tłumaczenie: -
Redakcja/korekta: -
Wydawnictwo: Nasza KsięgarniaData polskiego wydania: 1959
Data oryginalnego wydania: -
Cykl / seria: -
Kategoria: opowiadania, powieści dla dzieci
Stron: 826
Wersja: papierowa, posiadam
Oprawa: twarda
ISBN: -
Język: polski
Cena z okładki: - zł
Tytuł oryginalny: -
Cena z okładki: - zł
Tytuł oryginalny: -
Projekt 0 TBR: TAK
Kliknij, by wrócić do strony głównej
Prawie sto opowiadań, a może raczej fragmentów opowieści, zebrane w dwóch tomach prowadzą czytelnika od czasów najdawniejszych, jak dzień z życia w Biskupinie, przez Głogów, Psie pole, Grunwald, i dalej, aż do czasów legionów napoleońskich i czasów okołowojennych i przyjaźni polsko-radzieckiej. Historie "ku pokrzepieniu", niejednokrotnie trochę (albo i bardzo) przekrzywiające historyczną prawdę. A jednak, mają w sobie coś urokliwego, wręcz... czarownego. Klastyczna, polska literatura młodzieżowo-historyczna miesza się tu z bardziej "poważnymi" historiami autorów, którzy teraz ą raczej mało znani szerszej publiczności. Bunsch, Sienkiewicz, Reymont, Jaworczakowa - to tylko cztery z kilkunastu nazwisk, jakich twórczość wybrano i zebrano w tym tomie. Jest podniośle, dumnie, polsko... i trochę nie dziecięco... ;) Króciutko.
_________________________________________________________
Jak wspomniałam wyżej, to niemal setka różnych fragmentów książek i opowieści, traktujących o historii Polski i to zwykle, w najbardziej dla nas kluczowych momentach historycznych. Isnienie Biskupina i dzień z życia w osadzie, kiedy ją odkryto po wiekach. Wyobraźenie bitwy o Psie Pole. Hołd Pruski. Bunt poznańskich czeladników, liberum veto, odsiecz wiedeńska, czy choćby legiony Bonapartego, to, nawet jeśli ktoś historię miał w szkole - wciąż są istotne elementy dla naszego kraju, narodowości i historii. Dlatego trochę zdziwiłam się, bo mając tą pozycję na regale, zawsze moja pamięć podsuwała mi raczej baśnie i opowieści i owszem, z historycznych epok, ale bardziej... przyjazne dla małego czytelnika.
Dlatego, jakież było moje zdumienie, kiedy otworzyłam tą książkę, a tu, dostaję króciutką adnotację, ze to "wyjątki z opowieści", i szybko zostaje czytelnik poinformowany, jaki mniej więcej to okres historyczny i czego dotyczy. Do tego mamy informację, że co trudniejsze wyrażenia mają swoje wyjaśnienia na samym końcu książki... W jakiś sposób się uśmiechnęłam na to wszystko, bo zmusza to czytelnika do nieco myślenia. Mimo to, nie są to opowiadania dla dzieci jako tako - słownictwo bywa trudne i wymagające, a historie sprawiają, że czytelnik musi się zastanowić nad wydarzeniami.
Lektura sama w sobie też nie należy do najbardziej lekkich. Nie jestem fanką pióra pana Bunscha, niektóre opowiadania innych autorów nie sprawiły mi kompletnie przyjemności - może dlatego, że trochę jednak w historii siedzę, interesuję się nią, i wiem, że pewne sprawy nie wyglądały tak, jak sobie autorzy wyobrażali... Dodatkowo, strasznie, ale to strasznie irytowała mnie forma, na jaką twórcy się zdecydowali: wybrane fragmenty danych powieści po prostu pocięli, posklejali i voila! mamy krótkie opowiadania. Nie przeczę, z pewnością niektóre znajdą współcześnie swoich odbiorców, będa takimi, które przyciągną uwagę i sprawią, że człowiek chętnie sięgnie po kolejne albo i pełne tytuły... a im dalej w las, tym więcej drzew - znaczy, im bliżej historycznie jesteśmy XX wieku, tym bardziej... no. Poprawność historyczna uderza.
"Przez stulecia. Opowiadania z historii Polski" to pozycja specyficzna, trudna i nie dla każdego. To miks różnych stylów i opowieści, różnych narracji, które niejednokrotnie nie tylko przekłamały historię, powstając "ku pokrzepieniu serc", pocięte i poklejone, co teraz miejscami widać - wyraźnie odczuwalne są braki niektórych akapitów. Dla fanów historii naszego kraju, które mocno w temacie siedzą - nie będzie to lektura szczęśliwa, ale jeśli ktoś chce poznać opowiadania dziejące się na przestrzeni wieków, albo po prostu spróbować, czy z danym autorem będzie mu po drodze, nim nie sięgnie po jedną, wielką, konkretną cegłę z jego twórczością (dobra, nie róbmy se jaj, niektóre powieści nie są aż tak obfite!). Trzeba mieć w pamięci, że to lektura mająca grubo ponad pół wieku, i zdecydowanie może być lekturą dla dzieciaków trudną.
Wspominałam też o "przekrzywianiu" historycznej prawdy. Cóż. Choćby mówiąc o strojach, które, jak współczesna nam wiedza mówi, wyglądały trochę inaczej, przez pewne postacie i zachowania, aż po "wielkie przyjaźnie polsko-radzieckie". Wszyscy wiemy, jak się to skończyło... ;) Ale w pełni rozumiem, że niektórzy mogą mieć swoisty sentyment, czy wręcz szacunek do tego - jasne, nie będę nikomu broniła, ale mnie nie zachwyciło. Nic, zupełnie, żadne opowiadanie/fragment powieści. Po prostu, kawał lektury, ale nic poza tym.
Czy polecam? Tak i nie. Z jednej strony - z pewnością jest to niezwykłe i bardzo interesujące doświadczenie, to spotkanie z historią widzianą oczyma różnych autorów. Z drugiej jednak pozycja ta wymaga naprawdę solidnej dawki skupienia i koncentracji. Nie jest więc dla każdego. Z pewnością znajdą się osoby, które będą zachwycone, nie tylko przekrojem ale i autorami, jacy się tu pojawiają. Ja? Podeszłam do tego średnio i nie rozczarowałam się, ale też nie zachwyciłam. Po protu, nie są to autorzy dla mnie, nie są to nazwiska, które wzbudzają we mnie drżenie serca - ani dziś, ani przed laty...
A jak jest naprawdę? Oceńcie sami ;) A przy okazji, możecie postawić mi kawę jak się podobało ;)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz