wtorek, 22 września 2026

84/2026 - Anne Rice, Wywiad z wampirem

Gwiazdek:
 8
AutorAnne Rice
Tłumaczenie: Tomasz Olszewski
Redakcja/korekta: -
Wydawnictwo: Rebis
Data polskiego wydania: 2009
Data oryginalnego wydania: 1976
Cykl / seria: Kroniki wampirów (tom 1)
Kategoria: fantasy, science fiction
Stron: 400
Wersja: papierowa, posiadam
Oprawa: miękka
ISBN: 9788373016866
Język: polski
Cena z okładki: 29 zł
Tytuł oryginalny: Interview with the Vampire
Projekt 0 TBR: Tak

Kliknij, by wrócić do strony głównej

Kiedy jakieś 15 lat temu w moje łapki wpadło rebisowe, kultowe w Polsce wydanie "Wywiadu z Wampirem" - byłam kupiona już od dawna. Wydanie biblioteczne wcześniejszego wydania było zczytane do bólu, a ja bardzo chciałam mieć na regale tą klasykę grozy, zwłaszcza, że w moim serduszku wciąż twardo królował film. Cóż, serię dumnie posiadam, może poza "Księciem Lestatem i realiami Atlandydy" (luźne tłumaczenie), którego już Rebis niestety nie wydał, ale co tam! Posiadam! I po latach, po pielęgnowaniu w sercu miłości do twórczości pani Rice, znów usiadłam, by śledzić losy Louisa, Lestata i sprawdzić, jak bardzo różnią się z serialem (spojler: OBRZYDLIWIE SIĘ RÓŻNIĄ!), i... Ekhm. No tego się nie spodziewałam. Powiem tak; współczesna, beżowa i pluszowa moralność nie jest na to gotowa. O nie... To co? Louis z depresją, Lestat z ADHD a współczesny czytelnik z mindfuckiem? Czemu nie...!

_________________________________________________________

Nowy Orlean, XVI wiek, plantacja bawełny i trzciny cukrowej Point du Lac. Chciałoby się rzec, że to właśnie tu zaczyna się historia, ale nie ma tak dobrze. San Francisko, Kalifornia, Divisadero Street - to właśnie tu, w dość obskurnym, hotelowym pokoju Daniel, młody dziennikarz rozmawia z poznanym w barze nieznajomym, który wmawia mu, że jest wampirem. A może raczej - nie rozmawia, co słucha wywiadu-rzeki, opowieści o domniemanm życiu (i nie-życiu) Louisa, tajemniczym nieznajomym poznanym w barze. Blady, przystojny ciemnowłosy nieznajomy szybko przeraża Daniela, ale równie szybko zaczyna go fascynować swoją opowieścią. Opowieścią o tym, jak stał się wampirem i towarzyszem tajemniczego, szalonego Lestata de Lincourt, wampira tyleż pięknego co niepokojąco tajemniczego. Od uraty ukochanego brata i rodziny Point du Lac, przez wspólną opiekę nad ojcem Lestata, przez powstanie Claudii, aż do podróży przez Europę w poszukiwaniu sobie podobnych - Louis snuje swoją niezwykłą historię barwnie i z dbałością o detale historyczne. Opowiada o życiu wampirów jako o udręce, której nie pojmuje, o świecie pełnym bólu i okrucieństwa, śmierci i tragedii, ale jednocześnie o miłości i pragnieniach... Opowiada o tym, że zło tak naprawdę zależy od punktu widzenia.

"Wywiad z wampirem" to bodaj najlepsza, najbardziej niezwykła opowieść o wampirach, choć - nie ukrywam - są momenty inspirowane "Draculą" czy "Carmillą". Jednak w całokształcie, u mistrzyni Rice - tak, mistrzyni snucia opowieści i historii, bo wszak ona nadała wampirom ten cudowny sznit i pozę - wampiry są jednocześnie boleśnie nieludzkie, zimne i krwiożerczo szalone, ale i ludzkie, pragnące i czujące. I choć Louis w tomie otwierającym "Kroniki" jawi się niczym depresyjne smutne dziecię, któremu przydałoby się walnąć w potylicę - to jednak coś w jego historii urzeka. 

Śledzimy jego losy od chwili, gdy poznał Daniela i zaczął opowiadać mu swoją historię. Od dziedzictwa Point du Lac, nowoorleańskiej plantacji, która mogłaby być niezwykle szanowaną, gdyby nie Lestat. Naukę bycia wampirem, choć niechętną - zarówno Louis jak i Lestat nie potrafili uczyć i nauczać, ten pierwszy był zbyt człowieczym w swoim wampiryźmie, ten drugi zaś zbyt szalony i zbyt odurzony wampiryzmem, by być człowiekiem, ale potrzebował towarzystwa. Stworzył więc Louisa, na swój sposób kochał, ale i wykorzystywał jego dobro i majątek, najpierw roztaczając swoistą opiekę nad ojcem Lestata, potem nad sobą wzajemnie, aż do czasu, kiedy na scenę nie wkroczyła Claudia. Ahhh, Claudia, kobieta zaklęta w ciele ślicznej laleczki. Znaleziona przy ciele zmarłej matki pięcioletna dziewczynka na zawsze zostaje dziewczynką, choć jej umysł zmienia się, dojrzewa... popełnia błędy i szaleństwa, sprzeciwia się Lestatowi, pragnie poznać inne wampiry - i w końcu wymierza cios w Lestata, a potem, wraz ze swym ukochanym (a może i nie) Louisem wyrusza do Europy na poszukiwanie swoich. Początkowo ich odkrycia nie są zadowalające - i tu na scenę wkroczyła mocna inspiracja Bramem Stockerem. No ale, jakoś się to ogarnia i nasi bohaterowie trafiają do Paryża, gdzie spotykają Armanda i jego Theatre des Vampires. Jak to się kończy...? Polecam przeczytać, i nie sugerować się filmem, choć ekranizacja książki z Tomem Cruisem i Bradem Pittem była naprawdę bardzo solidna... (i wcale nie ślinię się do Banderasa jako Armanda. WCALE...)

Ahhhh, cóż to była za książka. Niesamowita, momentami niepokojąca, momentami trącająca trochę specyficzne kierunki nawet bardzo). Najciekawsze jednak jest śledzenie natury - Louisa, który wyraźnie cierpi na depresję i nie potrafi pogodzić się ze swoim jestestwem, z tym złem, jakie w nim istnieje. Próbuje z nim walczyć, przeciwstawiać się... a jednocześnie obserwuje, jak inni, w tym Lestat i choćby Claudia, akceptują to, kim są. Wszyscy jednak uczą się żyć, uczą się dopasowywać do kolejnych, zmieniających się czasów. Zło tak naprawdę jest tu tylko punktem widzenia, podejściem do spraw, które otaczają całe wydarzenia i ich uczestników. Louis stara się przez cała opowieść zachować swoje człowieczeństwo, walczy z naturą zła, ale jednocześnie powoli jej ulega. Przez pryzmat własnego świata stara się w innych dostrzegać dobro, próbuje zrozumieć ich zachowanie, ale często jednak okazuje się, że się mylił.Claudia, słodka Claudia, jego piękna laleczka - dojrzewa umysłem, staje się zła, znudzona i rozgoryczona faktem zamknięcia w ciele pięcioletniego cherubinka. Lestat, choć piękny, jest niezrozumiały i szalony - ale to właśnie Lestat spaja całość. To on jest tu postacią najbardziej charyzmatyczną, niepokojącą... i urzekającą. 

Ta książka jest niesamowita. Jasne! Teraz pewne działania pokazane na kartach powieści sprawiają, że odczuwałam rodzaj dyskomfortu, takiego... gniecenia, czytając o pewnych działaniach i zachowaniach. Ale trzeba pamiętać, KIEDY ta książka powstała, w jakich czasach i o czym opowiada. Też, o jakich czasach. Więc po prostu czytałam dalej. Absolutnie, w całokształcie zachwycona i urzeczona językiem, jakim autorka się posługiwała. Pięknym, płynnym, plastycznym, obrazującym historyczny Nowy Orlean, Paryż czy choćby Karpaty niezwykle realistycznie. Absolutnie zakochałam się i nie mogę się doczekać, by sięgnąć po kolejne pozycje z "Kronik Wampirów"... choć wiem, że tam będzie równie niewygodnie momentami. Ale hej, to Anne Rice, jej twórczośc ukształtowała praktycznie całe pokolenia miłośników grozy i wampirzego klimatu...!

No właśnie, ukształtowała... postacie bohaterów. Ahhh, tak. Takie postacie zdecydowanie są czymś, co lubię. Krwiste, realne, posiadające zdanie, umysł, własne rozterki. Louis zachowuje się tu, w tej książce, jak człowiek z ciężką depresją, ale ciężar tego, kim się stał i co musi robić, by przetrwac, odciska na nim piętno i to widać. Lestat to luzak i człowiek, który ściśle kontroluje to, jak się przedstawia światu. Jest tajemniczy i niedostępny, podczas gdy Louis odsłania swoje karty i podejrzenia. Claudia... ahhh, jakże mi żal Claudii - ale z drugiej strony, zupełnie nie. Dziecko, które ostało wmanewrowane w nie-życie, doprawdy było bardzo niepokojącym, ale doskonale uzupełniającym świat elementem. Postacie drugoplanowe również są dobrze zarysowane, mają swoje cele, swoje idee, choć nie zawsze pokazane są w pełni. Ale naprawdę dobrze wypełniają kolejne strony.

"Wywiad z wampirem" to klasyka, którą każdy fan wampirów powinien przeczytać, ale nie tylko on. To książka niezwykła, mroczna, niepokojąca, współćześnie dla wielu trudna i nieakceptowalna, choć ja pochłaniałam ją szybko i z fascynacją, zwłaszcza teraz, na jesień. To opowieść o bólu, stracie, samotności, próbie wyjaśnienia zła, które istnieje w każdym z nas. Ale czy uda się to wyjaśnić...? Nie do końca. 

To nie jest książka lekka i łatwa. Nie jest dla kogoś, kto oczekuje "prostych wampirów rozdem z serialu". Nie. To ksiązka skomplikowana, pełna moralnych dylematów, rozważań i zastanowień. A jednak w tym wszystkim absolutnie porywająca i zachęcająca, by zanurzyć się w świat wykreowanym przez Anne Rice. Świat, który do dziś jest dla mnie kultowym, wampirzym miejscem, pełnym szarości...

A jak jest naprawdę? Oceńcie sami ;) A przy okazji, możecie postawić mi kawę jak się podobało ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz