środa, 14 grudnia 2016

Shah - "Stary Dziad"

Mamy środę, więc wraz z nią kolejną publikację od Shah, która zaskakuje nas znowu, gdyż dzisiaj, zamiast poezji, prezentuje miniaturkę opowiadania. Na początek kilka słów wstępu od niej samej:



"Wszystko zaczęło się od tego fragmentu: 
nie za siedmioma górami
bo tylu świat wtedy nie widział
siedmiu rzek też nie było
po jednej tylko stary dziad pływał


Pomyślałam: "Hej, napisz w końcu jakieś krótkie opowiadanie!". I napisałam, pierwsze w życiu, pisane w środku bardzo dziwnej nocy. Mam nadzieję, że się spodoba."


I zapraszamy do czytania po kliknięciu poniżej. 

Zapowiedzi i premiery wydawnictwa Psychoskok - Grudzień 2016 część II oraz Styczeń 2017

Autor: Edyta Budziszyn
Tytuł: Wierszobajanie


Data premiery: 23 grudnia 2016
Kategoria: literatura dla dzieci
Wydawca: Psychoskok
Język: polski
ISBN:
978-83-7900-641-0
EAN: 978-83-7900-641-0
Oprawa: Mk
Format: B6 140x200
Ilość stron: 36
Cena: 19,90 PLN







Autorka wprowadza czytelnika w zaczarowany świat znanych wszystkim bajek, dzięki którym ukazuje kwintesencję najpiękniejszych baśni świata w zapisie wierszowanym, a są to na przykład: Pinokio, Czerwony Kapturek, Brzydkie kaczątko, Kopciuszek, Calineczka czy Królowa Śniegu.

wtorek, 13 grudnia 2016

29. Chodzący we mgle - Marcin Pełka


Kocich łapek: 6
czytałam: 1 dzień
wydawnictwo:  Novae Res
cykl: -
stron: 212
wersja: papierowa/posiadam
wydanie: I (2016)

tytuł oryginalny: -




 Jeśli ktoś zapyta mnie o książki SF, to bez namysłu wybór mój padnie na całą "Diunę". Potem, po chwili, dodam jeszcze "Pobór", cykl "Pernu", "Sześć światów Hain"... Dobra, "Gwiezdne Wojny" też wymienię, ale tylko starą trylogię! Raczej należę do wybrednych osób, które SF traktują z należytym szacunkiem, ale i szukają w nim czegoś wybitnego, godnego zapamiętania, zaskakującego... no, zachwytu. Dlatego, gdy w moje łapki trafił "Chodzący we mgle" - zaskoczona byłam głównie objętością. A później...
 Później, oficjalnie, przepadłam ;)

poniedziałek, 12 grudnia 2016

Podsumowanie 5 grudnia - 11 grudnia

Witajcie, pora na cotygodniowe podsumowanie. Wprawdzie nie działo się tyle, co tydzień wcześniej, ale i tak kilka rzeczy się znajdzie. Dzisiaj bez spisu treści – zaczniemy od kilku spraw organizacyjnych i kosmetycznych, a zakończymy listą tegotygodniowych publikacji oraz ciekawostką statystyczną.












28. Dolina Światła - Aleksander Minkowski



Kocich łapek: 6
czytałam: 1 dzień
wydawnictwo: Philip Wilson
cykl: -
stron: 296
wersja: papierowa/posiadam
wydanie: I (2003)
tytuł oryginalny:  -



Książki dla młodzieży z reguły są dość przewidywalne w schemacie, proste i niezaskakujące. Zwykle szybko odkrywa się prosty schemat, jakim takowe się kierują. 
 "Dolinę Światła" wygrałam będąc jeszcze uczniakiem, dawno i za czasów dinozaurów chyba. I... przeczytałam ją jednym tchem. Do dziś lubię do niej sobie czasem wrócić, odświeżyć tą nietypową, jak na książkę dla nastolatków powieść. Bo to, że jest nietypowa i dla nastolatków — to pewne jest niczym amen w pacierzu. Ale... co w niej nietypowego, zapytacie?

niedziela, 11 grudnia 2016

Czerwone słońce - Część pierwsza III


Czerwone słońce - Część pierwsza I-II


III


Trudno było określić, że nie lubił tej osoby. Mimo postępów symulacyjnych w toku przyśpieszonej ewolucji jego sieci neuronowych nie mógł siebie nazwać post-człowiekiem, być może nigdy nie dotrze do tego etapu. Także podobne odczucia zamykały się u niego głównie w zakresie konieczności pomagając modyfikować swoje reakcje na otoczenie, co jego robotycznej naturze nadawało jedynie pozory tak abstrakcyjnych ocen. Symulacja ta była głównie odpowiedzią na znany mu Paradoks Moraveca, mająca być estetyczną powłoką dla o wiele ważniejszych funkcji w służbie ludziom, znacznie łatwiejszych do wyewoluowania dla robota.

piątek, 9 grudnia 2016

27. Draconia: Zew upadłych - Adrian Wojdak


Kocich łapek: 3
czytałam: 1 dzień
wydawnictwo: Psychoskok
cykl: -
stron: 278
wersja: pdf/posiadam
wydanie: I (2016)

tytuł oryginalny: -



 W świecie książek znajdzie się masa dobrych pozycji. Wybitnych! Genialnych! Ale znajdą się takie, które są obojętne dla czytelnika, przechodzą bez echa, zapomniane... Są też pozycje, które nie zawsze są dobre, którym trochę brakuje. No i pozycje, które są po prostu... wymagają sporo warsztatu. W moim nieustannym romansie z książkami trafiałam na najróżniejsze pozycje, od tych wybitnych po te najgorsze. Dziś przedstawiam wam książkę z krańca szali, nad którą napisano: "Jest ŹLE". Niestety...

czwartek, 8 grudnia 2016

26. Klątwa Przeznaczenia – Monika Magoska-Suchar, Sylwia Dubielecka


 
Kocich łapek: 5
czytałam: 3 dni
wydawnictwo: Novae Res
cykl: -
stron: 810
wersja: papierowa/posiadam
wydanie: I (2016)

tytuł oryginalny: -



UWAGA! RECENZJA PRZEDPREMIEROWA!

 
  Arienne to młoda czarodziejka, która, szukając schronienia przed grożącym jej niebezpieczeństwem, postanawia zaufać Przeznaczeniu. Uzbrojona jedynie w magiczne umiejętności oraz kobiecą intuicję i spryt, przybywa do Czarnej Twierdzy, siedziby tajemniczego Związku. Zmuszona znosić liczne upokorzenia ze strony bezwstydnych Związkowców, Arienne staje się protegowaną jednego z najsilniejszych i najgroźniejszych z nich. Nie spodziewa się jednak, że za sprawą intrygującego mężczyzny cały jej plan się skomplikuje, zaś Los wyznaczy im wspólną misję...

środa, 7 grudnia 2016

Shah - "Bajki dla dzieci palących...: Kołysanka"

 
Dzisiaj Shah rozpoczyna publikacje z serii "Z cyklu " Bajki dla dzieci palących...". na pierwszy, nomen omen, ogień, pojawia się "Kołysanka". Kolejne fragmenty cyklu będą pojawiać się w niektóre środy, pomiędzy innymi krótkimi formami. Serdecznie zapraszamy!
 

 

 

wtorek, 6 grudnia 2016

25. Kraina Minotaurów - Richard A. Knaak





Kocich łapek: 5
czytałam: 1 dzień
wydawnictwo:  Zysk i S-ka
cykl: Zaginione opowieści | Seria: DragonLance
stron: 341
wersja: papierowa/posiadam
wydanie: I (2003)
tytuł oryginalny: Land of the Minotaurs








 Dragon Lance po raz kolejny przewija się przez moje półki, próbując sprawić, że pokocham w końcu tę serię. Niestety, moje serce wciąż oddane jest Forgotten Realms, więc tu zostają ledwie okruszki i serducho bijące szybciej tylko dlatego, że książka jest papierowa, a nie w formie pdf. Wiem, jestem okrutna.