Autor: Robert Louis Stevenson
Tłumaczenie: Lesław Haliński
Redakcja/korekta: -
Wydawnictwo: VesperData polskiego wydania: 2007
Data oryginalnego wydania: 1886
Cykl / seria: -
Kategoria: klasyka
Stron: 120
Wersja: papierowa, pożyczona
Oprawa: miękka
ISBN: 9788360159439
Język: polski
Cena z okładki: - zł
Tytuł oryginalny: The Strange Case of Doctor Jekyll and Mr. Hyde
Kliknij, by wrócić do strony głównej
_________________________________________________________
A jak jest naprawdę? Oceńcie sami ;) A przy okazji, możecie postawić mi kawę jak się podobało ;)
Cena z okładki: - zł
Tytuł oryginalny: The Strange Case of Doctor Jekyll and Mr. Hyde
Kliknij, by wrócić do strony głównej
Kolejna książka, która mi wpadła, znów należy do klasyki. Aż sama jestem zaskoczona, że tak się ułożyło, z drugiej strony, cieniutka i malutka pozycja, która zaplątała się między zupełnie niezwiązane z książkami rzeczy, po prostu mnie okrzyczała, że mam przeczytać. Ja, jako kobieta woli nader silnej, bo ta robi ze mną co chce, powiedziałam: "ok!", zakutałam się w kocyk, z kawą na podorędziu i... kurcze, jakim cudem ten klasyk mi uciekł? Wstyd i hańba i już klęczę na żużlu (a o ten nie problem w sezonie grzewczym, wystarczy wieczorem zapukać do co niektórych drzwi i poprosić o wiaderko z popiołem, bo co ludzie palą...). No nic, zachwyciłam się, i chyba znów zaraz sięgnę po klasykę patrzącą na mnie z regału... To co? Zapraszam na coś króciutkiego?
_________________________________________________________
Doktor Henry Jekyll, uznany londyński lekarz, od pewnego czasu zaczyna zachowywać się nietypowo, co zwraca nań uwagę jego przyjaciela, prawnika Johna Gabriella Uttersona. Co więcej, prawnik ów zaczyna podejrzewać, że doktor Jekyll staje się zakładnikiem tajemniczego pana Hyde'a. Sytuacja robi się poważna, kiedy ten ostatni dopuszcza się straszliwego czynu - morderstwa pewnego cenionego w społeczeństwie mężczyzny. Ku przerażeniu Uttersona, wszystkie tropy prowadzą do doktora Jekylla...
W tej dusznej, spowitej mgłą i smogiem londyńskiej nowelce autor obnaża okrutną, ale doskonale znaną prawdę: w każdym człowieku czai się zło. W mniejszym lub większym stopniu, ale śledząc losy doktora Jekylla, który sam tropił naturę dobra i zła, szybko się przekonujemy o tej prawdzie. Jasne, nakreślono to w sposób nieco za oczywisty i nieco przerysowany, ale jednak, coś w tym jest.
Całość śledzimy z perspektywy głównie pana Uttersona, który wraca uwagę na drobne, niepokojące kwestie: dziwaczny testament doktora Jekylla, zdarzenie, które wskazuje, że Hyde w jakiś sposób powiązany jest z dobrym i łagodnym doktorkiem. Z każdym dniem jednak na świat wychodzą coraz bardziej okrutne zbrodnie, prowadzące do tragicznego finału, wskazującego, że każde wyrządzone zło w końcu zostaje ukarane. Wszystko oczywiście podane w tym dusznym, mglistym sosie wiktoriańskiej socjety i kultury, angielskiej flegmy... Najbardziej niezwykłym jest jednak rozwiązanie zagadki, skąd pojawił się pan Hyde, co rozwiewa zresztą sam doktor Jekyll. Nie będę spojlerować, dość, że pomysł tyleż jest oryginalny co już w kulturze doskonale znany, bo - spójrzmy prawdzie w oczy - wątek tak dualistycznej przemiany, ba! wątek dwoistych w charakterze postaci jest przecież wykorzystywany co chwila i na nowo, a twórcy nieświadomie składają hołd tej króciutkiej nowelce. Doskonale psychologicznej, leniwej, ale jednak błyskawicznie się dziejącej w akcji.
Stevenson doskonale oddał realia i nastrój XIX-wiecznego Londynu. Stworzył świat bardzo realistyczny, a postacie go zaludniające - żywe i oddychające, w które wierzy się do dziś. Absolutnie wspaniała jest dualistyczna natura Jekylla/Hyde'a, rozpacz doktora, kiedy orientuje się, co się z nim dzieje sprawiała, że autentycznie mu się współczuje. Utterson jest autentyczny w swoich podejrzeniach, a kiedy dochodzi do współpracy ze służącym doktorka, kilka razy się nawet uśmiechnęłam. Stevenson sprawił, że bohaterowie są prawdziwi, a ich dylematy - mimo upływu ponad wieku od wydania jej - nadal aktualne i dotykające tematów, które wszak tak trawią nasz świat. Mamy dylematy moralne, dylematy włożone między powinność a pragnienia.
To historia króciutka, ale zostająca z czytelnikiem na długo. Po odłożeniu książeczki na bok zdecydowanie zostało we mnie pytanie: a co, gdybym to ja była na miejscu Jekylla/Hyde'a? To nie jest łatwa odpowiedź, dlatego też powieść tą zdecydowanie warto rozważać na wielu płaszczyznach. Poza tym, mignęły mi głosy, że książeczka ta powinna być lekturą - no nie zgodzę się. Do takiej klasyki należy zdecydowanie dorosnąć, a nie czytać w czasie, kiedy hormony buzują, bo... nic taka lektura wówczas nie da.
A teraz? Teraz zostaje mi iść po kolejną kawę i zastanowić się, jak wielu Jekylli-Hyde'ów - choć nie ukrywajmy, już bez dziwnych mikstur zazwyczaj - zostaje nam znać. A jak wielu faktycznie, publicznie pokazuje twarz piękną i dobrą, w skrytości będąc jednak zwyrodniałym okrutnikiem...
A jak jest naprawdę? Oceńcie sami ;) A przy okazji, możecie postawić mi kawę jak się podobało ;)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz