Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wrapup. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wrapup. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 2 marca 2026

Wrap-up lutego 2026!

Kiedy myślisz, że styczeń cię przeorał i przeciągnął tu, tam i jeszcze siam, dopilnował, byś osiwiała bardziej, niż już jesteś siwa i w ogóle, dał ci książkowego kaca, wchodzi on. LUTY. Cały na biało... Przeorał mnie przez lekarzy, badania, diagnozy... i nauczył, że jeśli spodziewasz się najgorszego, to świetnie, bo dostaniesz tylko powierzchownie. Nie mniej, siedzenie w poczekalniach u lekarzy wprawiło mnie w rzucie książką w moherową antenkę, a oczekiwania na wyniki sprawiły, że niczym pająk, chodziłam po ścianach i suficie, nie potrafiąc skupić się na lekturze. Jednym zdaniem: NFZ, dziękuję za stres. I za ilość przeczytanych (ironio) książek...

sobota, 7 lutego 2026

Wrap-up stycznia 2026

Nowy rok, nowe wyzwania, nowe książki. Postanowienia noworoczne? Kilka jest, ale najważniejsze, to po prostu czytać. Czytać i jeszcze raz - czytać! :D

środa, 31 grudnia 2025

Wrap-up grudnia!

Grudzień zaczęłam z przytupem, zdecydowanie. A później - czas okołoświąteczny, zimny, z dawką smogu. Bywało różnie, a końcówka miesiąca dopadła mnie grypą i totalnym bezsiłem na cokolwiek, więc nawet nie mam sił na otworzenie okładki w połowie przeczytanej książki... Zło wcielone...

poniedziałek, 1 grudnia 2025

Wrap-up listopada!

Listopad. Miesiąc zadumy, ciemności, zimna.... ale też i całkiem niezłych wyników, jak na mnie. Owszem, trochę oszukiwałam, bo pochłonęłam nosem ponad połowę serii o Mosto.. ekhm, Brighertonach, ale, hej! Było fajnie, a Karczma miała ubaw z moich cierpień! Poza tym, miesiąc zakończyłam wyśmienitym, nowym tomem Meekhanu, więc tyle szczęścia!

sobota, 1 listopada 2025

Wrap-up października!

Październik przeorał mnie solidnie na wszystkie strony, nie tylko faktem pogody, ale i kowidka migreny, a co za tym idzie, chandry. Zamiast sięgać radośnie po kolejne książki, ja radośnie owijałam się kocami, budowałam twierdzę z chusteczek i patrzyłam na złocące się w parku liście z zazdrością, sącząc kałkałko. Tak! Kałkałko! Czejńdż maj majnd ;) ale kiedy ja zdychałam z katarem/kowidem/migreną/innym draństwem, które się przyplątało, liście tak pięknie opadały... i zamiast czytać, gapiłam się, jak październikowe wichury szarpią ludźmi na ulicach. Takie tam, małe przyjemności, bo nie mogłam się skupić na lekturze. Ale jakoś poszło!

niedziela, 31 sierpnia 2025

Wrap-up wakacyjny!

Wakacje, ahh, wakacje! Czas na czytanie był... w kratkę. Albo raczej go nie było specjalnie, bo przez większość czasu siedziałam w zamrażarce i modliłam się o to, żeby temperatura w końcu przypominała normalne i znośne dla mnie 20-22 stopnie, a nie smażalnię Kag ryb we Władysławowie.  Nie umiałam się skupić na tym, co czytam, chowałam się w zamrażarce i okładałam lodem, modląc o deszcz. Niestety, jestem z tych, co wolą zimne miesiące. Ale jakoś się udało, więc tym razem, ten odcinek to podsumowanie obu miesięcy na raz, bo inaczej mnie skręcało, jak mało czytałam, a jak dużo po prostu siedziałam i robiłam za zombie... 

wtorek, 1 lipca 2025

Wrap-up czerwca!

Czerwiec to dla jednych miesiąc wspaniały a dla innych zło wcielone. Dla mnie - to zło wcielone, bo zaczynają sie upały, więc odkurzam zamrażarkę, podpinam internet, obkładam się lodem... i próbuje udawać, że absolutnie nie ruszają mnie te absurdalne temperatury. Nie ma co ukrywać, jestem z teamu lubiących chłody. Im temperatura wyższa niż 22 stopnie, tym czuję się gorzej i nie mam sił na cokolwiek, więc już boję się, jak wyglądać będzie lipiec, na który zapowiadane są afrykańskie upały... D; No nic. Dużo lodu, wentylator, zamrażarka i książka - przepis na przetrwanie? :D

niedziela, 1 czerwca 2025

Wrap-up maja!

Maj, ahhhh, maj. Szalony pogodowo miesiąc. Początek - majówka - śliczny, potem zimno. Sprzyjało siedzeniu pod kocykiem z herbatką i czytaniu, albo, jak w moim wypadku, melinowaniu się w pewnej super miejscówce u mnie i... też czytaniu :D Gdyby ktoś był ciekawy, to absolutnie uwielbiam Pewien Zakątek i bardzo chętnie do niego zaglądam, żeby w piwnicy napić się pysznej kawki i zjeść obłędne ciasteczko!

wtorek, 6 maja 2025

Wrap-up kwietnia!

Kwiecień-plecień... u mnie przeplatał migreny i bóle stawowe z brakiem chęci i alergiami, wraz z dawką czytania mniejszą czy większą. No, znów średnio, ale powoli wychodzę na prostą. Co ważne, żadnych smutów nie było, tyle wygrać! Coś czuję, że ten rok nie będzie rokiem pobitego rekordu czytelniczego, ale nadal, uważam, że ważne, że w ogóle się czyta! Poza tym, w tym roku zajączek przyniósł mi wielkie zero, bo książki, na które czekam, premiery mają w maju... :D

czwartek, 3 kwietnia 2025

Wrap-up marca!

Marzec nadal trzyma tendencję słabą, nie przekroczyłam nadal 10 książek. Zaczynam podejrzewać, że ten rok po prostu będzie dla mnie słabszym, ale nie ma co rozpaczać, ważne, że w ogóle czytam, prawda? No i najważniejsze, w tym roku podjęłam się heroicznej próby "nie kupowania" nowych pozycji, a niwelowania hałdy zagłady, co idzie mi dość opornie, ale idzie w przód. Niespełna 300 tytułów hałdy plus niespełna 100 na hałdce - dam radę! Poza tym, gduyby to kogoś interesowało, może w końcu w kwietniu znajdę więcej czasu, o ile zdrowie pozwoli, bo zmieniłam pracę - istnieje szansa, że popołudnia poświęcę na czytanie a nie na stanie za kasą i odliczanie minut do zamknięcia sklepu...

wtorek, 4 marca 2025

Wrap-up lutego!

Luty okazał się dla mnie wybitnie kiepskim książkowo miesiącem. Liczyłam na więcej, lepiej i w ogóle, och ach, a wyszło tak, że zostałam z kacem książkowym i musiałam z trudem przebijać się dalej. Ciężko powiedzieć, co było odpowiedzialne za ten stan, czy moje zdrowie i samopoczucie, czy któraś z przeczytanych książek, czy pogoda, ale no... marzec, mam nadzieję, pójdzie mi o wiele lepiej. 
Na szczęście nie tylko ja miałam podobnie, bo i na DC Karczmy ekipa skarżyła się, że idzie jej jak po grudzie. Nie byłam więc sama, jeeej. No nic, nie przedłużam i zapraszam do zapoznania się.

poniedziałek, 3 lutego 2025

Wrap-up stycznia 2025!

Styczeń, nowy rok, nowe postanowienia, nowi my? No u mnie na pewno wjechało nowe postanowienie na ten rok, a brzmi ono... za każdą przeczytaną książkę odkładam sobie pieniądze! Kwota, jaką odkładam, jest satysfakcjonująca. Ktoś powie - Kag, puknij ty się w ten swój pusty łeb, nie masz ty jak inaczej oszczędzać? No... chyba nie ;)
Jest to dla mnie całkiem ciekawe doświadczenie, muszę przyznać sama przed sobą. Poza tym, nie ukrywajmy, takie zaskórniaki dobrze zrobią, jak nagle wydawnictwa postanowią mnie zaskoczyć i wydać książki, które będę pragnęła posiadać w wydaniu ekskluzywnym, i... Dobra, ślinię się, prawda? 
No, między bogami, a Wami, to tak naprawdę zbieram na to, ale ciii ;) Kupię sobie na urodziny ;)
No dobra, mniejsza z moimi marzeniami, przechodzimy do podsumowania stycznia. Przeczytanych było 13 pozycji, z czego, zawrotnie, 3 mangi oraz całkiem pokaźną ilość kiepskich pozycji, co sprawia, że co najmniej do kwietnia unikam książek z tego zakładu. Jak ktoś nie wie, to się założyłam, że raz w miesiącu przeczytam smutną, źle napisaną książkę. Ot, po prostu, dla zasady chyba. Czemu ja sobie to zrobiłam, nie wiem, ale no, zrobiłam. O ja naiwna... 
Dobra, koniec tego, bo się dziś wybitnie rozgadałam! Podsumowanie czas start!