Gwiazdek: 7
Autor: Richard Awlinson
Tłumaczenie: Grzegorz Skonieczko
Redakcja/Korekta: Tomasz Zrabkowski
A jak jest naprawdę? Oceńcie sami ;) A przy okazji, możecie postawić mi kawę jak się podobało ;)
Wydawnictwo: ISA
Data polskiego wydania: 2001
Data oryginalnego wydania: 1989
Cykl / seria: Cykl Awatarów (tom 3) / Forgotten Realms
Kategoria: fantasy, science fiction
Stron: 426
Wersja: papierowa, posiadam
Oprawa: miękka
ISBN: 8388916084
Data polskiego wydania: 2001
Data oryginalnego wydania: 1989
Cykl / seria: Cykl Awatarów (tom 3) / Forgotten Realms
Kategoria: fantasy, science fiction
Stron: 426
Wersja: papierowa, posiadam
Oprawa: miękka
ISBN: 8388916084
Język: polski
Cena z okładki: 31 zł
Tytuł oryginalny: Waterdeep
Kliknij, by wrócić do strony głównej
_________________________________________________________
Cena z okładki: 31 zł
Tytuł oryginalny: Waterdeep
Kliknij, by wrócić do strony głównej
No i trzecia część Trylogii Awatarów mi wjechała. I o dziwo, bawiłam się przy niej naprawdę dobrze. Więcej przygód, magii i niebezpieczeństw, więcej tajemnic, ale też kwestii, które należy rozwiązać. Co prawda dalej okładka nijak nie przedstawia bohaterów — bo ani to Midnight, ani Kelemvor — no ale stylistyka lat 80. trąca z niej aż miło, więc nie martwię się tym specjalnie. I z radochą rzuciłam się w historię, która w tym tomie naprawdę bawi i wciąga, nie pozwalając się oderwać nawet na moment. Zdecydowanie warto było zmęczyć drugi tom, by teraz cieszyć się przygodą. Zapraszam!
_________________________________________________________
Waterdeep, Miasto Wspaniałości! Do niego zmierza drużyna ścigana przez pozbawionego złudzeń i litości Cyrica. Ale nie tylko bezwzględny złodziej podąża śladami przyjaciół - Myrkul, przebiegły bóg umarłych, łączy swe siły z Bhaalem. Oczywiście, „łączy” jest tu nieco nadużyciem, ale obaj bogowie współpracują, bo każdy pragnie zdobyć Tablice dla siebie. Zwłaszcza że Midnight i Kelemvor, choć kochankowie, różnią się od siebie. Podczas gdy kobieta wciąż uparcie widzi dobro i prawość, pozbawiony klątwy wojownik staje się sarkastyczny i samolubny, co wpędza trójkę przyjaciół w kilka różnych i dość niebezpiecznych wydarzeń. Midnight w swej dumie bowiem postanawia „ratować” przyjaciół, sama wpadając w łapy Bhaala. Tak, Bhaala. Ostatecznie udaje jej się uratować, ale co z tego, skoro dostrzega teraz naturę Cyrica, a co więcej, wraz z przyjaciółmi wpada w zasadzkę? Rozdzieleni przyjaciele muszą zdawać się na własne siły, niezależnie od siebie docierając do Waterdeep. Ale po drodze zahaczymy jeszcze o Królestwo Umarłych i poznamy jedną z tajemnic Midnight... Czy uda się w końcu bohaterom odzyskać Tablice i przekazać je Ao, a także ukarać Cyrica...?
O tak, zdecydowanie lepiej bawiłam się na tym tomie niż na poprzednim. Tu działo się o wiele więcej, bardziej wczuwałam się w całą historię i przygody bohaterów. Nie było tu nudnych dłużyzn i opisów, które po prostu wybijały z rytmu. Wręcz przeciwnie, mając świadomość, że to (prawie) ostatni tom historii bohaterów, koniecznie chciałam dowiedzieć się, jaką przejdą drogę, nim dotrą do swojego finału, który zna później każdy z fanów FR. Ale dowiedzenie się, JAK to się stało, stanowi zdecydowanie smaczek!
Historia w tym tomie zdecydowanie przypomina stare, dobre sesje RPG. Mamy więc tu działania bohaterów, od których zależy wiele, a Mistrz Gry jest bezlitosny do spółki z kośćmi. I to czuć - bohaterów się nie oszczędza, nie pozwala im odetchnąć. Nieprzewidywalność magii, nieprzemyślane decyzje - a nawet nieoczekiwane sojusze - to wszystko ma swoje konsekwencje.
Naprawdę dobrze poznawało mi się w tym tomie miecz Cyrica, zaczarowane ostrze mające całkiem spory wpływ na jego późniejsze zachowanie. Co prawda irytowało mnie, że niektóre wątki są urwane, jak choćby wątek z tajemniczą druidką albo z niziołkami (i księgą Midnight), inne zaś trochę zbędnie rozwleczone - mam na myśli ucieczkę z Zamku Kości czy działania z Elminsterem. Z drugiej jednak strony dawały one smaczek całości, pozwalały się wczuć w klimat D&D i po prostu pośledzić wydarzenia z nieco innej perspektywy, czasem bardziej groźnej, czasem bardziej myślącej, a momentami nawet zabawnej. Oczywiście zdarzyło mi się tu uronić łezkę (Adon), ale w całokształcie wciąż kibicowałam bohaterom, by udało im się zdobyć Tablicę. A wraz z nią, czy Ao postanowi wyciągnąć jakieś konsekwencje, czy zostawi wszystko, jak jest...?
A skoro o tym mowa, warto poświęcić chwilę bohaterom nieco bardziej drugoplanowym, jak Myrkul i Bhaal - i o ile ten pierwszy jeszcze wykazuje się przebłyskami inteligencji, kombinując jak może, by nie tylko uratować swoją skórę przed gniewem Ao, ale i umniejszyć swoją winę, wykorzystując umarłych na wszelkie możliwe sposoby, o tyle Bhaal - jemu chciałam po prostu uderzyć w potylicę, tak profilaktycznie, bo momentami zachowywał się jak straszliwy kretyn. Kretynizmem wykazywał się również i Kelemvor, choć w jego wypadku można było to wyjaśnić brakiem klątwy, więc skoro tak - ruszamy i ratujemy, co popadnie. Powoduje to oczywiście konflikty w drużynie i spięcia z Midnight, która wyraźnie chce jak najprędzej spełnić swą misję. Targana jednak wątpliwościami, które wzbudziły w niej słowa Bhaala, też popełnia błędy, ale te przynajmniej są logiczne i szybciej się bronią.
W książce zmienił się tłumacz. To czuć. Może też dlatego inaczej mi się czytało, jakoś lepiej i szybciej, choć wciąż niektóre zdania były straszliwie koślawe i absurdalne albo zawierały kompletnie nieistotne informacje, które - stawiam - były bardziej radosną twórczością rozwijającą zdanie niż faktycznym elementem oryginału. Niemniej zmiana na plus, bo czytało się dobrze, szybko i lekko.
A, wspominałam, że to (prawie) ostatni tom Trylogii Awatarów? Tak. Tak to wygląda, bo po zamknięciu oryginalnej trylogii, finałem której jest walka w Waterdeep i koniec Cyrica, Adona, Kelemvora i Midnight - jakich znamy - to wciąż zostaje kwestia nowego bóstwa kłamstw, którą rozwijają kolejne dwie części (z czego jedna w Polsce niewydana, jakżeby inaczej, a zainteresowanych odsyłam do TEGO POSTA). Oczywiście, że niedługo pojawi się opinia o czwartej części...
W całokształcie ten tom jest naprawdę przyjemny, ciekawy i wciągający. Nie tylko fanom D&D przypadnie on do gustu - każdy fan klasycznej fantastyki, z potężną dawką magii, potworów, zagadek, walk i kombinowania, znajdzie tu coś dla siebie...
A jak jest naprawdę? Oceńcie sami ;) A przy okazji, możecie postawić mi kawę jak się podobało ;)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz