sobota, 19 września 2026

84/2026 - Neil Gaiman, Księga cmentarna

Gwiazdek: 7
AutorNeil Gaiman
Tłumaczenie: Paulina Braiter-Ziemkiewicz
Redakcja / Korekta: Joanna Figlewska / Urszula Okrzeja
Wydawnictwo: Mag
Data polskiego wydania: 2017
Data oryginalnego wydania: 2009
Cykl / seria: Gaiman
Kategoria: fantasy, science fiction
Stron: 224
Wersja: papierowa, posiadam
Oprawa: twarda
ISBN: 9788368240085
Język: polski
Cena z okładki: 32 zł
Tytuł oryginalny: The Graveyard Book


Na fali jesiennych - albo raczej - okołojesiennych książek, Hałda podsunęła mi "Księgę Cmentarą" od Neila Gaimana. I tak, wiem, zaraz ktoś powie, że "ale on miał swoje dramy i go nie czytam!" - ale czy serio, warto przekreślać twórczość autora przez to, co zrobił albo i nie? Ja sobie tam Gaimana cenię za wyobraźnię, umiejętnośc snucia opowieści magicznych, wciągających i bardzo burtonowskich w skojarzeniach. I dlatego, kiedy sięgałam po kompletnie mi nieznaną "Księgę Cmentarną", zupełnie nie wiedziałam, czego się spodziewać. A co dostałam? Iście leciutką, świetną młodzieżówkę, na której się bawiłam naprawdę przyjemnie! Zdecydowanie, wpisała się w moje jesieniarskie potrzeby!

_________________________________________________________

W bliżej nienazwanym miasteczku dochodzi do tragicznej zbrodni: tajemniczy morderca pozbawia życia rodzinę: ojca, matkę i starszą siostre. Tylko przypadek sprawia, że półtoraroczny maluch unika tragicznego losu swych bliskich, a co więcej, trafia on na miejscowy cmentarz, który... udziela mu schronienia. Jako, że nikt nie wie, jak się malec nazywa, otrzymuje imię "Nikt", nazwisko zaś podarowali mu przybrani (duchowi) rodzice, państwo Owens. Pod ich okiem, wraz z tajemniczym Silasem, Nik uczy się powoli życia od umarłych, a cmentarz staje się jego domem. To tu poznaje pierwszą przyjaciółkę, która później pomoże mu przypadkowo, to tu poznaje świat. Cmentarz wraz z jego nie-umarłymi mieszkańcami jest dla chłopca wszystkim, i choć czasem tęskni on za światem za bramą, i kiedy wychodzi z cmentarza, ładuje się w różne problemy - wie jednak, gdzie jest jego dom... A także ochrona, bo morderca przez te wszystkie lata wciąż na niego poluje, świadom, że niedokończone zadanie może być kluczowe, jeśli chodzi o przyszłość jego gildii...

Gaiman snuje nam baśniową opowieść o dojrzewaniu, dorastaniu i trudach z tym związanych. Choć mamy zło, które czai się w postaci tajemniczego Jacka, albo bandy ghuli, to najważniejsza jest jednak historia Nika, i to, co chłopiec przechodzi. To nieśpieszna powieść, w której strach miesza się ze śmiechem, a to, co powinno przerażać, zostaje oswojone. Historia o dorastaniu i tym, co nas kształtuje, o niechęci i zaufaniu, i choć to powieść bardziej dla młodzieży, a nawet dla większych dzieciaków - bo naprawdę sporo tu uproszczeń i prowadzenia oczywistościami czytelnika - bawiłam się rewelacyjnie. Gaiman ze swadą łaczył angielski humor z mrokiem, tworząc pozornie straszną, ale naprawdę pełną głębi opowieść, w której szybko znalazłam nie tylko ciekawe postacie, ale też i fabułę, która raz niepokojąca, raz zabawna, prowadziła mnie od początku do końca.

Sama historia jest prosta jak budowa cepa - mamy małe dziecko, które dzięki swojemu zamiłowaniu do chodzenia ratuje się przed zbrodnią. Los chce, by się uratowało, co zresztą potwierdza pewna przepowiednia. Malec rośnie, poznaje świat, dorasta, a jego otoczenie zmienia się, udowadniając, że powoli przestaje potrzebować cmentarnych opiekunów. Liniowa fabuła, prowadzona jest bardzo prosto - Nik powoli rośnie, dorasta, poznaje kolejne punkty cmentarza, od upiornego świata ghuli, przez świat za bramiami, gdzie spotyka się z chciwym handlarzem, a kończąc na przyjaźni ze Scarlet, która przypadkiem staje się łącznikiem Nika z Jackiem. Lekko, łatwo, a na dwustu stronach fabuła po prostu biegnie w przód i nie bierze jeńców. Nie bez kozery zresztą wspomniałam o Burtonie - jeśli ktoś lubi "Miasteczko Halloween" czy "Gnijącą Pannę Młodą" - spokojnie znajdzie tu podobne echa. jest bowiem upiornie, ale to upiory oswojone, choć niepokojące - to jednak dające się lubić. Bonusem jest prostota całej opowieści - nie mamy wielkiego, rozbudowanego świata, całość zamyka się w dość hermetycznym miejscu cmentarza i jego okolic - to tu Nik żyje, tu poznaje świat, tu uczestniczy w tajemniczym Dance Macabre, i tu też rozgrywa się finałowa walka. Prosto, lekko i przyjemnie. Dodatkowo Nikowi pomagają przyjaciele z cmentarza, pokazując tym samy, że siła przyjaźni bywa niezwykła,a  uprzedzenia - są uprzedzeniami, często krzywdzącymi.

Fun fact, mamy też nasz polski akcent! A dokładniej, Wawel - ale co z nim się dzieje? Tego się nie spodziewałam, i warto sięgnąć po tą powieść, by się dowiedzieć, co wspólnego ma prosiak, tunele pod Wawelem i pewna mroczna gildia... ;) 

Postacie zarysowane są dość schematycznie, prosto, ale przez to da się je lubić. Tajemniczy i mroczny Silas, dobra pani Owens, niepokojąca panna Lupescu, wiedźma Lisa, czy troszkę naiwna Scarlet - oni wszyscy tworzą ten klimat budowany wokół Nika, tajemniczego chłopa, który choć nie chce, czasem ściąga na siebie za dużo uwagii. I choć to postacie schematyczne, nie czuć, by były papierowe - mają swoje życie (albo i nie), ale jednak, wierzymy w to, że mogły - albo mogą - istnieć. Ich schematyczny opis tylko sprawia dodatkowo, że wyobraźnia pracuje i już mam iście burtonowskie persony z wyglądu, które ożywają na stronach powieści... ;)

"Księga cmentarna" to świetna, lekka młodzieżówka, po którą warto sięgnąć. To historia o dorastaniu, o uczeniu się, że wraz z przyjaciółmi można zdziałać wiele, a zło dostanie po łapkach. lekka, przyjemna, sprawiająca, że uśmiech sam pojawia się na twarzy, a kolejne epizody z życia Nika tylko dodatkowo sprawiają, że chętniej poznajemy kolejne jego przygody. 

Gaiman to czarodziej słowa. Potrafi zaskoczyć, rozbawić, zauroczyć, z lekkością i łatwością porwać w swoją wyobraźnię. Warto porzucić uprzedzenia względem niego i po prostu sobie dać rozrywkę, ucieszyć swoje wewnętrzne dziecko tą lekką, idealną na jesienne popołudnie opowieścią. A jeśli w naszym otoczeniu jest młody miłośnik grozy - podsunąć mu tą książkę. Baśniowy, fantastyczny klimat w połączeniu z cmentarnym urokiem na pewno sprawi, że chętnie zagłebi się czytelnik w lekturę... ;) 

A jak jest naprawdę? Oceńcie sami ;) A przy okazji, możecie postawić mi kawę jak się podobało ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz