niedziela, 20 listopada 2016

20. Dom nad rozlewiskiem - Małgorzata Kalicińska

Kocich łapek: 6
czytałam: 3 dni
wydawnictwo: Zysk i S-ka
cykl: Rozlewisko (tom 1) 
stron: 496
wersja: papierowa/posiadam 
wydanie: I (2016 (data przybliżona))
tytuł oryginalny: -







 Gdy rozpoczynał się fenomen "Domu nad rozlewiskiem", podchodziłam do tego bardzo ostrożnie.
Owszem, miałam książkę w łapkach, ale po przeczytaniu początkowych rozdziałów, jakoś mnie to od siebie odrzuciło. Nie, basta i tyle. Później, pamiętam, był i serial i film (którego nazwy nie pamiętam i linku nie podam, ale pamiętam, że coś było). Jasne, serial się oglądało, bo to były czasy, kiedy jeszcze TV służyło mi za przerywnik w czytaniu książek i prowadzeniu trochę innego wówczas życia, niż teraz. Mniejsza z tym ;) 
Dość, że po niemal dziesięciu (!) latach od premiery, w końcu książka trafiła w moje łapki ponownie. 
Zaczęłam czytać. I...

sobota, 19 listopada 2016

19. Niepamięć - Jolanta Kosowska



Kocich łapek: 9
czytałam: 2 dni
wydawnictwo: Novae Res
cykl: -
stron: 480
wersja: papierowa/posiadam
wydanie: I (2016) 
tytuł oryginalny: -





 "Niepamięć" pani

czwartek, 17 listopada 2016

18. Bursztyn i żelazo - Margaret Weis

 
Kocich łapek: 6
czytałam: 1 dzień
wydawnictwo: Zysk i S-ka
cykl: Uczeń Mroku II
Seria: DragonLance
stron: 357
wersja: papierowa/posiadam 
wydanie: I (2008)
tytuł oryginalny: Amber and Iron







 Nie ukrywam. DragonLance do mnie nie chce przemówić, nie chce dać mi się pokochać.
Nie i basta!
Nie ważne, co bym zrobiła, wielkie, soczyste "NIE" stoi na straży. To nic - serię i tak chcę skompletować... kiedyś ;) 
Ale do rzeczy.
Oto, przed nami, drugi tom trylogii "Mrocznego ucznia" (który, oczywiście, w Polsce wydano tylko w dwóch tomach, trzeci, klasycznie, zaginął w praniu). Co się tu nie dzieje, ło panie! Klękajcie narody, albowiem autorka poleciała radośnie po fantazji swojej i fanów. Czego to tu nie było.... Na mój gust, nieco za wiele, zbyt przekombinowałe, zbyt wymyślne i... momentami ewidentnie brakowało pomysłu, jak fabułę pchnąć w przód.

poniedziałek, 14 listopada 2016

17. Bursztyn i popiół - Margaret Weis



Kocich łapek: 6
czytałam:1 dzień
wydawnictwo: Zysk i S-ka
cykl: Uczeń Ciemności I
Seria: DragonLance Saga
stron: 350
wersja: papierowa/posiadam 
wydanie: I (2005)
tytuł oryginalny: Amber and Ashes







 Troszkę trwało, nim przysiadłam do tej książki i ją zrecenzować postanowiłam po swojemu.
Czemu? 
Bo seria DragonLance średnio do mnie przemawiała zawsze, mimo iż (paradoksalnie) ją lubiłam. Ale bardziej wolę świat  Forgotten Realms. No niestety, wychowałam się na klasycznym RPG D&D, a potem było z górki... ;) Ale... do rzeczy.

piątek, 11 listopada 2016

16. Jesteś tylko diabłem - Joe Alex (Maciej Słomczyński)


Kocich łapek: 6
czytałam: 1 dzień
wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie 
cykl:  Joe Alex III | Seria: Klasyka Kryminału
stron: 264  
wersja: papierowa/posiadam 
wydanie: 1974  
tytuł oryginału: -







 Mimo, że z kryminałami się nie lubię specjalnie, to wciąż na nie trafiam! Jakiś skandal. 
Ale... nie narzekam. Mogło być gorzej.

środa, 9 listopada 2016

Mamrot

Kochani śledzący mnie! *bo wiem, że tacy są ;)*
Obiecuję, że już jutro pojawi się nowa recenzja. Serio serio!
Plany mam ambitne, a półka "przeczytanych" rośnie mi w oczach i to dosłownie, bo aktualnie mam kilka książek, które pochłonęłam w niespełna 1 dzień *dobra, w 11 godzin roboczych, jak siedziałam w pracy, no...*. I nie kryję się z opóźnieniami, posypuję głowę popiołem i przepraszam.
Ale mam wyjaśnienie!
Opóźnieniem mojego działania był taki o to konkurs, na który już *na szczęście* opowiadanie posłałam. Kto wie, może akurat je przeczytacie na tym portalu? :) 
Ja osobiście przyznaję się, że praca nad niespełna 20 000 znakami *czyli niemal 8 stron!* porwała mnie i zmusiła do myślenia, kombinowania, cięcia i dopisywania. Na szczęście, udało się :) Wracam więc do świata, jaki znam, do książek, i do Was, moje kochane Mole Książkowe. Bez was niektórych książek bym nie znała... i bym pewnie żałowała.
Ale, jesteście :) Może i ten post przeczytacie, a może nie - bywa, trudno się mówi.
Jestem wam wdzięczna.
I obiecuję solidną poprawę, już od jutra! :) *choć weekend mam zajęty, więc w niedzielę wieczorem kolejna powieść się pojawi... bić w ucho, ale poza książkami mam inną pasję, o jakiej napiszę niedługo!*

Buziaki dla was
Kagi.

niedziela, 6 listopada 2016

15. Sprawa Galtona - Ross MacDonald


Kocich łapek: 5
czytałam:1 dzień
cykl: Klub Srebrnego Kluczyka
stron: 254
wersja: papierowa/posiadam
wydanie: I (1980)
tytuł oryginalny: The Galton Case







 Kiepska okładka.
Jakoś papieru daje wiele do życzenia.
Wydawać się mogło, że bardzo kiepska fabuła... A jakoś, ku mojemu zdumieniu, nawet nieźle się bawiłam, czytając tę powieść. Może nie jest jakaś zaskakująca, oszałamiająca mnie, ale... źle nie było.
Lew Archer, bohater powieści, ma rozwikłać tajemnicę nie tylko dwóch, powiązanych z sobą morderstw, ale i wyjaśnić sprawę młodego dziedzica fortuny, który zniknął 20 lat temu... a potem wrócił.  

sobota, 5 listopada 2016

14. Uwikłani. Hudson - Laurelin Paige


Kocich łapek: 1
czytałam:1 dzień
wydawnictwo: Kobiece
cykl: Uwikłani IV
stron: 496
wersja: papierowa/posiadam 
wydanie: I (2016)  
tytuł oryginalny: Hudson








 Niewiele jest książek, których żałuję, że czytałam bądź, co gorsza, nie tylko czytałam, ale i mam. "Uwikłani. Hudson" - zalicza się w poczet tych właśnie, nieszczęsnych, pozycji.
Zaraz zapewne kilka osób się obruszy, że jakim prawem tak uważam, przecież średnia ocen na LC (7,77!) to wystarczająco wysoka ocena, by się zachwycać...! I jak poprzeglądałam opinie... no jasne, w większości dominuje zachwyt. Wręcz "piejo kury, piejo..." nad tą nieszczęsną książką. i to całkiem dosłownie, niektórym paniom, ewidentnie "brak koguta", skoro tak się zachwycają. Sarkazm?

piątek, 4 listopada 2016

13. Tyrania Nocy - Glen Charles Cook



Kocich łapek: 10 (z wykrzyknikiem: ! i serduszkiem! <3;) )
czytałam: 3 dni
wydawnictwo: Rebis
stron: 644
wersja: papierowa/posiadam 
wydanie: I (2007)  
tytuł oryginalny: The Tyranny of the Night







 Czy jest jakikolwiek inny autor, niż Glen Charles Cook, który wywoła w moim serduszku istny zawał, doprowadzi do nadmiaru jego bicia i absolutnego pisku, który w przełożeniu na nasze można uznać za: "TAK, KOCHAM CIĘ, WYJDŹ ZA MNIE I PISZ DO KOŃCA ŚWIATA I JESZCZE DŁUŻEJ, MÓJ GURU I MISTRZU, TEN OŁTARZYK JEST TYLKO DLA CIEBIE!" - i tak, śmiało można uznać, że na sam dźwięk nazwiska, dostaję iście literackiego orgazmu. A to nie trafia się często.

wtorek, 1 listopada 2016

Stosik październikowy 2016

Październik się skończył, oto 1 listopada... i czas na małe, książkowe podsumowanie. Jak się wszystko prezentuje? A tak właśnie: