środa, 15 lutego 2017

60. Opowieści z Narnii - Clive Staples Lewis

Kocich łapek: 9
czytałam: 4 dni
wydawnictwo: Media Rodzina
cykl: -
stron: 866 
wersja: papierowa/posiadam
wydanie: I (2008)
tytuł oryginalny: The Chronicles of Narnia




 "Opowieści z Narnii" to absolutna klasyka literatury dziecięcej, od bardzo długiego czasu (by nie powiedzieć, że dziesięcioleci) utrzymująca się na liście "książek, które należy przeczytać". Magiczny, cudowny świat, w którym dobro i zło są nakreślone wyraźnie, przygoda, magia i przyjaźń zaś stanowią bardzo istotne miejsce w życiu bohaterów. 
 Świat Narnii, z jej mówiącymi zwierzętami, fantastycznymi istotami i baśniowymi krajobrazami zostaje odkryty przez przypadek, przez rodzeństwo, które trafia pod opiekę wuja na wsi. Tam zaś przeżywają fantastyczne przygody, ochraniają krainę przez złą Białą Czarownicą. Wszystko zaś spaja lew Aslan, prawowity władca fantastycznego świata Narnii, w którym dobro zawsze znajduje sposób, by wygrać. 

wtorek, 14 lutego 2017

59. Zbrodnie w Nickelswalde - Agnieszka Bernat

Kocich łapek: 7
czytałam: 2 dni
wydawnictwo: Novae Res
cykl: -
stron: 312 
wersja: papierowa/posiadam
wydanie: I (2016)
tytuł oryginalny: -


 W cichym, sennym miasteczku na Żuławach dochodzi do makabrycznej zbrodni. Sprawa jest o tyle kontrowersyjna, że zmarłą jest turystka o dość skomplikowanych relacjach z mężem i byłym kochankiem. Motyw wydaje się być prosty... ale śledztwo, prowadzone przed doświadczonego komisarza nie przynosi efektów. Żeby jeszcze było weselej w tej małej mieścinie - dochodzi do kolejnych zbrodni. 
 Mieszkańcy zaczynają odczuwać strach. Morderca może kryć się między nimi, każdy jest podejrzany...  

środa, 8 lutego 2017

58. Nocny Orszak - Scott Ciencin



Kocich łapek: 6
czytałam: 1 dzień
wydawnictwo: ISA 
cykl (seria): Forgotten Realms
stron: 329
wersja: papierowa/posiadam
wydanie: I (2004)
tytuł oryginalny: The night parade


 Zapomniane Krainy znów zapraszają nas do wizyty w swym świecie. Tym razem staniemy do walki z Nocnym Orszakiem, tajemniczą ale i niebezpieczną grupą istot, które zagrażają całemu Faerunowi. 
 Znów musimy wyruszyć wraz z agentami Harfiarzy do walki. Cała drużyna, skompletowana przez władczynię Arabel, piękną i niebezpieczną Myrmeen - stawu czoła najgorszym koszmarom. I to bardzo dosłownie...

57. Projekt Mefisto - Marcin Mortka

Kocich łapek: 9
czytałam: 3 dni
wydawnictwo: W.A.B.
cykl: -
stron: 416
wersja: papierowa/posiadam
wydanie: I (2016)
tytuł oryginalny: -




 Gdzie diabeł nie może, tam... agenta terenowego pośle?  
 Witajcie w Wyplutach! Najbardziej nijakie miejsce w Polsce, szare i ponure, wita nas drewnianym wojem przy przystanku PKSu, do najbliższego większego miasta jest jakieś pół godziny pociągiem a bar Oaza, wierzba na rynku i kościół to trzy najistotniejsze punkty, nie licząc ławeczki. W to miejsce trafia Zygmunt, świeżo upieczony agent terenowy... Piekła. Bo widzicie, Zygmunt to tylko przykrywka, pod którą czają się rogi, futro i raciczki. ogon też, jak i plucie siarką. By nie było tak dobrze, Zyga musi przyjąć ludzką formę i wyrobić normę, jak rasowy korpo-szczur. Tak, nawet w Piekle powstała korporacja (kto wie, czy korporacja to nie wymysł Piekła, potem przyjęty na Ziemi?) - a jak wiadomo, normy wyrobić należy.
 Tylko nikt nie wziął pod uwagę tego, że Zygmunt szybko zrobi się sfrustrowany, będzie mu groziła rediablizacja (poważnie!), w Wyplutach żadna diabelska sztuczka (poza teczuszką) nie zadziała, biczowanie różańcem będzie miało bolesne konsekwencje i w ogóle... absolutnie, po ludzku, jest parszywie!

czwartek, 2 lutego 2017

Shah - Wiersz IV

Woda chciała mego ciała
Ognia zgasić nie umiała
Płomień suszyć nie nadąża
Oh, Kupało, daj mi męża


Oh Wodo!
Nim się zmącisz, nurt zakręcisz
Przynieś chłopca do mej piersi
Zanieś wianek w jego dłonie
Jak nie w jego niech zatonie
Oh, Wodo! 
 
Oh, Ogniu!
Niechaj płoną żary Twoje
Dam Ci uda, nogi moje
Miękkie woła w ciemność ciało
Wody mało, ognia mało
Oh Kupało, Oh, Kupało 

Shah 



wtorek, 31 stycznia 2017

56. Ogień i woda - Victoria Scott



Kocich łapek: 9
czytałam: 2 dni
wydawnictwo: Iuvi
cykl (seria): Ogień i woda (tom 1)
stron: 368
wersja: papierowa/posiadam
wydanie: I (2015)
tytuł oryginalny: Fire & Flood


  Książki z cyklu young adult zdobywają na całym świecie rzesze fanów i miliony czytelników. Przyciągają nastolatki, zachęcają je do czytania, sprawiają, że ci zaczynają się utożsamiać z bohaterami. To całkiem niezły zabieg, który wspiera czytelnictwo.
 W zalewie jednak tego typu powieści często trafia się na zarzut wtórności opowieści, braku odszukania czegoś nowego, oryginalnego, nieoczywistego. W przypadku Victorii Scott, autorki cyklu "Ogień i woda" - udało się uzyskać coś świeżego w dość już popularnym nurcie morderczych wyścigów. Nietuzinkowa, nastoletnia bohaterka, bardzo nieoczekiwani pomocnicy i pomysł. Pomysł na opowieść, napisaną lekko, nieco żartobliwie, ale też i momentami okrutnie, wciągającą i intrygującą. Na tyle, że i mnie zaintrygowało i wciągnęło... I tu rodzi się pytanie: gdy masz szansę wygrać lek na każdą chorobę świata - czy weźmiesz udział w wyścigu, by go zdobyć?

niedziela, 29 stycznia 2017

Czerwone słońce - Część pierwsza VII

Poprzednie odcinki: klik


 
VII

Wiele pracy trzeba było, by w tych warunkach, na dachu dawnej galerii handlowej, założyć ogród. Kiedyś spędzał tutaj całe godziny z synem, chociaż ten nie wykazywał większego zainteresowania tym miejscem. Wtedy wydawało mu się, że to wszystko miało sens. Teraz jednak miejsce to było dla niego puste, absurdalne. Stanowiło wręcz abominację dla całej reszty wokół, szydziło z powszechnego upadku.
- Nie żyje.

sobota, 28 stycznia 2017

54. Deja vu - Jacek Jakubowski


Kocich łapek: 6
czytałam:  2 dni
wydawnictwo: Psychoskok
cykl: -
stron: 336
wersja: ebook/posiadam
wydanie: I (2016)

tytuł oryginalny: -


  Było nie było, SF to gatunek literacko bardzo specyficzny. Ile jest jego fanów, tak samo wielu jest jego przeciwników. Ciężko dochodzić powodów takiego podejścia do tego nurtu tak literatury jak filmu. Jedno jest pewne - SF to styl wymagający od autora olbrzymich pokładów wyobraźni, pomysłowości i samozaparcia, by z czegoś pozornie zwykłego zrobić coś niesamowitego.
 "Deja vu" Jacka Jakubowskiego pokazało dwa oblicza - pierwszym był inteligentnie skonstruowany świat przyszłości, z tajemniczą Agencją Wywiadu. Drugą było nieco słabsze, przedstawienie bohaterów. Całość ratowało jednak pięć, pozornie odrębnych opowiadań, które łączą Thala i Cayi oraz spory teren, po którym się poruszają: Nasza galaktyka, jej szero wysokość, Droga Mleczna.

piątek, 27 stycznia 2017

53. Clovis LaFay. Magiczne akta Scotland Yardu - Anna Lange

Kocich łapek: 10
czytałam: 2 dni
wydawnictwo: SQN
cykl: - 
stron: 448
wersja: papierowa/posiadam
wydanie: I (2016)
tytuł oryginalny: -



  Witaj w wiktoriańskim Londynie! Sztywne konwenanse, gorsety, obyczajowość i moralność  zgoła odmienna od współczesnej... i magia. Dodajmy do tego podwieczorek, na którym będzie dużo herbaty, biszkoptowe ciasto z kajmakiem, nekromanta, sufrażystka i problemy rodowe - nic, tylko rozsmakować się i wraz ze służbą podsłuchiwać, o czym państwo plo czy państwu nie potrzeba mleczka do herbaty!
 W roku pańskim 1873, pod rządami łaskawie panującej królowej Wiktorii, przy szumie halek i w sztywnych gorsetach, z eleganckim melonikiem na głowie - może wydarzyć się wszystko. Wliczając w to okazjonalnie pojawiające się ghule, duchy i równie okazjonalne opętania. Stąd też myśl, by powstał specjalny oddział Scotland Yardu - a zatrudnienie w nim znajduje równie specjalny człowiek...

wtorek, 24 stycznia 2017

52. Dziewczyna z Dzielnicy Cudów - Aneta Jadowska

Kocich łapek: 10
czytałam:1 dzień
wydawnictwo: Sine Qua Non [SQN]
cykl: Cykl o Nikicie (tom 1)
stron: 320
wersja: papierowa/posiadam
wydanie: I (2016)
tytuł oryginalny: -

 Przyznać muszę, że to moje absolutnie pierwsze spotkanie z twórczością pani Anety Jadowiskiej. Wcześniej jakoś nie było okazji... a gdy ta się pojawiła, była niczym światełko w tunelu. Gorzej. jak rozpędzony pociąg. Ale był to pociąg niesamowicie pozytywny, wciągnął mnie i pociągnął za sobą, a pani Jadowska szybko podbiła mi serduszko. 
 Zabierając się za lekturę "Dziewczyny" - nie wiedziałam, czego się spodziewać. Znajoma za to rozpływała się z zachwytu nad książką - dlatego, wciąż nieco podejrzliwie łypiąc z ukosa, zabrałam się za czytanie... I muszę przyznać; oto coś, co lubię! I co więcej - zdecydowanie muszę nadrobić zaległość i zapoznać się z serią o Dorze Wilk. Obowiązkowo!
 Nigdy nie ukrywałam się z faktem, że lubię twarde, brutalne fantasy, w którym magii jest mniej, ale więcej za to krwi, wojny i wszystkiego tego "ciężkiego", nieprzyjemnego, pozbawionego elfów, wróżek i innych jednorożców na tęczach. Ale jest to o tyle problematyczne, że nie każdemu przypasuje ten styl pisarski, że nie każdy autor też potrafi stworzyć "coś z niczego". W tym wypadku się udało bardzo dobrze - mamy twardą "Nikitę", której wyszkolenie nie uznaje używania magii co krok. Dziewczyna po przejściach, określana mianem "Modliszki", jest twarda, nieustępliwa, podejrzliwa.
 Jakby tego było mało, z dnia na dzień dostaje partnera, kudłatego Robina (skojarzenia całkiem na miejscu!), upartego jak osioł a jednocześnie niewinnego jak dziewica. Nie powiem, interesujące połączenie, i zacnie kontrastowe. Nasza bohaterka, mająca niekoniecznie dobre wspomnienia z poprzednimi partnerami, postanawia delikwenta sprawdzić, ale po swojemu. Co pewnie nie spodoba się jej szefowej, przełożonej Zakonu Cieni - specyficznego miejsca, zajmującego się zleceniami trudnymi i trudniejszymi na terenie Warsa - alternatywnej Warszawy, w której nic nie jest takie, jak się wydaje. Co gorsza, ktoś na Nikitę zaczyna polować, a i Robin skrywa w sobie tajemnicę o wiele większą, niż można się spodziewać... Jak sobie z tym poradzi Nikita? Co więcej - znika jej przyjaciółka, tytułowa "Dziewczyna z Dzielnicy Cudów". Ścigając się z czasem, bohaterowie muszą odszukać zaginioną i rozwikłać po drodze kilka "problemów", które mają związek z ojcem Nikity...
 Sporo tego jak na pierwszy tom. Ale to dobrze, tu nie ma miejsca na nudę, tu wszystko gna, biegnie do przodu, nawet wyleczenie kilku zadrapań może prowadzić do kolejnej rozróby! Dodatkowo wychodzą na jaw fakty z przeszłości Nikity, a także skomplikowane relacje między nią a jej przyjaciółmi.  Nikt nie może czuć się bezpiecznie. Co to, to nie.
 Niewątpliwie olbrzymią zaletą pani Jadowskiej jest jej lekkość pisania, wielowątkowość akcji i sytuacji, a także, co śmiało można uznać za olbrzymi atut - poczucie humoru. Zarówno sarkastyczne jak i sytuacyjne, często sprawiało, że musiałam odstawiać herbatę, bo parskałam śmiechem, wywołując tym samym małą konsternację domowników. Poza tym, jak na tak małej ilości stron - bo co to jest, ledwie trzysta z małym dodatkiem? - autorce udało się zmieścić nie tylko wielowątkową, obszerną historię, której zapewne będzie więcej w następnych tomach, ale i ulokowała je w sposób absolutnie genialny, na bardzo swojskim gruncie. Alternatywna Warszawa, jako Wars i Sawa? trąca mi to trochę legendą o naszej stolicy, ale kupuję to w ciemno. Świetny, bardzo podatny grunt, na którym pojawiło się coś nowego, świeżego i przyjemnego. Dodatkowo ukłon w stronę lat 30-tych XX wieku, zachowanie klimatu, technologii... Same smaczki, które odkrywałam z niesłabnącą przyjemnością. Świat w jakim żyje Nikita, włada się swoimi prawami, po równi okrutnymi co niezwykłymi. Kupuję to!
 Bohaterowie również mi przypasowali. Świetnie wykreowani, wyraźni, różni, oryginalni. Realni. Historia Nikity, odkrywana stopniowo, powoli, w różnych dawkach to prawdziwy smaczek, a dodatkowo wprawiała mnie momentami w osłupienie; Robin intrygował i fascynował jednocześnie a Karma i Juri bawili (wątek z narzędziami dentystycznymi - cudny!) i w zasadzie, jedyny zgrzyt, jaki miałam, to wątek z tajemniczym rudzielcem i Matką. Miałam dziwne wrażenie, że tu czegoś zabrakło, że gdzieś coś uciekło, autorka nie miała pomysłu? A może wszystko wyjaśni się dalej? Tak, trudno jest mi się przyczepić do czegokolwiek. Absolutnie, zostałam przekupiona. 
 Aneta Jadowska stworzyła świetny, wielowątkowy świat, który wciąga od pierwszej strony. "Dziewczyna z Dzielnicy Cudów" okazała się pozycją, która daje czytelnikowi zarówno sporo mocnych wrażeń, silnych bohaterów, ale też świetnie wykreowane miejsca, świat i wciągającą tajemnicę, którą chce się poznać. Sporym plusem były też ilustracje, które obrazowały konkretne sceny - monochromatyczne, czarno-białe, dawały niezły podgląd tego, co i jak. Dla mnie? Bomba. Dlatego, z łapką na serduszku - Aneta Jadowska mnie kupiła w całości, sprawiła, że chcę jeszcze! I z pewnością nadrobię zaległości w jej serii o Dorze Wilk, która również była wymieniana na kartach powieści. Pełen szacunek. I nie, nie przeszkadzała mi nawet narracja pierwszoosobowa!
 Podsumowując - to pozycja warta uwagi, tak pod względem treści (w końcu, urban fantasy) jak i bohaterów, o samej wielowątkowości nie wspominając!

Za możliwość recenzji tej książki dziękuję wydawnictwu SQN.