środa, 19 listopada 2025

103/2025 - Lee Kkoch-nim, Dziewczyna, którą chcę zabić

Gwiazdek:
 9
AutorLee Kkoch-nim 이꽃님
Tłumaczenie: Dominika Chybowska-Jang
Redakcja/korekta: Aneta Kanabrodzka/Katarzyna Kusojć, Maciej Korbasiński
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data polskiego wydania: 28 październik 2025
Data oryginalnego wydania: 2021
Cykl / seria: -
Kategoria: literatura młodzieżowa
Stron: 272
Wersja: papierowa, posiadam
Oprawa: miękka, ze skrzydełkami
ISBN: 9788383912660
Język: polski
Cena z okładki: 45 zł
Tytuł oryginalny: 죽이고 싶은 아이 (The Girl You Want to Kill)

Kliknij, by wrócić do strony głównej

Literatura koreańska potrafi mnie zaskoczyć. Albo tak, jak Tajfuny i niekoniecznie udana pozycja, albo właśnie Prószyński i zaskakująco dobry thriller młodzieżowy, a może raczej kryminał, ale właśnie dla młodzieży? Nie wiem, nie będę wnikać, dość, że pochłonęłam książkę w dwie godziny, i absolutnie szarpnęła mi śledzioną. Autorka nie boi się pokazywać ludzkich spojrzeń, oblicz, osądzania. I do samiutkiego końca nie wiemy, czy Ju-yeon faktycznie zabiła swoją najlepszą przyjaciółkę, Seo-eun. Do samego końca trzyma się nas w napięciu, a strzępy prawdy mieszają się z plotkami i podejrzeniami, podanymi nam w formie zapisu rodem z true crime... Pani Lee Kkoch-nim zrobiła coś, co do tej pory udawało się nielicznym autorom prozy koreańskiej, i po prostu ja chcę więcej! Zapraszam, choć szybciutko.

_________________________________________________________

Ju-yeon zostaje oskarżona o brutalną śmierć swojej najlepszej przyjaciółki, Seo-eun. Śliczna, bogata dziewczyna nagle trafia do więzienia i zaczyna się swoiste "polowanie na czarownicę". Czy na pewno nastolatka, pochodząca z dobrego i bardzo bogatego domu zabiła swoją biedną przyjaciółkę, która była jej wierna jak pies? Relacje świadków, kolegów i koleżanek, nauczycieli i przypadkowych ludzi zdają się to potwierdzać, krąg inkwizycyjny rośnie, pętla na szyi dziewczyny się zaciska... Ale co jest tu prawdą, a co jest kłamstwem? Ju-yeon nie pamięta nic z dnia, kiedy zginęła jej przyjaciółka, a przynajmniej... nie chce pamiętać. Strzępki rozmów, urywki wywiadów, pragnienie pokazania się, że cokolwiek miało się wspólnego z tymi dwoma, nieznajomość faktów... to wszystko się przeplata. A czytelnik coraz częściej zastanawia się: czy naprawdę powodem do morderstwa było, co było? 

O kurczę. Nie spodziewałam się czegoś takiego po tej książce, serio. Sądziłam, że dostanę opowieść o zazdrości, o nastolatkach, które po prostu bywają okrutne... ale jednak nie oczekiwałam, że oberwę cegłą (nomen omen) w łeb, i że będę musiała tą pozycję rozchodzić! O litości! O bogowie! 

Kiedy za szkołą przypadkiem ktoś znajduje zwłoki Park Seo-eun, świat jej przyjaciółki, Ji Ju-yeon zawala się w jednej chwili. Z bycia bogatą, mającą wszystko nastolatką zostaje kryminalistką, którą wtłacza się w ramy "morderczyni" przyjaciółki. Ale czy aby na pewno? Czy to właśnie ta bogata, znudzona, arogancka dziewczyna zabiła? Wszystkie dowody wskazują na nią, i jakby cały świat uparł się pokazać, że "bogate to złe, a biedne to dobre". I tak też pokazuje nam narracja; narracja prowadzona z perspektywy wielu osób, niczym dokument true crime, z wywiadami i próbami analiz, z mecenasami i profilerem. A w tym wszystkim szesnastolatka, która jest absolutnie i zupełnie zagubiona... 

Powiem tak. Urzekła mnie okładka. Okładka śliczna, w rysunkowym stylu, przedstawiająca dwie uczennice. Jedna patrzy na drugą, kiedy ta pierwsza patrzy w okno. To już daje do myślenia. Ale kiedy zagłębiamy się w historię, kiedy poznajemy, co i jak, kiedy widzimy, jak okrutny jest świat... Bo świat nastolatków, świat dorosłych - którzy patrzą tylko na jedną stronę medalu, potrafi być okrutny. Tak samo okrutnym potrafi być świat pragnienia bycia w świetle reflektorów, w świetle fleszy, co świetnie nam ta książka pokazuje, prezentując "urywki z rozmów ze świadkami". Autorce udało się absolutnie rewelacyjnie przedstawić stronniczy, lodowaty osąd, wydawany po plotkach, spojrzeniach i podejrzeniach. Ale nikt nie zakłada prawdy... Przecież... jakże łatwo osądzać po pozorach! Bogowie! Ta książka niemal wycisnęła mi łzy z oczu, nie tylko, kiedy osądzało się sytuację, ale kiedy pojawił się nowy prawnik i też, jak cała reszta, osądzał, bo "wie", bo "widział", ale nie znał prawdy... A ta, jak zwykle bywa, jest bardzo skomplikowana.

"Dziewczyna, którą chcę zabić" to absolutnie rewelacyjne studium nie tylko domniemanego mordercy, dziewczyny z bogatego domu, zazdrosnej, pełnej pychy, ale i otoczenia, które widzi, i nie rozumie. Ale tez i zderzenia z prawdą. Zderzenia, które niczym rozpędzony tir w malucha, wjeżdża w czytelnika i nie zostawia nic. Poza świadomością zderzenia i ... szczątkami? Nie wiem, czy nawet cokolwiek zostaje, bo kiedy dochodzimy do finału, autorka serwuje nam takie zderzenie... 

Choć nie. Czy ja wiem? 

Nie mniej, zostawię do osądu, czy faktycznie Ju-yeon była złolem a Seo-eun ofiarą. Bo w którymś momencie te role się zamieniają, zatracają, zacierają granice, a relacje świadków... cóż. Że tak zacytuję jeden z moich ukochanych zespołów, Sonatę Arcticę: "False news travel fast..." ;)

O bohaterach wiele powiedzieć nie mogę, bo będą spojlery. Żal mi głównej oskarżonej. Żal mi ofiary. Żal mi obu, ale tylko do czasu, bo potem szale się zmieniają, a informacje o obu zaczynają stawać się... specyficzne.  Nie mniej, interesujące.

Do tłumaczenia nie mam co się czepiać, korekta puściła tylko jeden dziwny babol: "niespokojnie drżące tęczówki", ale na to można przymknąć oko. Redakcja jest bardzo ok, choć troszkę drażnił ten hangyl (koreańskie makaroniki aka literki) w zastępstwie polskich znaków, momentami nie wiedziałam, co czytam... ;) Ale poza tym, przyjemnie i sympatycznie

W całokształcie jest to książka warta uwagi. Nie tylko dla młodzieży, która mogłaby sobie uświadomić, jak plotka robi zło. Ale i dla dorosłych, by zobrazować, jak niewiele trzeba do złej oceny. Na pewno sięgnę po kolejne książki wydawnictwa tej autorki.

Dla mnie książka absolutnie rewelacyjna. Szybka, lekka, z doskonałym rytmem zdań i fabułą, która nie pozwala się oderwać, nawet jeśli nie lubię do końca takiego właśnie, a nie innego formatu. Absolutnie - polecam.

A jak jest naprawdę? Oceńcie sami ;) A przy okazji, możecie postawić mi kawę jak się podobało ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz