czwartek, 29 grudnia 2016

37. Alazza - Cezary Czyżewski


Kocich łapek: 7
czytałam: 1 dzień
wydawnictwo:  Ridero
cykl: -
stron: 260
wersja: papierowa/posiadam
wydanie: I (2016)

tytuł oryginalny: -


 Kiedy pewnego pięknego dnia, na jednej z grup na FB przeczytałam ogłoszenie autora, że ma on kilka egzemplarzy książki do recenzji, bez wahania się zgłosiłam. W ciemno, na ślepo. Zdolne dziecię z Kag było, bo szybko o sprawie zapomniałam, nawet na LC nie sprawdziłam, na co się rzuciłam, jak ten przysłowiowy sagi na majtki. Paczuszka z książką przybyła do mnie przed świętami, a że w Wigilię miałam możliwość...
 Tak, chyba wiecie, co było później. Wigilię spędziłam z książka, wchłonąwszy ją w siebie w zaledwie kilka godzin. Ale za to jakich! Ha!

środa, 28 grudnia 2016

Shah - Nagie Anioły

 
 Kolejna środa, kolejna publikacja od Shah, tym razem znowu nieco liryki. Serdecznie zapraszamy.











wtorek, 27 grudnia 2016

36. Bank Violettkäfer. Dział Depozytów Nadzwyczajnych - Bartłomiej Jucha


Kocich łapek: 8
czytałam: 2 dni
wydawnictwo:  Nokturn
cykl: -
stron: 518
wersja: papierowa/posiadam
wydanie: I (2016)

tytuł oryginalny: -


 Czasem, w zalewie nowych książek z dziedziny fantastyk, zupełnie przemknie nam koło nosa coś odmiennego, lekkiego, ale i wciągającego. Taka... perła w kupie gnoju, cytując pewnego autora (ostatnio znanego z tego, że bardzo nieładnie odciął się od pewnej gry na podstawie pewnych jego książek). W tym przypadku książka "Bank Violettkäfer. Dział Depozytów Nadzwyczajnych" - wpadła mi, nomen omen, przypadkiem (uwaga, dedykacja: Wnuś! Babć cię za to kocha!:D — koniec dedykacji). I cholera, przepadłam.
 A to, że autorowi zdołałam po drodze pisnąć, że Joachima pokochałam i chcę takiego u siebie, to już zgoła inna kwestia... ;)

poniedziałek, 26 grudnia 2016

35. Milion cudownych listów - Jodi Ann Bickley



Kocich łapek: 4
czytałam: 1 dzień
wydawnictwo: Insignis
cykl: -
stron: 272
wersja: papierowa/posiadam
wydanie: I (2016)

tytuł oryginalny: One Milion Lovely Letters


  Są książki, które zapadają nam w pamięć, stają się naszymi kompanami, wracamy do nich z przyjemnością. Są też książki, które przeczytamy... i o których szybko zapominamy, uznając je po prostu za "przeczytane" i odłożone na półkę. Takie, które nie wniosą w nasze życie nic nadzwyczajnego, pomimo faktu, że wszyscy wokół się nimi zachwycają, jakaż to pozycja nie jest cudna, wspaniała, ochach, klękajcie narody.
 Niestety, ale taką właśnie pozycją okazało się "Milion cudownych listów". Książka, która zebrała masę pozytywnych recenzji mnie zostawiła... ze sporym niesmakiem...

niedziela, 25 grudnia 2016

Wspomnienie Chóru Aleksandrowa

Sztuka jest jedna i wszystkie jej gałęzie nierozerwalnie się z nią łączą wokół wspólnego pnia. Nie da się rozdzielić wrażliwości z nią związanej, nie da się rozdzielić funkcji sztuki, jakie pełni ona dla wszystkich ludzi. Niezależnie od pochodzenia, poglądów, wyznania, tego, jak bardzo jest stłamszona czy wyzwolona. Nie jesteśmy od tego wolni i my. Dzisiaj mieliście otrzymać kolejny odcinek Czerwonego słońca, ale muszę was prosić o wybaczenie. Tragedia, jaka spotkała światową sztukę wraz z zagładą Chóru Aleksandrowa oraz rodziny wszystkich ludzi, którzy zginęli w katastrofie jest bolesna w dwójnasób. Nie jestem w stanie zredagować dzisiaj i opublikować kolejnego odcinka, nie uważam też, by to było odpowiednie w obliczu takiej straty. Poświęćmy pierwszy dzień świąt, na refleksję i wspomnienie nie tylko dzisiejszych ofiar, ale i strat, jakie ludzkość poniosła w tym roku. Pamiętając, że każdy z nas, nieważne kto i skąd, jest człowiekiem, a sztuka należy do wszystkich i jest naszym wspólnym dziedzictwem.

piątek, 23 grudnia 2016

34. Morderstwo w pensjonacie - Pola Andrus


Kocich łapek: 7
czytałam: 2 dni
wydawnictwo: Psychoskok
cykl: -
stron: 542
wersja: pdf/posiadam
wydanie: I (2016)

tytuł oryginalny: -


Są kryminały i Kryminały. Ot, co! A że ja się z kryminałami nie lubię (tymi przez małe "k"), to podchodziłam do tej pozycji jak pies do jeża. Niby ok, ale paluchem trącałam, i jakoś szłam dalej, uznając, że to jednak poczeka. Poczekało szalone kilka godzin... 
 A ja usiadłam. Z kawą w kubku koło siebie, z kocykiem wokół mnie, z poduchą za plecami. I... przyznaję się. Oto dostałam bowiem Kryminał, na którym śmiałam się tak, że dostałam kolki...

czwartek, 22 grudnia 2016

33. Gwiezdna Twierdza - Marek Pietrachowicz


Kocich łapek: 3
czytałam: 1 dzień
wydawnictwo: Psychoskok
cykl: -
stron: 180
wersja: pdf/posiadam
wydanie: I (2016)

tytuł oryginalny: -


  Raiana wróciła! Cieszycie się?
 Ja, mówiąc szczerze, podeszłam do pozycji jak pies do jeża. Z jednej strony ciekawiło mnie, czy warsztat pana Marka Pietrachowicza się poprawił, czy wyciągnął wnioski i zmienił w jakikolwiek sposób wszystko, czy... nadal tkwimy w tym samym miejscu.
 Rozczarowanie przyszło błyskawicznie jak celnie rzucona cegła. Mówię to z niejakim żalem i rozczarowaniem, bo bardzo liczyłam na to, że jednak coś się poprawi. A dostałam ciąg dalszy czegoś, co kompletnie mi nie przypadło do gustu...

wtorek, 20 grudnia 2016

32. Opowieści Celtyckie. Cena przywództwa - Karolina Janowska


Kocich łapek: 8
czytałam: 2 dni
wydawnictwo: Novae Res
stron: 425
wersja: papierowa/posiadam
wydanie: I (2016)

tytuł oryginalny: -






 UWAGA! RECENZJA PRZEDPREMIEROWA!

  Są dni, kiedy zastanawiam się, czy znajdę książkę, która da mi kaca książkowego. Wiecie, ten taki stan charakterystyczny, kiedy odkładacie pozycję na półkę i mówicie: "DAMN! To był TOWAR...", a później nie umiecie sobie znaleźć miejsca, bo nie?
 Ja też tak miałam. I najwyraźniej jakiś Wielki Duch Dobrej Książki — albo inne bóstwo opiekujące się książkami — zlitowało się nade mną, i oto w łapkach miałam "Opowieści Celtyckie. Cenę przywództwa." czyli kontynuację dwóch poprzednich tomów pani Karoliny Janowskiej. I stwierdzam: ja MUSZĘ, po prostu MUSZĘ przeczytać poprzednie części, bo padnę i zalegnę trupem i tyle ze mnie będzie! Ot!
 Trup nie Kag i koniec z recenzjami ;)

poniedziałek, 19 grudnia 2016

Podsumowanie 12-18 grudnia



Mamy kolejny ulubiony dla nas wszystkich dzień tygodnia, czyli poniedziałek, co oznacza kolejny ulubiony sposób publikacji. Czyli podsumowanie poprzedniego tygodnia. Zbliżają się święta, więc pora odetchnąć od biegania po sklepach na ostatnią chwilę, wyliczania kolejnych wydanych pieniędzy i przysparzania portfelom ataków serca, od porządków, strojenia domu i tych wszystkich męczących rzeczy, które przecież tak kochamy. I zapoznać się z listą publikacji z poprzedniego tygodnia.