wtorek, 25 listopada 2025

104/2025 - Robert M. Wegner, Dusza pokryta bliznami. Opowieści z meekhańskiego pogranicza

Gwiazdek:
 8
AutorRobert M. Wegner
Tłumaczenie: -
Redakcja/korekta: Marcin Zwierzchowski/Maria Aleksandrow
Wydawnictwo: Powergraph
Data polskiego wydania: 05 grudnia 2025
Data oryginalnego wydania: -
Cykl / seria: Opowieści z meekhańskiego pogranicza (tom 6)
Kategoria: fantasy, science fiction
Stron: 402
Wersja: papierowa, posiadam
Oprawa: twarda
ISBN: 9788368599039
Język: polski
Cena z okładki: 89 zł
Tytuł oryginalny: -

Kliknij, by wrócić do strony głównej

Zanim cokolwiek - tak, jestem jedną z tych szczęśliwych posiadaczy tego tomu z autografem autora. I ależ mnie to cieszy! A poza tym, to, panie Robercie, pozwoli pan, że tak sobie intymnie nieco powiemy po imionach... PISZ PAN KOLEJNY TOM! Znaczy, ja bardzo proszę, bo no, książkę wciągnęłam nosem, zachwyciłam się jak znów, i po prostu ja muszę wiedzieć, ahhhh, jak ja muszę wiedzieć, co dalej! Bo ta dusza, choć pokryta bliznami, jest wciąż ambitna i waleczna... I bogowie, cóż to była za uczta! UCZTA! To co? Toporki za pas, płaszcze na ramiona i ruszamy walczyć? ;) krótko i bezspojlerowo. Zapraszam!

_________________________________________________________

Świat pogrąża się w chaosie. Bóstwa znów chodzą między śmiertelnikami, Obejmują ich, nie bacząc na konsekwencje. Okrutna, nierówna walka między nieśmiertelnymi bytami rozstawia pionki na szachownicy śmiertelników, nie bacząc na ich pragnienia, marzenia i sny. Deana, wraz z dziewczętami z czaardanu pozornie prowadzi wygodne życie. Pełne luksusu i wygód - najwyraźniej Dag się to dodatkowo absolutnie podoba i czuje się tu jak ryba w wodzie. Ale nie zmienia to jednak faktu, że kiedy zaczyna się robić gorąco... Dziewczęta nie tracą ikry i za to je lubię. Ale na horyzoncie wciąż wije się tłuste, przerażające i pełne przerażającej mgły widmo Krwawnicy, wodą zalewającej Święty Płomień... Altasin i Nocna Perła powoli zaczynają dochodzić do porozumienia. Co więcej, lud znajdujący się na pokładzie statku zaczyna ostrożnie oswajać się z całą, dziwną sytuacją, w jakiej się znalazł. Były złodziej obserwuje zmiany, jakie następują, rozumie coraz więcej, i uczy się, jak powstaje religia i kult. A Czerwone Szóstki? Oskarżone wylądowały w miejscu, gdzie łamie się i ciało i duszę - ale czy zaprawionych w bojach członków Górskiej Straży w ogóle można złamać...? 

Ależ to było dobre, ależ wspaniałe, ależ mi się dobrze czytało! Trzy różne punkty widzenia, trzy różne światy, przeplatające się jak warkocz - prowadziły narrację płynnie i doprawdy wciągająco. Akcja nie pędzi na łeb na szyję, raczej pozwala czytelnikowi spokojnie przypomnieć sobie wszystko z poprzednich tomów - co ma sens, w końcu, niektórzy czekali pięć lat na ten tom! - ale i oswoić z pewnymi zmianami, jakie następują w świecie. A te zmiany następują, nieuchronnie, ale wciąż. I są na swój sposób... przerażające. Ale hej, wróciłam do ukochanego świata, znów spotkałam swoich ulubionych bohaterów... I CHCĘ WIĘCEJ. 

Śledzi się kolejne wydarzenia, kolejne sytuacje, i człowiek wie - że to nie skończy się dobrze. Gdzieś tam, pod skórą, już szykuję się na wielką bitwę, która ma nastąpić, ale w tym wszystkim, jak mam traktować pewne rozwiązania fabularne? Co prawda, w przypadku Górskiej Straży (gdzie uroniłam łezkę czy nawet pięć!) jestem święcie przekonana, że oni wrócą i jeszcze namieszają sporo, bo to nasze ukochane Czerwone Szóstki - ale powiem, że frapuje mnie wątek Altsina. Rozwiązań, jakie zaserwowała Nocna Perła, to się nie spodziewałam... no i dziewczyny od Laskolnyka? W ogóle, co to za skandal, nie wiemy, co z samym Laskolnykiem (cicho, wcale nie podbił mi serduszka, nie jest rudy... co?! Kto to napisał!?)  O tak, absolutnie, działo się, dziiało wiele, i urwało się w takiej chwili, że po prostu tuptam nóżkami i chcę kolejne szczęści.

W całokształcie "Dusza pokryta bliznami" to naprawdę rewelacyjny kawałek naszej rodzimej, polskiej fantastyki, którą powinno się znać. Poziomem - stoi naprawdę, bardzo wysoko i śmiało mogłaby iść w konkury z zagranicznymi tytułami. Postacie zachowały swój indywidualny klimat i styl, i choć niektórych jest mniej niż innych - wciąż są silne, twarde, ukształtowane w świecie, który jeńców nie bierze. Jest krwawo, jest brutalnie, mamy spiski i knowania, ale w tym mamy też sojusze, przyjaźnie i więzi, których nie zerwie nic. 

Czy polecam? Jeszcze jak! Trzymająca poziom, absolutnie rewelacyjna - Meekhan podbił mi serce i stał się moją czytelniczą słabością. Czekam więc z niecierpliwością na kolejny tom, niezdecydowanych zachęcam do czytania, a tych, którzy przeczytali - idźcie i szerzcie dobrą nowinę, że tom 6 już jest i że czekamy wszyscy na 7! :D

A jak jest naprawdę? Oceńcie sami ;) A przy okazji, możecie postawić mi kawę jak się podobało ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz