja tam mówię, koszmarnie!? Chciałam autorkę zdzielić przez karty książki tak, żeby w zebach poczuła aromat bruku Złotej Uliczki, bo Most Karola to zdecydowanie za dobre by było. Nie mówiąc o Mołtawie i absurdzie "zlepku spółgłosek", jak mówimy o języku czeskim... krzyczałam głośno. I pokrzyczę dalej, również spojlerowo, więc jak coś, zapraszam.

niedziela, 15 lutego 2026

12/2026 - Patricia Briggs, Dotyk ognia

Gwiazdek: 4
AutorPatricia Briggs
Tłumaczenie: Kaja Makowska
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Data polskiego wydania: 03 lipca 2019
Data oryginalnego wydania: 08 marca 2016
Cykl / seria: Mercedes Thompson (tom 9)
Kategoria: fantasy, science fiction
Stron: 412
Wersja: papierowa, posiadam
Oprawa: miękka
ISBN: 9788379643974
Język: polski
Cena z okładki: 39,90 zł
Tytuł oryginalny: Fire Touched

Kliknij, by wrócić do strony głównej

Z Mercy mam trochę love-hate relację. Z jednej strony naprawdę kocham tę serię i z radością się jej oddaję, choć wciąż boli mnie cena jednego, jedynego brakującego tomu (o tym głęboko w tekście), a z drugiej to takie guilty pleasure, które — wiem — jest momentami głupiutkie i w ogóle takie specyficzne, ale wciąż o wiele mądrzejsze niż współczesne romantasy (które tu nie mają nawet prób podejścia!). A potem siadam, już się cieszę, i wówczas wali mnie w głowę cegła, która sprawia, że zupełnie nie bawi mnie czytanie… a później ta cegła znika, jak znika ból głowy, i okazuje się, że książka jest głupiutko dobra i świetnie wypełnia mój czas, bo znów luty pokazuje, że ten rok ma dla mnie zadania zgoła inne niż czytanie (najlepiej, żebym osiwiała najszybciej, jak się da — wówczas wrócę do czytania?). No to tego. Zapraszam?

środa, 11 lutego 2026

11/2026 - Patricia Briggs, Zamęt nocy

Gwiazdek: 7
AutorPatricia Briggs
Tłumaczenie: Kaja Makowska
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Data polskiego wydania: 18 maja 2018
Data oryginalnego wydania: 04 marca 2014
Cykl / seria: Mercedes Thompson (tom 8)
Kategoria: fantasy, science fiction
Stron: 418
Wersja: papierowa, posiadam
Oprawa: miękka
ISBN: 9788379642717
Język: polski
Cena z okładki: 39,90zł
Tytuł oryginalny: Night Broken

Kliknij, by wrócić do strony głównej

Mało która książka sprawia, że nie umiem się od niej oderwać, a jednak muszę, bo inaczej komuś z twarzy zrobię jesień średniowiecza. I nie chodziło tu już nawet o fakt, że musiałam odpocząć od D&D, Kusziela i kilku innych pozycji, które czytam aktualnie - i wbrew pozorom orientuję się, co i jak w danej książce. Po prostu potrzebowałam czegoś lekkiego, co pozwoli mi odetchnąć, i cholera jasna! Mercy! Oczywiście musiałam położyć łapkę na Mercy, bo „nie mam” w Hałdzie Zagłady nic innego, czyż nie? No nie. Więc tak oto skończyłam częściowo poryczana, częściowo wściekła, a częściowo spragniona dalszych losów kojociej pani mechanik w wilkołaczym stadzie... czyli spełniły się moje koszmary. Zapraszam.

sobota, 7 lutego 2026

10/2026 - Drew Karpyshyn, Wrota Baldura II: Tron Bhaala

Gwiazdek: 3
AutorDrew Karpyshyn
Tłumaczenie: Anna Studniarek-Więch
Wydawnictwo: ISA
Data polskiego wydania: 2002
Data oryginalnego wydania: 2001
Cykl / seria: Wrota Baldura (tom 3) / Forgotten Realms
Kategoria: fantasy, science fiction
Stron: 256
Wersja: papierowa, posiadam
Oprawa: miękka
ISBN: 8388916610
Język: polski
Cena z okładki: 18,00 zł
Tytuł oryginalny: Baldur's Gate II Throne of Bhaal


Drodzy państwo, czas skończyć tę farsę zwaną „Wrotami Baldura” w wersji książkowej i po prostu przyznać się przed sobą, że jestem sadystyczną masochistką. I to można wyjaśnić bardzo prosto, choćby faktem, że katowałam się tymi trzema tomami jeden za drugim, nie czekając na oklaski. Skatowałam się i chyba na kilka dni muszę zrobić sobie solidny detoks, bo — na litość boską — co to była za jazda bez trzymanki! I choć — dziękujmy bogom — autor się zmienił i zdecydowanie podniósł poziom, to z kiepskiej fabuły poprzednich tomów złotego garnczka się nie ulepi i mamy, co mamy. Abdel abdeluje abdelująco, bo abdelować abdelem Abdel musi, Jaheira i Imoen są głupie jak but, a ostateczna bitwa, znana wszystkim fanom gry… Och, jelonku słodki, co z jeżykiem w amarenie brzoskwiniowej pływasz, daj mi cierpliwość, nie siłę. Krótko.

Wrap-up stycznia 2026

Nowy rok, nowe wyzwania, nowe książki. Postanowienia noworoczne? Kilka jest, ale najważniejsze, to po prostu czytać. Czytać i jeszcze raz - czytać! :D

9/2026 - Philip Athans, Wrota Baldura II. Cienie Amn

Gwiazdek: 2
AutorPhilip Athans
Tłumaczenie: Piotr Kucharski
Wydawnictwo: ISA
Data polskiego wydania: 2000
Data oryginalnego wydania: 2000
Cykl / seria: Wrota Baldura (tom 2) / Forgotten Realms
Kategoria: fantasy, science fiction
Stron: 288
Wersja: papierowa, posiadam
Oprawa: miękka
ISBN: 8387376221
Język: polski
Cena z okładki: 20,00 zł
Tytuł oryginalny: Shadows of Amn


Fakt, że nie rzucałam tą książką po 100 stronach, zawdzięczam tylko temu, że w przychodni, kiedy byłam u lekarza, było za mało ludzi, a korytarz za długi. Zwyczajnie gryzłam się po rękach (musiało to chyba zabawnie wyglądać, bo jakiś pan i dwie starsze panie rzucali mi bardzo uważne spojrzenia), żeby nie wyć na temat głupot, jakie tu padały, albo by nie robić klasycznych facepalmów. Choć może akurat to wyszło mi na dobre, bo czoło i tak mam nazbyt wydatne (muszę sobie znów grzywkę obciąć) i po prostu byłoby jeszcze wydatniejsze. No... to tego. Jeśli znacie fabułę BG II: Cieni Amn i oczekujecie, że ta pozycja choć trochę spełni wasze oczekiwania względem książek, to albo jesteście złotymi dziećmi naiwności, albo w życiu nie czytaliście książek pisanych na podstawie gry. Bowiem co miało tu pójść nie tak — poszło. I to w sposób piekielny, dosłownie. I to na tyle piekielny, że sam Szatan chyba uznał, że on jest od orgii i metalu, i z tym koszmarkiem nie ma nic wspólnego... Krótko i w cierpieniu.

poniedziałek, 2 lutego 2026

8/2026 - Philip Athans, Wrota Baldura

Gwiazdek: 1
AutorPhilip Athans
Tłumaczenie: Rafał Gałecki
Redakcja/Korekta: Marzena Piłko / brak danych
Wydawnictwo: ISA
Data polskiego wydania: 1999
Data oryginalnego wydania: 1999
Cykl / seria: Wrota Baldura (tom 1) / Forgotten Realms
Kategoria: fantasy, science fiction
Stron: 311
Wersja: papierowa, posiadam
Oprawa: miękka
ISBN: 838737618
Język: polski
Cena z okładki: 19,95 zł
Tytuł oryginalny: Baldur's Gate

Kliknij, by wrócić do strony głównej

O Jeżu kolczasty bosostupkowy w Amarenie z brzoskwinek… Jakie to było… ZŁE. Ale złe źle, tym złem złym, bolesnym i tragicznym, z koszmarną fabułą, kretyńskimi postaciami i tłumaczeniem, które było chyba jeszcze gorsze od oryginału. Nie, jak kocham uniwersum Forgotten Realms i jak grę „Baldur’s Gate” kocham i ogrywam sobie regularnie co jakiś czas (obie części, trójeczka… no, musi poczekać na swoją kolej ;)) — tak w tym wypadku książkę uczyłam latać częściej i chyba skuteczniej niż w przypadku Booktouru złych książek albo „asfaltowych aniołów”. Tej książki nie uratowało kompletnie nic; jest tragiczna, zła i nawet opieranie się na doprawdy świetnej grze komputerowej nie pomogło… Krótkie cierpienia w nowym miesiącu? Zapraszam!

sobota, 31 stycznia 2026

7/2026 - Ed Greenwood, Jeff Grubb, Cormyr

Gwiazdek: 6
AutorEd Greenwood, Jeff Grubb
Tłumaczenie: Michał Klonowski
Redakcja/Korekta: Magdalena Zrąbkowska / brak danych
Wydawnictwo: ISA
Data polskiego wydania: 2001
Data oryginalnego wydania: 1996
Cykl / seria: Cormyr (tom 1) / Forgotten Realms
Kategoria: fantasy, science fiction
Stron: 544
Wersja: papierowa, posiadam
Oprawa: miękka
ISBN: 838737671X
Język: polski
Cena z okładki: 36,00 zł
Tytuł oryginalny: Cormyr


I znów siadamy do Forgotten Realms, znów śledzimy kolejne losy fantastycznej krainy, do której mam tak wielki sentyment. Tym razem na tapecie mamy jednak Cormyr, starożytną i potężną krainę, pierwotnie władaną przez elfy, a później przez królewski ród Obaskyrów. Czas więc prześledzić losy królestwa, poszpiegować spiskowców i zastanowić się, jak zastopować niepokoje, a wszystko to zostaje okraszone jeszcze dodatkowo smokami, zagrożeniami z Thay i tragicznym tłumaczeniem, które dosłownie co kilka zdań sprawiało, że odkładałam książkę i walczyłam sama z sobą, by dalej czytać. No ale dałam radę, hurra... To co? Idziecie króciutko dziś pocierpieć ze mną?

środa, 21 stycznia 2026

6/2026 - Erich von Däniken, Dzień Sądu Ostatecznego trwa od dawna

Gwiazdek: 6
AutorErich von Däniken
Tłumaczenie: Ryszard Turczyn
Redakcja/korekta: -
Wydawnictwo: Prokop
Data polskiego wydania: 1997
Data oryginalnego wydania: 1995
Cykl / seria: -
Kategoria: popularnonaukowa
Stron: 184
Wersja: papierowa, posiadam
Oprawa: miękka
ISBN: 8386096365
Język: polski
Cena z okładki: -
Tytuł oryginalny: Der Jüngste Tag hat längst begonenn

Kliknij, by wrócić do strony głównej

No to co, odpalamy wrotki, zakładamy foliowe czapeczki i ruszamy na podbój kolejnych teorii spiskowych? Ej, ty tam, tak, ty! Już nie rób takiej miny, gdyby cię to nie interesowało, to byś tu nie patrzył! No właśnie, dziękuję. A skoro już ustaliliśmy, że wszyscy jesteśmy nosicielami foliowych czapeczek (bo jedni wierzą w chemitrails, drudzy w AI, a trzeci w siebie), to czas pochylić się nad kolejnymi teoriami, które miejscami są nader fascynujące, ale miejscami nawet te biedne wrotki nam zwiewają spod nóżek... Ale hej, w końcu to Erich von Däniken i nie ma co narzekać! Króciutko.

sobota, 17 stycznia 2026

5/2026 - Erich von Däniken, Dzień, w którym przybyli bogowie

Gwiazdek:
 6
AutorErich von Däniken
Tłumaczenie: Teresa Serafińska
Redakcja/korekta: -
Wydawnictwo: Prokop
Data polskiego wydania: 1991
Data oryginalnego wydania: 1984
Cykl / seria: -
Kategoria: popularnonaukowa
Stron: 198
Wersja: papierowa, posiadam
Oprawa: miękka
ISBN: 8390020408
Język: polski
Cena z okładki: -
Tytuł oryginalny: Der Tag, an dem die Götter kamen. 11. August 3114 v. Chr.

Kliknij, by wrócić do strony głównej

Podchodziłam do tego tekstu trochę jak pies do jeża, przez dobre trzy dni bijąc się z myślami, co mam napisać. Sprawa prosta nie była, a ja miałam na głowie trochę prywatnych spraw, więc tym bardziej nie chciałam wyjść na wariata w foliowej czapeczce ani na fanatyka twardych faktów, ale... hej, wiecie co? Po przemyśleniu, mam to gdzieś, zakładam foliową czapeczkę na głowę i wam też radzę, bo 10 stycznia 2026 roku zmarł pan Däniken, który odbił się w moim życiu przepotężnie. Więc czy się to komuś podoba czy nie, nadrobimy sobie nieco jego książek, jakie wyszły w Polsce i na które poluję (i tu dziękuję przepotężnie już na wstępie jedynemu i niezastąpionemu Dolarowi, tak, temu samemu, który czasem coś tu opublikuje! - dzięki tobie moja kolekcja foliowych moherowych berecików staje się cudownie bogata! ;)), a ja zapraszam was w świat, który dla wielu będzie fikcją literacką, brednią wariata i kretynizmem. Ale hej. Teorie przedstawione w tych książkach czasem mają więcej sensu niż te o mądrości pewnego pomarańczowego tupecika zza wielkiej wody, więc... ;)

czwartek, 8 stycznia 2026

4/2026 - Ian R. MacLeod, Dom Burz

Gwiazdek: 7
AutorIan R. MacLeod
Tłumaczenie: Wojciech Próchniewicz
Redakcja / Korekta: Maria Rawska / Urszula Okrzejka
Wydawnictwo: Mag
Data polskiego wydania: 07 marca 2008
Data oryginalnego wydania: 2005
Cykl / seria: Wieki Światła (tom 2)Uczta Wyobraźni
Kategoria: fantasy, science fiction
Stron: 389
Wersja: papierowa, posiadam
Oprawa: twarda
ISBN: 9788374804578
Język: polski
Cena z okładki: 19 zł
Tytuł oryginalny: The House of Storms


Słowo się rzekło, kobyłka u płota, a ja sięgam po kolejne tomy monumentalnej serii „Uczty Wyobraźni”. Teraz padło na „Dom Burz”, który już kiedyś raz czytałam i pamiętałam, że podobał mi się ogromnie; autor naprawdę miał talent i potrafił czarować słowem. Zresztą pamiętam, że dorwałam tę pozycję na bazarku w Katowicach, na dworcu PKP... ehh, piękne czasy ;) no ale. Nie czekając na oklaski, wbiłam się kiełkami w już długo oczekiwaną lekturę, którą miałam zaplanowaną jeszcze na zeszły rok! No nic. W pamięci, mając wciąż naprawdę dobry „Wiek światła”, w iście dickensowskim stylu zatopiłam się w eterze, który buduje... i niszczy. Ehhh, uczta? O tak. Uczta! Choć z finałem nieco przesyconym. Zapraszam.

wtorek, 6 stycznia 2026

3/2026 - Julia Quinn, Ślubny skandal. Brighertonowie #8

Gwiazdek: 2
AutorJulia Quinn
Tłumaczenie: Agnieszka Dębska
Redakcja/korekta: -
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data polskiego wydania: 2022
Data oryginalnego wydania: 2005
Cykl / seria: Bridgertonowie (tom 8)
Kategoria: literatura obyczajowa, romans
Stron: 440
Wersja: cyfrowa
Oprawa: -
ISBN: 9788382027143
Język: polski
Cena z okładki: - zł
Tytuł oryginalny: On the Way to the Wedding

Kliknij, by wrócić do strony głównej

Zgredek dostał skarpetkę, Zgredek jest wolny! Choć nie wiem, czy krzyknęła autorka, tłumacz, korekta czy ja. W końcu, 8 tom Mostowiaków. I bogowie, czegoż tu nie było... Wróć! Wszystko było poza logiką. I pomysłem. I wykonaniem. I moją cierpliwością, bo jak do połowy jeszcze sobie mogłam heheszkować, że „oesu, zasnę”, tak im bliżej finału — i sam finał — to moje cierpienia przyniosły niektórym dawkę radochy, a później pytań, dlaczego sobie to robię. Odpowiedź brzmiała: TAK. Na szczęście, krótko po północy zakończyłam swe działania i teraz mogę spokojnie i z własnym sumieniem zabrać się za hałdę zagłady, która czeka na mnie od zdecydowanie długiego czasu. To co? Popatrzymy na cierpienia Gregorego i Lucy? Uwaga na nisko latające spojlery!

sobota, 3 stycznia 2026

2/2026 - Julia Quinn, Magia pocałunku.Bridgertonowie #7

Gwiazdek:
 3
AutorJulia Quinn
Tłumaczenie: Katarzyna Krawczyk
Redakcja/korekta: -
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data polskiego wydania: 2022
Data oryginalnego wydania: 2005
Cykl / seria: Bridgertonowie (tom 7)
Kategoria: literatura obyczajowa, romans
Stron: 440
Wersja: cyfrowa
Oprawa: -
ISBN: 9788383352558
Język: polski
Cena z okładki: - zł
Tytuł oryginalny: It's in His Kiss

Kliknij, by wrócić do strony głównej

Mostowiakowie atakują! Na szczęście już przedostatnim tomem, więc widzę światełko w tunelu i nie, to nie jest pociąg. Chyba. W każdym bądź razie postanowiłam domęczyć się początkiem roku z finałowymi tomami i mieć to już z głowy. Tak, zasada: skończyć rozpoczęte cykle i zmniejszyć Hałdę Zagłady stały się moimi postanowieniami noworocznymi... Dlatego cierpię twardo. Siódmy tom to zdecydowanie mniej pieczenia keksu (w końcu!), a nieco więcej tajemnic (w tym jednej wybitnie głupiej), ale nie można mieć wszystkiego. Najwyraźniej i autorce pomysły się kończyły, za co powinnam być wdzięczna. To co? Do boju i miejmy to za sobą, co...?

piątek, 2 stycznia 2026

1/2026 - William Goldman, Narzeczona księcia

Gwiazdek:
 4

AutorWilliam Goldman
Tłumaczenie: Paulina Braiter
Redakcja/korekta: Paweł Gabryś-Kurowski / Ewa Mościska
Wydawnictwo: Jaguar
Data polskiego wydania: 2018
Data oryginalnego wydania: 1973 
Cykl / seria: -
Kategoria: fantasy, science fiction
Stron: 480
Wersja: papierowa, posiadam
Oprawa: miękka
ISBN: 9788376866482
Język: polski
Cena z okładki: 37,90 zł
Tytuł oryginalny: The Princess Bride

Kliknij, by wrócić do strony głównej

„Witaj. Nazywam się Inigo Montoya. Zabiłeś mego ojca. Gotuj się na śmierć.” — któż nie pamięta, ba! nie kojarzy tego cytatu, niech idzie klęczeć na grochu. Absolutnie genialna ekranizacja tej nieco zapomnianej, absurdalnej książki dała niezapomniane wrażenia. Lubię sobie od czasu do czasu obejrzeć tę filmową adaptację, więc — kiedy w bibliotece na wyprzedaży trafiłam na wersję papierową, uznałam, że łapię, by porównać sobie obie. Jakież było moje zdumienie, kiedy dostałam naprawdę nudny wstęp, a później nie mniej absurdalną treść... Doprawdy, co ja przeczytałam...? A może raczej, dlaczego ja to przeczytałam? Książka w książce o książce to wyższy poziom książkowości... czy coś? Zapraszam.

czwartek, 1 stycznia 2026

Podsumowanie roku 2025


Styczeń! Kolejny rok, ale nowa-stara ja, nowe stare postanowienia... Już się nawet nie próbuję okłamywać, bo po co. Klasyczne życzenia książek, książek i książek, a i książek, no i zdrowia, czego 
i Wszystkim Wam życzę! 

I od razu, bez większego wstępu, zapraszam na ogólne podsumowanie wyników z tego roku. Linki i oceny z szybkim info, co i jak, trochę niżej będzie nieco statystyki i ogólnych podsumowań. 
A jak ktoś jest ciekaw moich wyników z poprzednich lat, to może zerknąć TUTAJ. Zapraszam! :)
Oczywiście, pod tą listą, również lista zakupowa. Cen nie podaję, bo kupowałam w różnych miejscach i dochodzić teraz... No powiedzmy, że wydałam co moje ;)
  1. Bride - Wampiry i wilkołaki, wielki mariaż, fanfik Wolverina i absolutna głupota, bo autorka w życiu nie czytała fantastyki. 2/10
  2. Anhar. Powieść antymagiczna - teoretycznie miała być to "chrześcijańska" odpowiedź na Harrego Pottera, a wyszedł dziwny bełkot pani, która nawet nie wie, o czym Harry Potter jest. 1/10
  3. Grzbiet Świata - historia Wulfgara, najmniej lubianego członka z kompani Drizzta. Niestety, pan Salvatore mógł spokojnie pominąć ten tom, bo nikogo to nie interesuje. 3/10
  4. Wieki światła - tom rozpoczynający cykl "Uczty Wyobraźni". Wspaniała, wysmakowana steampunkowa historia, którą należy się rozkoszować. 8/10
  5. Princesa. Przypomnij mi dni, które straciliśmy - czyli strata czasu i pieniędzy, bo nastolatka postanowiła napisać książkę, w której nie klei się nic, z logiką na czele. Pierwszy tom zroastowałam z "Psiary pazurem" w zeszłym roku. 1/10
  6. Spersonifikowane noa - litRPG, za którym trochę tęskniłam, ale które jednak rozczarowało. Niby super, ale jednak nie. 6/10
  7. Chirality #1 - nostalgiczna kreska, trochę robotów, romans między dwoma postaciami kobiecymi, ale jednak zastrzeżenia były. 5/10
  8. Szafirowy płomień - no i to ja rozumiem! Urban fantasy, o jakie nie prosiłam, a jakie dostałam, duet Ilony Andrews w świetnym wydaniu. No i się sporo obśmiałam. 7/10
  9. Cassandra - koszmarek, który nie powinien być napisany przez osobę z tak kiepskim warsztatem i wydanym przez (nie)Zwykłe. Bogowie świadkami, tęcza była zawstydzona, a ja dobiłam tylko do połowy i miałam dość. 1/10
  10. Plastic Little - czyli nostalgiczna kreska, trochę prosty scenariusz, daleka przyszłość, łezka w oku i ładne dziewczyny. 6/10
  11. 10 grzechów głównych - pomysł był niezły, ale wykonanie koszmarne. Świetny przykład tego, jak dość znani fluencerzy książkowi nie powinni jednak pisać swoich książek, jeśli przyznają się głośno do tego, że kochają Sarę J. Maas... 2/10
  12. Ścieżka sztyletów - Koło Czasu zalicza syndrom środkowego tomu. 100 stron szarpania warkoczy, wygładzania spódnic i niewiele więcej. Dopiero na koniec było dobrze, ale nadal uważam, ze to cykl bardzo zacny! 6/10
  13. Krew na szlaku #6 - manga, która okazuje się absolutnie mistrzowsko napisanym thrillerem psychologicznym, gdzie każdy kolejny tom muszę rozchodzić z zaskoczenia. Dla mnie, absolutna wygrana jak chodzi i o autora i o sam tytuł. 8/10
  14. Krew na szlaku #7 - Gęsta atmosfera, coraz więcej dziwnych, psychologicznych zagrywek. Niepokojące kadry, świetna kreska i opowieść, która zostaje w pamięci na dłużej. 8/10
  15. Zapisane w kartach - urban fantasy ze zmiennokształtnymi i potęgą natury, które zaskakująco mało popularne jest. A warto by sięgnąć i przekonać się, że istnieją ciekawe światy. Choć ja z tym tomem miałam pewien zgrzyt. 6/10
  16. Morze Mieczy - Kończymy z Drizztem i jego kompanią. Słodko-gorzkie pożegnanie, które z jednej strony zostawia niedosyt, z drugiej, czujemy wdzięczność, że to już za nami. 7/10
  17. Dungeon and drama - ja nie wiem, co mnie podkusiło, żeby kupić tą książkę. Koszmarek o nastoletnich dramatach i graniu w D&D, które tu przedstawiono jako... element ćwiczeń nastolatki pragnącej reżyserować musicale. Nie, dziękuję, postoję. 4/10
  18. Bajki - La Fontaine - oczywiście, że musiałam sobie zafundować cegiełkę z XVIII wieku. Baśnie, trochę zapomniane, trochę prześmiewcze, ale z zaskakująco współczesnymi morałami. 8/10
  19. Pamięć wszystkich słów - Jak Meekhan kocham, tak tu się męczyłam. Klimaty pustynne i bohaterka, która wkurza? Naprawdę!? Nie ratował tego nawet Laskolnyk, więc serduszko złamane, ale i tak czytało się zacnie. 7/10
  20. I like you, Hype Boy - no to tu se strzeliłam w kolano, bo zgodziłam się na czytanie smutów. Fanfik o k-popowym idolu i dziennikarce, która nie umie być dziennikarką. Pisane przez małolatę, kończone przez kobietę, która o Korei ma wiadomości tyle, co przeczyta na portalu plotkarskim. 2/10
  21. Mroki Puszczy - Przemiana Cadderlyego rusza dalej, nasz młody kapłan opuszcza Wielką Bibliotekę i rusza w świat. Salvatore pokazuje, co potrafi, a ja bawiłam się świetnie. 7/10
  22. Piekło i szpada - O tak, o proszę ja Was, moar, moar! Dumas w konwencji Lovecrafta, ale w polskiej i rodzimej fantastyce? To tylko jeden mistrz tak potrafi, i nie, Sapkowski może nadal się uczyć, jak prowadzić mroczny i niepokojący klimat z dymem z pistoletów! 9/10
  23. Jeszcze może załopotać... - Opowiadanie z uniwersum Meekhanu. Doskonałe, wspaniałe i słów brak, no bawiłam się absolutnie przednio i już pamiętam, dlaczego tak bardzo kocham Północ i koczowników! 8/10
  24. Środek ciężkości - finał jednej z lepszych space oper, jakie miałam okazję czytać. Do tego jeden z ulubionych tłumaczy. Czego tylko chcieć więcej? 8/10
  25. Welin - prawdziwa Uczta Wyobraźni. Anioły, demony, podróż przez czas i księgi, abstrakcyjnie, dziwnie, genialnie. Książka, która zostawiła mi sporego kaca książkowego, ale którą polecam każdemu odważnemu. 9/10
  26. Nocne Maski - troszkę głupotek, troszkę absurdów, ale i tak miło. Książka, która pozwoliła mi nieco podyskutować o jakości tłumaczeń kiedyś. Co nie zmienia faktu, że to absolutnie cozy fantasy dla mnie i na zawsze FR w serduszku! 6/10
  27. Zawód Wiedżma 1+2 - Obśmiałam się jak fretka, ale nie ukrywajmy, wschodnia fantastyka to miała swój urok, czar i poziom, który nie rozczarował. Niby YA, a jednak nawet mnie zadowoliło i bawiłam się przednio. Dla jednych tom pojedynczy, dla mnie rozbity na dwa, więc liczę podwójnie! 8/8/10
  28. Bazug - Audiobook, który rozczarował. Niedopracowany, słaby i strasznie źle zrealizowany, z dawką przekleństw, sugestiami keksu i ogólnie, absurdami. No, źle się na tym bawiłam, pomijając, że to audiobook, którego z natury unikam jak ognia. 3/10
  29. Zdobyta Forteca - Czyli jak w marcu, zaczynamy Salvatore. Powoli zbliżamy się do zamknięcia pięcioksięgu. Tłumacz, jak zawsze, nie zawiódł! 7/10 
  30. Klejnot i wachlarz - Rozwinięcie opowiadań z zeszłego miesiąca. Ależ to było przyjemne, ależ mnie kusi, by sięgnąć po prozę pana Duma! No, chyba będę musiała... 7/10
  31. Kocia Szajka i... - Tu wjechały cztery różne książeczki dla dzieciaków, ale pod jednym szyldem, dlatego są w jednym punkcie, ale oceny mają różne. Zabawne, edukacyjne historie o kociakach z mojego rodzinnego miasta, które mają smykałkę do rozwiązywania zagadek detektywistycznych? Czemu nie! 7/6/7/6/10
  32. Zrodzony ze srebra - Mercy Thompson znów przyciąga kłopoty jak magnes. Tym razem jednak mamy Królową Wróżek, rozłam w stadzie i... Śnieżka ;) 7/10
  33. Wiedźma: Opiekunka - lekko i zabawnie, choć miałam małe problemy, żeby doczytać do końca, co i jak. Może po prostu to był nie ten czas, nie to miejsce? 6/6/10
  34. Kryształy Czasu: Labirynt Śmierci - oesu, co to było i dlaczego autor RPG nie powinien nigdy pisać fabularnych ksiązek... 1/10
  35. Milenijne wilki - RJa się lubię katować koszmarkami, po prostu lubię, nie ma co ukrywać. Kolejny koszmarek, który był koszmarkiem. Wattpad i NieZwykłe to przy tym absolutnie mega sztosowe twory.... 1/10
  36. Moreta, pani smoków z Pern - Smoki! Smoki z Pern! W końcu wracam do moich smoków, za którymi gdzieś tam w duszy tęskniłam. Może tom nie najwyższych lotów, kobiecy zdecydowanie, i ze słodko-gorzkim zakończeniem, nie mniej, czytało się mi bardzo dobrze. 6/10
  37. Zwierzyna - Alfa i Omega albo Anna i Charles. Świetne uzupełnienie serii Mercy Thompson, lekko, magicznie, z humorem i sympatią. Absolutnie uwielbiam, bo to urban fantasy, jakiego nam trzeba. 7/10
  38. Historia Nerilki - króciutka nowelka uzupełniająca historię Morety, widziana z perspektywy Nerilki, córki Tolocampa. Powieść, którą można ale nie trzeba czytać, jeśli czyta się Pern. 6/10
  39. Narodziny Smoków - no to ruszamy z koksem i mieszamy SF z fantastyką, tym samym pokazując, jak owe odważne istoty, powołane do walki z Nićmi, powstały. Naprawdę przyjemne, solidne bardziej SF, choć absolutnie nie przeszkadzające miłośnikom fantasy. I są smoki! 8/10
  40. Paskuda & Co. - lekka i zabawna książka, będąca zbiorem opowiadań o trójce bohaterów: Księżniczce, Strażniku i Smoku. Lekko, przyjemnie, z nutą mrugnięcia do czytelnika. Idealnie na czytelniczą higienę pomiędzy cięższymi lekturami. 7/10
  41. Krew na szlaku #8 - wracamy do jednej z lepszych mang i odkryć. Psychologicznie, mrocznie, depresyjnie. Czy Sheiichi uda się uciec z toksycznej relacji z matką? Oto pytanie! 8/10
  42. Mgły z Donlonu - potężne oczekiwania, liczyłam na świetną zabawę, a dostałam raczej nudne rozważania i nijaką akcję. Oby to tylko syndrom środkowego tomu a nie Nikita 2.0! - 5/10
  43. Little Stranger - czyli SMUT, który powinien zostać spalony na stosie, a autorka tego koszmarku powinna iść siedzieć. -10/10
  44. Jezioro Ciszy - bardzo przyjemna nowela z uniwersum Innych. Dobrze było wrócić do tego świata i znów pomyśleć, co by było, gdyby ludzie byli zwierzyną. 8/10
  45. Zapiski zielarki #13 - czyli maoMao i spółka znów rozrab... pakują się w różne przygody! Absolutnie uwielbiam tą mangę. 8/10
  46. Klątwa Chaosu - Czy Cadderly ostatecznie pokona straszliwą Klątwę Chaosu i agentów Talony? Czas się przekonać! 7/10
  47. Critical Rolle: Vox Machina #3 - Tak, tak, i jeszcze raz TAK! Moja ulubiona grupa pomyleńców znów rusza do boju i znów przeżywa kolejne przygody! 8/10
  48. Strażniczka Istnień - Ostatni z trylogii "Zaginionych Królestw" tom. Świetne i niezastąpione, charakterystyczne pióro mistrza Kresa nie zawodzi po raz kolejny i wręcz chce się wracać do tego obcego, dzikiego świata. 9/10
  49. Osiedle Sielskiej Przyszłości - A czyli koreańska cozybook. Wróć. Nie cozy, ale healingbook. Tak, tak to się zwie :D Pozornie lecząca i kojąca duszę, ale jednak nie do końca, bo poruszająca ciężkie i trudne tematy. 6/10
  50. Atramentowe Serce - baśniowa historia o tym, jak wcale baśniowe życie być nie musi. Niemiecka klasyka dla młodzieży, która nawet po latach zachwyca i uroczy swoim sentymentem i historią Maggie i jej miłością do książek. 7/10
  51. Miłość w wielkim mieście - moje pierwsze spotkanie z koreańskim LGBTQ+, ale w całkiem zaskakująco pozytywnym sensie. Zaskakująca, ciepła i intrygująca, dała mi spojrzenie na świat, który zwykle jest dla mnie zupełnie zamknięty i obcy. 7/10
  52. Deaths obsession - nie wiem, co autorka brała, ale niech to odstawi, a potem idzie na odwyk. Pomysł mógł mieć potencjał, wykonanie żadne, a ja bardzo żałuję, że w ogóle po to sięgałam. Serio. 1/10
  53. Tysiąc orków - trup ściele się gęsto, orki atakują! Drizzt z przyjaciółmi wpada na trop potężnego spisku zagrażającego nie tylko Górom Końca Świata ale i całym Srebrnym Marchiom... 7/10
  54. Opowieść Penryn o końcu świata - nie! No nie! Ja nie wiem, dlaczego, ale Mery Sue wjechała cała na biało i jeszcze jest z siebie dumna, a mnie zostawiła z poczuciem beznadziejności i rozpaczy. Nic się tu nie kleiło. Koszmar! 1/10
  55. Samotny drow - Jestem taki sam, jak ten palec albo coś tam coś...! Drizzt jest Drizztem, znów staje się samotnym i smutnym, a jego przyjaciele się martwią i próbują przeżyć. 6/10
  56. Ruchomy zamek Hauru - Sophie Kapeluszniczka przez przypadek podpada pewnej wiedźmie i w ten sposób jej losy krzyżują się z Hauru. Magiczna, dziwaczna i odbiegająca od późniejszej animacji historia. 6/10
  57. Atrament - Czyli kontynuacja niesamowitego "Welinu". Oniryczna, niezwykła, skomplikowana i trudna książka o aniołach, demonach, poszukiwaniach i stratach, oraz księdze, którą się pisze, ale jednak nie. 8/10
  58. Renegaci z Pern - Wracamy do smoków i ich jeźdźców na odległej planecie Pern! Tym razem śledzimy losy zbuntowanej kobiety, walczącej o swoje, a jednocześnie obserwujemy losy postaci, które już znamy, albo wiemy, że niedługo będziemy o nich czytać. 7/10
  59. Księgarnia wspomnień - I znów sięgamy po koreańskie healing book. Ciepło, wzruszająco, troszkę tajemniczo. Na miejscu bohaterki nie wiem, czy odważyłabym się tak zmieniać swoje wspomnienia! 7/10
  60. Każde martwe marzenie - Czyli w końcu sięgnęłam po ostatnią wydaną historię z Meekhanu. Wątki się splatają, historia gna do przodu, a ja chcę więcej i dołączyłam oficjalnie do wiernej armii wyznawców, którzy chcą już-teraz-zaraz-natcyhmiast! kolejny tom! 9/10
  61. Penryn i świat po - Penpredatokretynka i anioły jęczą na asfalcie, czyli jak antyutopija wizja o apokalipsie aniołów zamieniła się w tandetny kisiel w majtkach nastolatki na widok Rafaela. 1/10
  62. Rozdroże kruków - Czyli mój kij w mrowisko na Fantastycznej Karczmie FB i absolutny przykład podziału fanów. Dla mnie - świetny przykład, że Sapkowski forsę wziął i potem powinien iść na emeryturę i pić herbatkę, a nie udawać, że nadal pisać umie. Bo nie umie. Bardzo słabe opowiadanie o bardzo smutnym, młodym Geralcie, który nie znał Yennefer. 2/10
  63. Penryn i kres dni - Powrót Mery Sue i to dosłownie. Wróciła, cała na biało i jest złolem, który w piekle się nie boi niczego, doprowadza czytelników do rozpaczy a anioły do jęków. A Rafaela do orgazmu. Brrrr. 1/10
  64. Racice namiętności - kiedy jałówka ucieknie i spotka na swej drodze rasowego żubra... nic tak nie rozpala raciczek, jak leśny romans. Bawiłam się przednio, było muuuuuuuuuuuuuuucziwie i zabawnie, a do tego fajna akcja charytatywna. 9/10
  65. Piętno rzeki - Wracamy do Mercy i śledzimy jej losy na miesiącu miodowym. Jak zwykle, nic nie może być miłe, proste i jasne. Ale to Mercy, hej! Było całkiem fajnie, choć nie uniknęłam pewnych rozczarowań. 7/10
  66. Wrota Abaddona - Expanse wraca i odkrywa karty. Tym razem śledzimy nie polityczne rozgrywki, a raczej pomysły Protomolekuły i to, jak się wszyscy względem tego ustosunkują. trochę przegadane, trochę religijne, ale w całokształcie, jedna z lepszych książkowych space oper, jakie są. 7/10
  67. Nie ma świętych - a może raczej nie ma kogoś, kto by autorce powiedział, że takiego gunwa się nie wydaje, bo nie. DNF po 55 stronach. 1/10
  68. Najstarsza z Potęg - czyli pożegnanie z mistrzem pióra. Dużo marynistyki, dużo Ridariety i Rioladana. Sekret samej Potęgi, bitwy i spiski - mnie nie zachwycił, bo jestem typowym szczurem lądowym, który nie odróżni dzioba od burty. 6/10
  69. Krew na szlaku #10 - powiedzieć, że ta manga mnie oczarowała, to nic nie powiedzieć. Wciągająca, niepokojąca, przerażająca. Thriller psychologiczny, którego się nie spodziewałam, a który sprawił, że człowiek zastanawia się, jakby zachował się w miejscu głównego bohatera... a może raczej, jakiej udzielić mu pomocy? 8/10
  70. Dwa miecze - finał "Klingi łowcy" przynosi naprawdę sporo zaskoczeń i bardzo dobrej, wartkiej akcji. Bawiłam się przednio, śledząc losy Drizzta i jego przyjaciół. Czy ich drogi się zejdą? A może nie. I jak zakończy się kwestia błogosławionego przez Gruumsha orczego króla...? 7/10
  71. Doktor Grant - czyli jak pod okładką zwykłej, miłej obyczajówki ukryc tragicznego pornola o pani inżynier, która na drukarce 3D drukuje własne bibratorki i testuje je na sobie, a doktorek się w niej zakochuje, bo mu na palcach doszła trzy razy... Ugh. DNF po 57 stronach, nigdy więcej. 1/10
  72. Dziedziczka morza i ognia - wracamy do świata Hed, ale tym razem śledzimy losy jego narzeczonej, szukającej rozwiązania zagadki śmierci-nieśmierci Morgata. Klasyka fantastyki, subtelna, piękna, delikatna, choć chyba nie był to na nią dla mnie najlepszy czas. 6/10
  73. Tube (튜브). Opowieść o pewnym życiu  - koreański healing. Niespełna pięćdziesięcioletni główny bohater, po serii dość nieudanych prób samobójczych, postanawia jednak coś zmienić w swoim życiu. Małe kroczki i sinusoida życia? Hmmmm! 7/10
  74. Gwiazda zaranna - moje liczenie w ciszy na to, ze ten tom będzie lepszy, spełzł na niczym. Mamy nadmiar płaczu Darrowa, smarków Darrowa, głupich walk, zbędnych walk, zdrad przyjaciół i przeciwników. Autor w którymś momencie wyraźnie stracił kontrolę nad tym, co się w powieści działo i z futurystycznej antyutopii mamy futurystyczną rzeźnię i slashera. 4/10
  75. Krew na szlaku #11 - zbliżamy się do końca tej serii, ale autor serwuje kolejny rollercoaster w tym tomie. Nie oszczędza absolutnie ani czytelników ani swoich bohaterów, ale dobrze. To manga bardzo ważna. Manga mówiąca o tym, że choroby psychiczne są pośród nas, a przemoc najbliższych może przybierać niepokojące tony. 9/10
  76. Starsza pani z nożem - tego się nie spodziewałam. Mordercze zapędy, staruszka z sekretem i koreańska kultura w jednym. 7/10
  77. Agami - baśń dla dorosłych o chłopcu ze skrzelami. Realizm magiczny miesza się tu z dawką smutku... 7/10
  78. Obietnica króla-czarnoksiężnika - czyli śledzimy pewnego inteligentnego drowa i skrytobójcę w akcji, porywamy się też na smocze skarby. Salvatore naprawdę tu błysnął, mimo kulawego tłumaczenia. 7/10
  79. His obsession - o nie, nie, i jeszcze raz nie. 105 stron wymemłanego przez raczkujący GPT gunwienka, drama z aućtorką i koszmar redaktorski w jednym. 1/10
  80. Droga Patriarchy - kolejny tom przygód Jarleaxle'a i Entreriego. Jest dawka smoków, artefaktów, drowów, spisków i historii która ukształtowała ich obu. Lubimy to! 7/10
  81. Lotosowe cesarstwo - i finałowy tom "Płonących królestw" za mną. Połowa nudna, druga połowa napisana na kolanie. Niestety, ale najsłabsza część trylogi, choć piękna językowo, sprawiała, że momentami wyłam za brakiem korekty... 5/10
  82. Cukiernia w płatkach wiśni - tczyli jak śliczna okładka kryje w sobie tłumaczenie bardzo po łebkach i korektę, która nie uznaje nawet przypisów, by wyjaśnić, czym jest "tatami" i dlaczego "podłoga tatami" brzmi kretyńsko... 3/10
  83. Kawiarnia pod Pełnią Księżyca - bjapoński realizm magiczny z potężną dawką astrologii, kotami i sztywnością, która bolała z każdym zdaniem. Zdecydowanie, literatura azjatycka chce, bym się od niej odbijała. 2/10
  84. Żar mrozu - Mercy znów nie może usiedzieć na tyłku i jej kojocia natura ładuje ją w kolejne problemy. Ale czy aby na pewno kojocia, a może po prostu otoczenie chce udowodnić swoje racje...? 7/10
  85. Czarnoksiężnik. Władca Wilków - słowacki produkt wiedźminopodobny, słowiański, krwawy i trochę nijaki, ale najgorzej nie było. Czytadełko na raz. 5/10
  86. Cienista Dolina - wracamy do uniwersum D&D, zaczynamy w poprawnej kolejności... i z przytupem. Bogowie upadają, bogowie powstają... 7/10
  87. Zapiski zielarki #14 - Maomao nie próżnuje, a w życiu pałacu też dzieje się wiele. Ale czy ktokolwiek spodziewa się, co stanie się z naszą zielarką...? 8/10
  88. Frankenstein - nie mogłam przejść obojętnie koło tej klasyki, zwłaszcza po najnowszym filmie del Toro, który sprawił, że zwątpiłam w ekranizacje. Tragiczna, wzruszająca, przerażająca, wspaniała. Shelly po ponad 200 latach wciąż pokazuje, że jej powieść jest przerażająco współczesna... 9/10
  89. Mój książę - czyli dlaczego nie powinnam ulegać zakładom, nie powinnam słuchać podszeptów zła nicy jednej kochanej, i w ogóle - moje napięte jak gumki w majtkach plany czytelnicze na listopad szlag trafiło. 4/10
  90. Ktoś mnie pokochał - czyli alfabetu Mostowiaków tom drugi. Czemu sobie to robię, nie wiem, pewnie po prostu chcę mieć to za sobą. Płaskie, wtórne i nijakie, ale hej! przynajmniej szybko się czytało. 3/10
  91. Propozycja gentlemana - czyli trzeci raz pod rząd spotykamy się z Mostowiakami! Ileż można? Nie wiem, ale ten tom drażnił mnie całkiem solidnie. 3/10
  92. Miłosne tajemnice - czwarty tom Mostowiaków, z nieco lepszą fabuła i pomysłem, ale jednak zaczynam zasypiać i mam dość. A przede mną jeszcze 4 tomy... 4/10
  93. Oświadczyny - czyli piąty tom Mostowiaków.  Z nieco inną fabułą, ale wciąż nijak. 3/10
  94. Nikt nie odpisuje - czyli koreańska powieść, która obiecywała wiele, ale wprowadziła nic. Szybko zrobiłam DNF, mając dość czytania wysrywów myślowych głównego bohatera. 2/10
  95. Dziewczyna, którą chcę zabić - ależ to dobre, mimo bycia młodzieżówką! Świetna, odświeżająca, pokazująca, jak świat stygmatyzuje. Doskonałe zobrazowanie dla nastolatków i dorosłych! 9/10
  96. Dusza pokryta bliznami - czyli wreszcie wyczekany, wytęskniony, wyśniony! 6 tom Meekhanu. Ależ to była uczta. A ja już przebieram nóżkami, bo chcę wiedzieć, co dalej. Tak. Uwielbiam ten cykl. Bezgranicznie. 8/10
  97. Hrabia Monte Christo - czyli miesiąc zaczęłam klasyką. Wspaniałą, monumentalną, wywierającą niesamowite wrażenie. Zdecydowanie, żałuję, że tak późno, ale było warto, a książka trafia w topkę moich ulubionych powieści wszech czasów. 9/10
  98. Kopalnie króla Salomona - i znów kolejna klasyka, tym razem słodko rasistowska, i cudownie kolonialna przygodowa opowieść o Allanie Quatermainie i jego poszukiwaniu skarbów. Rewelacja! 8/10
  99. Doktor Jekyll i pan Hyde - i kolejna klasyka, tym razem o naturze dobra, zła i granicach moralności. Ależ to była szybka, ale jednocześnie przyjemna i fascynująca lektura! 9/10
  100. Grzesznik nawrócony - dobry początek miesiąca musiałam sobie popsuć Mostowiakami. Musiałam! Nie mogłam sobie przesunąć ich dalej, na przyszłość, nie! Teraz. Zachciało mi się, cholera... i znów średnia w dół. Nijako, kiepsko i płasko, 2/10
  101. Kwiaty dla Algernona - i wracamy do klasyki. I to jakiej! Świetna, psychologiczna powieść, w której rozważamy, czy inteligencja jest niezbędna do szczęścia, czy nie...? A przy okazji, pamiętajmy o małym ale wielkim Algernonie... 9/10
  102. Tantras - czyli ciągniemy Trylogię Awatarów, czyli dalsze losy poszukujących Tablic Przeznaczenia bohaterów Zapomnianych Krain. Syndrom środkowego tomu? Niestety. 6/10
  103. Waterdeep - czyli finał Trylogii Awatarów. Czy naszym bohaterom uda się odzyskać drugą z Tablic, a co za tym idzie, uratować ład w Krainach? Cóż... Warto sprawdzić samemu, jak to wszystko się zakończy! 7/10
  104. Wiedźma naczelna - funał trylogii przygód o Wolsze Rednej zaskakuje i rozczarowuje. Słabo, nijako, z naciskiem na rozwiązania rodem z YA, to nie jest coś, co tygryski lubią, więc re-reading był rozczarowujący, zwłaszcza od połowy. 4/10
  105. Książę kłamstw - czyli historia upadku szalonego boga, Cyrica. Książka zła nie była, była po prostu naiwna i dziwna, a autor momentami chyba przesadzał z kawą. Jak się jednak przymknie oko na pewne głupoty, bylo nieźle. 5/10
  106. Archiwum Snów czyli sporo oczekiwań po cieniusieńkiej książęczce, z wybitnie przegadanym tematem. A szkoda, bo mogło być spoko, i w dodatku koreańsko. A wyszło naprawdę słabo i w sposób, który zmarnował mi 2 godziny dnia. Ehhh. 3/10
  107. Księżniczka Marsa - czyli jak sobie zmarnować trzy godziny lektury na brzydko zestarzałą klasykę SF. Mamy więc pięknego i białego bohatera z Ziemi, marsjańską piękność i zielonoskóre, sześciorękie potwory, które są złe... 4/10

Podsumowując, dla lubiących tabelki, wykresy i całą resztę:


Podsumowanie mojego roku czytelniczego

Ten rok czytelniczy był intensywny, zróżnicowany gatunkowo i bardzo czytelny w statystykach. Dane jasno pokazują nie tylko, co czytałam najczęściej, ale też, gdzie realnie znajdowała się największa satysfakcja czytelnicza.

Największą część roku zdominowała fantastyka klasyczna i epicka – zarówno pod względem liczby tytułów, jak i czasu spędzonego w rozbudowanych światach. To gatunek, który czytałam najczęściej i najbardziej konsekwentnie. Jednocześnie jego średnia ocena utrzymała się w solidnym, stabilnym przedziale, co sugeruje powtarzalność jakości i świadomy dobór lektur, nawet jeśli nie zawsze były to tytuły wybitne.

Drugim filarem roku – ilościowo – okazały się romanse, YA i fanfiki. Statystycznie to bardzo widoczna grupa, jednak jednocześnie ta, która najsilniej obniża ogólną średnią ocen. Wysoka liczba tytułów przy bardzo niskiej średniej pokazuje wyraźną dysproporcję pomiędzy czasem poświęconym na ten segment a uzyskaną satysfakcją.

Zupełnie inaczej prezentują się gatunki czytane rzadziej, ale konsekwentnie wysoko oceniane. Klasyka literatury oraz manga psychologiczna mają niewielki udział procentowy w całości roku, lecz osiągają najwyższe średnie ocen. To lektury o wysokiej „efektywności jakościowej” – każda kolejna książka z tych kategorii bardzo rzadko schodzi poniżej wysokiego poziomu.

Urban fantasy oraz science fiction / space opera sytuują się w środku skali: umiarkowana liczba książek, średnie stabilne, bez dużych wahań. Są to gatunki, które nie dominują ani w ilości, ani w jakości, ale pełnią rolę bezpiecznego zaplecza czytelniczego.

Ciekawie wypada również healing / cozy – gatunek obecny regularnie, lecz z wyraźnie niższą średnią, niż można by się spodziewać po jego założeniach. Statystyka sugeruje raczej zmienność doświadczeń niż stały poziom.

Patrząc całościowo, rok czytelniczy układa się w bardzo wyraźny wzór:
  • najwięcej czytałam fantastyki i romansów,
  • najwyżej oceniałam klasykę i mangę psychologiczną,
  • dominującą oceną roku było 7/10,
  • a największy rozdźwięk pomiędzy ilością a jakością dotyczył romansów i YA.

Wykresy dobrze to ilustrują: im dalej w prawo (więcej książek), tym niekoniecznie wyżej na osi satysfakcji. Z kolei najwyższe średnie osiągają gatunki czytane rzadziej, ale bardziej selektywnie.

To podsumowanie nie jest oceną gustu, tylko zapisem faktów. Dane jasno pokazują, gdzie rok był „głośny”, a gdzie naprawdę „dobry”.

Wedle LC jednak moje wyliczenia chyba są błędne i tak oto się przedstawiają:






Nie wiem, czy ja popełniłam błąd, czy kokutry są mądrzejsze...? 

No ale dobra, już, już, dość tych statystyk, bo się przeciętnemu molowi w oczach będzie ćmić! :D

Książki kupione to zgoła odmienna sprawa, tu już miałam konkretną listę, z którą kupowałam swoje brakujące tytuły na regały, ale jak to bywa, oczywiście, co chwila znajdowała się książka spoza listy, co jest całkowicie normalne i typowe dla każdego książkoholika. Rzecz jasna, priorytetem było - i nadal jest, uzupełnienie do końca mojej listy życzeniowej, nie wykluczam jednak, że znów będę kupowała sobie coś z nowości... Bo mnie coś zaintryguje. ;)

STYCZEŃ:
  1. Silmarillion
  2. Nieśmiertelny
  3. Plastic Little
  4. Chirality 1-3
  5. Kompendium Potworów II (D&D)
  6. Podręcznik Przygód Epickich (D&D)
  7. Princesa. Przypomnij mi dni, które straciliśmy
  8. Cassandra
  9. Krew na szlaku #6+7
  10. Głód bogów. Krwiozaprzysiężeni. Tom 2
  11. Szafirowy płomień. Ukryte Dziedzictwo. Tom 4
  12. Żelazny złoty. Czerwony świt.
  13. Świat Przeistoczonych. Tom 3: Spersonifikowane noa
LUTY:
  1. Dungeon and drama
  2. Środek ciężkości
MARZEC:
  1. Wieczny wojownik 1-2
  2. Gdzie zakopano topór - Uczta Wyobraźni
  3. Dziw - Uczta Wyobraźni
KWIECIEŃ:
  1. Zwierzyna
  2. Mgły z Donlonu
MAJ:
  1. Wzlot Persepolis
  2. Gniew Tiamat
  3. Upadek Lewiatana
  4. Legion wspomnień
  5. Krew na szlaku 8-9
  6. Zapiski Zielarki 13
  7. Nowa wiosna
  8. Kocia szajka i czarne złoto
WRZESIEŃ:
  1. Kryształowy Gryf
  2. Klątwa Zarsthora
  3. Zasady magii
  4. Totalna magia
  5. Syrena i pan Hancock
  6. Narzeczona księcia
  7. Krew na szlaku #10
  8. Lotoswe królestwo
PAŹDZIERNIK:
  1. Atramentowa śmierć
  2. Kolor zemsty
  3. His obsession
  4. Ptaki
  5. Była sobie rzeka
  6. Czarne skrzydła czasu
  7. Kozioł ofiarny
  8. Czas mroku
  9. Zwiastun burz
  10. Atramentowa krew
  11. Rzeźbię w słowach
  12. Okowy zimy
  13. Asystentka złoczyńcy
  14. Dziewczyna, którą chcę zabić
  15. Zapiski zielarki #14
  16. Śmiały
  17. Sydonia
  18. Światło niezwykłych gwiazd

Jak widać, skupiłam się głównie na swojej liście, którą miałam do kupna - a nadal trochę pozycji mam ;) Dumna jestem, bo uzupełniłam jednak w rok wiele serii, na których mi bardzo zależało, więc... Moge się pochwalić teraz, że je mam :)

A jak tam u Was? Mam nadzieję, że bez względu czy dużo czy mało i kupionych i przeczytanych, ten rok był literacko obfitujący w same dobra, i ten, który witamy - będzie równie dobry o ile nie lepszy! Wszystkiego najlepszego życzę ja i mój mały ciałem ale wielki złośliwością - Roberto Fabio De First zwany pieszczotliwie Rambem! ;)